Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Pawel Hajcnel, jeden z ?wybitnych tworcow sztuki wspolczesnej?, specjalizuje sie w zaklocaniu procesji Bozego Ciala, kiedy plasa w stroju motyla

Sztuka, czyli pałka lewaków

Marcin Hałaś

Dziś, aby zostać artystą poważanym przez salon, wystarczy atakować Kościół i propagować homoseksualizm. Talent nie jest potrzebny

Przy okazji można zarobić – przepustkę na salony i do dobrych recenzji. Kto słyszałby o Dorocie Nieznalskiej, gdyby nie jej praca zatytułowana „Pasja", przedstawiająca penisa wpisanego w znak krzyża? Sąd odwoławczy uniewinnił autorkę od zarzutu obrazy uczuć religijnych – tym wątkiem również nie będziemy się w tym miejscu zajmować. Odnotujmy tylko, że Nieznalska nie była ani oryginalna, ani odkrywcza – wykorzystanie genitaliów i penisów w pseudoartystycznej działalności ma sporą tradycję. W tym ujęciu Janusz Palikot wymachujący gumowym penisem i świńskim ryjem może być uznany za chama tylko przez ludzi – zakpijmy – nieświadomych osiągnięć polskich artystów. Bo można Palikota ujrzeć także w innej perspektywie: jako spadkobiercę i kontynuatora twórczych działań chociażby Katarzyny Kozyry.

Czarna księga sztuki kloacznej

Swego rodzaju „czarną księgą" polskiej sztuki współczesnej jawi się wydana w 2006 r. książka Artura Żmijewskiego (członka redakcji „Krytyki Politycznej") zatytułowana „Drżące ciała". Opisał w niej dokonania wielu mistrzów i kompanów Nieznalskiej: wspomniana Katarzyna Kozyra przyczepiła sobie protezę penisa i penetrowała męską łaźnię, Katarzyna Górna fotografowała mężczyzn mierzących sobie linijką penisy i nazwała ich imionami apostołów, parodiowała też wyobrażenie Piety, Monika Zielińska zdjęcie wydepilowanej waginy opatrzyła podpisem „To nie jest muszelka", a Jacek Markiewicz nagi kładł się na krucyfiksie i udawał ruchy kopulacyjne. Sam Żmijewski też dołożył swoją cegłę do tego typu działalności: na teatralnych deskach „odprawił" mszę świętą. W całym kraju mnożą się podobne działania: jeszcze w 2006 r., kilka dni przed rozpoczęciem pielgrzymki Benedykta XVI do Polski, w galerii Kronika na Śląsku pokazano fotomontaż przedstawiający Ojca Świętego unoszącego w górę urwaną głowę piosenkarza Eltona Johna, krew plamiła papieski paliusz. Szef tej galerii szybko awansował do warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Z kolei niejaki Paweł Hajcnel pod pozorem działalności happenerskiej zakłóca procesje Bożego Ciała, pląsając w kretyńsko-pedalskim stroju motyla wokół Przenajświętszego Sakramentu.

Wszystkie te przedsięwzięcia tak naprawdę współdziałają z kampanią polityczną środowisk lewicy. Jeżeli Palikot i posłowie jego partii atakują Kościół – to nie są wulgarniejsi od Nieznalskiej czy chłopców z galerii Kronika. W ten sposób tworzy się swoisty układ naczyń połączonych: sztuka – wypowiedzi polityków – publikacje brukowej prasy typu „Nie" albo „Fakty i mity", a jak wiadomo, w naczyniach połączonych ciecz dąży do wyrównania poziomów. Jeżeli połączymy kadź służącą do przechowywania wina z kloaką – nie uzyskamy bynajmniej efektu uszlachetnienia kloaki.

Hipokryci w ratuszu

Wspomniany Maurizio Cattelan powrócił do Warszawy na początku tego roku – tym razem grasował w Centrum Sztuki Współczesnej w Zamku Ujazdowskim. W ramach prezentacji jego instalacji o głębokim tytule „Bez tytułu" wyeksponowano przed tymże obiektem

realistyczną kukłę przedstawiającą powieszonego kilkuletniego chłopca. Być może Castellan pielgrzymuje nad Wisłę podobnie jak Rossi w „Lalce" w niebezpodstawnym przekonaniu, że tutejsze salony z zachwytem łykną każdą tandetę. Być może ma nadzieję, że ktoś ponownie uszkodzi jego dzieło i ubezpieczyciel znów będzie mógł spróbować wyciągnąć z pomocą sądów duże pieniądze tytułem odszkodowania. Ale znów nie o to chodzi. Powieszenie w przestrzeni publicznej, przed instytucją, w której organizowane są m.in. zajęcia dla kilkuletnich dzieci, kukły chłopczyka zbulwersowało nawet jednego z czytelników „Gazety Wyborczej" (redakcja od razu opublikowała wypowiedź eksperta egzegującego, „co artysta miał na myśli"). Nie odnotowano natomiast żadnej reakcji urzędników stołecznego ratusza rządzonego przez Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy