Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

To Gottlob Berger nadal podziemnej armii niemieckiej nazwe Werwolf

Partyzanci Hitlera

Leszek Pietrzak

Oddziały niemieckiej partyzantki Werwolf wzorowano na Armii Krajowej

Wynocha z niemieckiej ziemi

Werwolf stał się po wojnie kośćcem niemieckiej partyzantki. Ale nie tylko on mógł przystąpić do działalności dywersyjnej, sabotażowej i propagandowej przeciwko okupantom Niemiec. Tysiące żołnierzy Wehrmachtu i SS, Volkssturmu i Hitlerjugend znalazło się na tyłach szybko posuwającego się sowieckiego frontu na Wschodzie. Stali się naturalną bazą dla niemieckich grup zbrojnych na Pomorzu, Śląsku, w Sudetach, Czechach i na Morawach. Ich aktywność była szczególnie silna w następnych miesiącach 1945 r. i przeplatała się z aktywnością grup przygotowanych przez Werwolf do działalności dywersyjnej i sabotażowej. Zaczęło się od potężnej akcji propagandowej uruchomionej jeszcze przed kapitulacją III Rzeszy, gdy świadomie ujawniono istnienie niemieckiej armii podziemnej. Miało to nie tylko podtrzymać wiarę Niemców w ostateczne zwycięstwo, ale zachęcić ich do czynnego włączenia się do nowej wojny, którą właśnie teraz zamierzały prowadzić Niemcy. Zaraz po przejściu sowieckiego frontu odbyły się akcje dywersyjne na linie komunikacyjne i sowieckie jednostki tyłowe. Potem rozpoczęto planową akcję podpalenia budynków w miastach i miasteczkach, w znacznej części opuszczonych przez ludność niemiecką. Gdy na terenach zachodniej Polski zaczęli się pojawiać przedstawiciele nowej polskiej administracji, terroryzm Werwolfu uległ dalszemu nasileniu.

Z tygodnia na tydzień rosła liczba zabitych polskich urzędników, żołnierzy, milicjantów. Nocne akcje wilkołaków powodowały notorycznie nie tylko strzelaniny w miastach, ale także to, że przez wiele miesięcy polska władza była w nich czysto iluzoryczna. Zresztą powracająca ponownie ludność niemiecka była wrogo nastawiona do Polaków i w znacznej mierze sprzyjała niemieckim akcjom dywersyjnym i sabotażowym, dotyczącym przede wszystkim elektrowni, wodociągów i innych instytucji użyteczności publicznej podstawowych dla normalnego funkcjonowania. Potem członkowie Werwolfu usiłowali przeniknąć do zakładów pracy, by zdezorganizować ich funkcjonowanie.

Przez kolejne miesiące 1945 i 1946 r. można było zobaczyć na murach miast zachodniej Polski napisy w rodzaju: „Wynocha z niemieckiej ziemi!" i „My tu jeszcze wrócimy!". Operujące niemieckie grupy zbrojne stanowiły zasadnicze zagrożenie dla bezpieczeństwa. Ale tereny zachodniej Polski nie były najbardziej gorącym rejonem działania niemieckich partyzantów. Werwolf prowadził walkę również na terenach za Odrą, i to o wiele bardziej niebezpieczną dla żołnierzy Armii Czerwonej. Oprócz zbrojnych ataków obejmowała ona wojnę chemiczną – zatruwanie studni, ujęć wodnych, pozostawionej żywności i alkoholu dawało się szczególnie we znaki tysiącom upojonych zwycięstwem krasnoarmiejców. Zwłaszcza zatruwanie alkoholu siało śmiertelne żniwo.

Jeden z okólników dowództwa Armii Czerwonej, wydany jeszcze w okresie ostatnich walk o Berlin, mówił wprost: „Ponieważ niemieckie bydlęta nie są w stanie powstrzymać niszczycielskiego naporu zwycięskiej Armii Czerwonej, sięgnęły po najobrzydliwszą, najpodlejszą i najbardziej odrażającą metodę prowadzenia wojny, jaką jest zatruwanie napojów alkoholowych!". Ale działania Werwolfu nie ograniczyły się tylko do terenów na Wschodzie. W mniejszym wymiarze można je było zaobserwować na terenach zachodnich, w amerykańskiej, brytyjskiej i francuskiej strefie okupacyjnej.

Zwalczanie partyzantki Werwolfu

Jako pierwsi do rozprawy z Werwolfem przystąpili Sowieci. Nic zresztą dziwnego. W kwietniu 1945 r. sowieckie patrole poruszały się jedynie po drogach głównych w obawie przed zapuszczaniem się w głąb nieznanego i niebezpiecznego terenu. Zasadzki i miny pułapki były codziennością. Początkowo Sowieci tworzyli oddziały antypartyzanckie mające zwalczać niemieckie grupy zbrojne. Tak było m.in. na terenie Czech, gdzie skorzystali z pomocy czeskich partyzantów. Potem podjęli działania już bardziej dla siebie typowe.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość