Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Imperium kontratakuje?

Michał Kozak

Strach przed rewolucją i islamem to dziś główne czynniki decydujące o polityce międzynarodowej Rosji

Rosja, gdzie tylko może, próbuje zwiększyć swoją obecność militarną. Wbrew logice i na przekór wszystkim mocarstwom światowym ze wszystkich sił utrzymuje przy życiu reżim w Damaszku, coraz aktywniej próbuje również grać pierwsze skrzypce w polityce wewnętrznej Ukrainy. Zdaniem części rosyjskich politologów ponowna prezydentura Władimira Putina i związana z nią „militraryzacja" polityki zagranicznej to jednak bardziej reakcja obronna i wyraz fobii rosyjskiego prezydenta niż rzeczywisty obraz siły i mocarstwowej pozycji Kremla.

Jeden z liderów rosyjskiej opozycji, szachowy arcymistrz Gari Kasparow, kilka dni temu w udzielonym hiszpańskiemu „El Pais" wywiadzie prognozuje, że w rządzonej twardą ręką putinowskiej Rosji niebawem dojdzie do radykalnych zmian. – Rosja już przeszła tę fazę, w której możliwa była pokojowa zmiana władzy. Mamy do czynienia z agonią reżimu, który stał się mniej elastyczny, ma coraz mniej możliwości manewru. Sądzę, że w ciągu najbliższych dwóch–trzech lat zobaczymy masowy wybuch, który drogo będzie Rosję kosztować – prognozuje. Jednak zanim do niego rzeczywiście dojdzie, Rosja może zdrowo napsuć nerwów swoim sąsiadom.

– Putin w odróżnieniu od Dmitrija Miedwiediewa nie postrzega wydarzeń w sposób oderwany. Dla niego polityka międzynarodowa to organiczna całość. Co prawda tak samo jak poprzednik pogodził się już z tym, że Rosja nie będzie mocarstwem na skalę światową i zadowolił się rolą potęgi regionalnej, której teren działania to obszar pomiędzy Europą a Oceanem Spokojnym. Jednak w przeciwieństwie do Miedwiediewa nie zrezygnuje z wpływania na rozwój sytuacji poza ścisłą strefą wpływu, bo dla niego każdy element światowego ładu przekłada się bezpośrednio na sytuację Rosji – przekonuje rosyjski politolog Fiodor Łukianow.

Syria, czyli jak ochronić podbrzusze

Przez dziesięciolecia ZSRR był liczącym się graczem na strategicznym obszarze Bliskiego Wschodu – wspierał Organizację Wyzwolenia Palestyny, przez niemal 30 lat faktycznie utrzymywał jedyny na Półwyspie Arabskim kraj „demokracji ludowej" – Ludowo-Demokratyczną Republikę Jemenu, miał doskonałe kontakty z rządzonym żelazną ręką przez Saddama Husajna i partię Baas Irakiem. Dziś z rozległej niegdyś strefy wpływów Kremlowi pozostała jedynie rozdarta wojną domową Syria, a na jej terytorium jedyna poza obszarem dawnego ZSRR baza wojskowa – port Tartus nad Morzem Śródziemnym.

Nic więc dziwnego, że Rosja w zasadzie samotnie wspiera reżim Baszara el-Asada. Na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ zablokowała wprowadzenie sankcji wymierzonych w rząd w Damaszku. Kreml postawił trzy warunki: zmiana władzy może nastąpić jedynie w drodze wyborów, żadne państwo nie może interweniować zbrojnie na terenie Syrii ani dozbrajać opozycji, a wspólnota międzynarodowa powinna powstrzymywać się od jakichkolwiek sankcji w stosunku do władz syryjskich.

Zdaniem ekspertów Rosja obawia się efektu domina – walkę o obalenie reżimu syryjskiego Kreml postrzega jako kolejny po rewolucjach w Tunezji, Libii i Egipcie etap arabskiej wiosny, której rozwinięciem mogłoby być obalenie rządów ajatollahów w Iranie i kolejne rewolucje – tym razem na „miękkim podbrzuszu Rosji" – w rządzonych przez autorytarne reżimy krajach postsowieckiej środkowej Azji.

Twarde stanowisko w kwestii Damaszku ma być próbą odbudowania pozycji po oddaniu walkowerem Libii – neutralna postawa Rosji w sprawie reżimu Kaddafiego za czasów prezydentury Dmitrija Miedwiediewa i zgoda na utworzenie nad Libią strefy zakazu lotów, które umożliwiło zwycięstwo powstańców, nie przyniosła jej żadnych profitów. Wręcz przeciwnie, nowe władze przestały respektować gospodarcze interesy Moskwy, a kulminacją było zerwanie przez nie kontraktów na dostawę rosyjskiej broni wartych 4 mld dolarów.

Jednak w sprawie syryjskiej Rosja osiągnęła już wszystko, co mogła – uważa Fiodor Łukianow. Reżim w Damaszku prędzej czy później i tak upadnie. Teraz przyszła pora na decyzję, jak zakończyć prowadzoną od dawna grę, by wyciągnąć z niej jak najwięcej korzyści. Kreml może w zamian za konkretne koncesje po prostu sprzedać reżim el-Asada, może też wystąpić w roli pośrednika gwarantującego el-Asadowi bezpieczeństwo w razie oddania władzy i uczestniczyć w tworzeniu nowego syryjskiego rządu.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość