Najnowsza interwencja Uważam Rze

Poziom na poziomie... Majów

Paweł Zarzeczny

Taki był i jest styl polskiej nauki: tak samo trafnie stawia prognozy, jak Majowie robili swoje wyliczenia o końcu świata

Człowiek z wiekiem ma coraz większy problem z rozróżnieniem jawy i snu. To znaczy czasem majaki bierze za rzeczywistość. Ale częściej rzeczywistość – to majaki.

Słucham tak sobie porannej rozmowy w Radiu Zet pani Olejnik z profesorem Markowskim. Przedstawiła go ona jako socjologa i pytała o różne oceny, prognozy, takie tam pytanie na śniadanie. No i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że człowiek najzwyczajniej bredzi. Tak jak cała ta gromada jego kolegów, socjologów i politologów, którzy zanim się odezwą – wiadomo, co powiedzą. Legitymacje partyjne mają naklejone na czole. Ten profesor przez pół godziny opowiadał, że Polska ma szczęście wielkie, bo... ominął ją kryzys.

Boże Wszechmogący! Polskę ominął kryzys z dwóch powodów. Po pierwsze, u nas zawsze wszystko się spóźnia. Po wtóre – kryzys nie musiał nadchodzić, bo zawsze tu był! Od niepamiętnych czasów, to znaczy chyba od króla Sasa – za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa!

W tym samym radiu od rana apele, żeby zbierać kanapki dla głodnych dzieci (miliony), prosić o pieniądze na mistrzostwa w piłce bezdomnych (znając życie – Rumuni czy Nigeryjczycy rozpierzchną się po naszym kraju acz bliżej zachodniej granicy, zawsze tak robią). Żebrze się o datki na operacje, a ostatnio także na leczenie dziennikarzy. Pamiętam jak przez mgłę, że kiedyś po 25 latach pracy redaktorzy dostawali półroczne świadczenia rehabilitacyjne. Z pełną pensją i gwarancją powrotu do pracy. Podobnie nauczyciele, acz jeszcze szybciej. Chwalę PRL? Nie tylko. Przed wojną na Śląsku po 25 latach pracy górnik dostawał złoty zegarek. Dziś, żeby dostać takie cacko, no to trzeba być ministrem infrastruktury.

Ta cała gromada mędrców nie widzi, że po sprzedaży stoczni czy FSO idzie pod młotek PLL LOT. I że nie ma znaczenia, kto rządzi – majątku ubywa! Owszem, może ktoś sobie wyliczać, że PKB rośnie o 1 czy 2 procent rok do roku, ale to skutek coraz większej kontroli gospodarki, tych wszechobecnych kas fiskalnych, paragonów, faktur, a nie rozwoju przemysłu czy handlu. Kiedyś, jak gubernator Frank wprowadził obowiązkowe kontyngenty, to chłop miał jedną krowę w oborze i jedną świnkę, na pokaz, a po pięć w lesie. Dziś co ma chłop? Tylko dzieci w mieście. I tradycyjny brak zębów.

Jeszcze trzyma się gdzieniegdzie lewizna – lekarskie gabinety, nauczycielskie korepetycje, jakaś mała budowa, lewa masarnia ze zgniłym mięsem czy rybami, fabryczka proszku i oczywiście produkcja narkotyków (chyba po to, żeby miała z czego żyć niedoinwestowana sfera zwana wymiarem sprawiedliwości czy policją). Reszta jest w zaniku, niczym u człowieka ogon. Bo już wiadomo, że i szkoły są niepotrzebne, można część pozamykać, i kościoły.

A naukowcy od siedmiu boleści ględzą i ględzą – pewnie dlatego, że od zawsze nauczeni byli mieszkania w doktoranckich pokoikach, jedzenia zupek w proszku, żywienia się za tysiąc złotych, chodzenia pieszo w wytartym swetrze... Taki był i jest styl polskiej nauki: tak samo trafnie stawia prognozy, jak Majowie robili swoje wyliczenia o końcu świata. Jak wiadomo nastąpił, ale wyłącznie dla nich. Niedawno wyczytałem prognozę profesora Hartmana, przedstawianego jako filozof z Krakowa. No i on obwieścił, że w ciągu 200 lat upadnie religia.

Ha, nie wiem, jak to pomierzył, ale równie dobrze mógł powiedzieć, że za 100. Albo i za 500! Przecież to żałosne. Mój kolega, profesor Chmura, najmłodszy w Polsce fizjolog (to ten, który odkrył rzecz przerażającą – że polscy piłkarze po zejściu z boiska w ogóle nie są zmęczeni!), rzekł mi kiedyś, że dla zdrowia to warto się raz na miesiąc tak nawalić, żeby wszystkie śmiecie z człowieka pouciekały.

Kończę Kochanowskim, Janem, który już w renesansie rozprawił się z całą polską nauką, w tej oto fraszce:

„Ziemię pomierzył i głębokie morze,

Wie, jako wstają i zachodzą zorze;

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe