Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Witold Oleksiuk, byly dyrektor BGZ w Parczewie, za bezpodstawne aresztowanie otrzymal decyzja sadu ponad milion zlotych odszkodowania

Rachunek za krzywdę

Tomasz Cukiernik

Polskie sądy zaczęły przyznawać godziwe odszkodowania niesłusznie zatrzymanym i aresztowanym

21 maja Sąd Apelacyjny w Lublinie prawomocnie przyznał 63-letniemu Witoldowi Oleksiukowi, byłemu dyrektorowi oddziału Banku Gospodarki Żywnościowej w Parczewie, ponad milion złotych rekompensaty za niesłuszny areszt.

– Niech będzie taryfikator: np. dzień niesłusznego aresztu: 1 tys. zł, dzień niesłusznego więzienia: 1,5 tys. zł – proponuje Marcin Kołodziejczyk, członek zarządu Ruchu Społecznego i Stowarzyszenia Niepokonani 2012. Taryfikatora na razie nie ma, ale kwoty odszkodowań wreszcie zaczęły odstraszać nadgorliwych prokuratorów i sędziów.

Proces z pomówienia

W 2004 r. na oczach klientów i kolegów z pracy Witold Oleksiuk został aresztowany przez policję. Stało się to na podstawie zeznań świadków, którzy mieli kłopoty ze spłatą kredytów w kierowanym przez niego banku. Prokuratura Okręgowa w Lublinie oskarżyła go o wzięcie 16 łapówek (od 600 zł do 6 tys. zł) za przyznawanie rolnikom kredytów na preferencyjnych warunkach lub odraczanie ich spłaty. Sprawa się wlekła i za kratami aresztu bankowiec spędził prawie dwa lata. Pierwsze dwa procesy sądowe Oleksiuk przegrał i skazano go na trzy lata pozbawiania wolności. Ale w trzecim procesie sąd prawomocnie i całkowicie uniewinnił mężczyznę. W czasie pobytu za kratkami Oleksiuk stracił jednak zaufanie ludzi, areszt zrujnował mu życie i zdrowie. Według znajomych postarzał się o kilkanaście lat. Po wyjściu na wolność został bez pieniędzy, nie mógł znaleźć pracy. W tej sytuacji zdecydował się na wytoczenie państwu procesu za bezpodstawne aresztowanie.

Domagał się 2 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy oraz prawie 350 tys. zł odszkodowania za utracone zarobki. W lutym 2013 r. Sąd Okręgowy w Lublinie przyznał Oleksiukowi nieco ponad 1 mln zł rekompensaty, w tym 960 tys. zł za krzywdy doznane w celi. Sąd Apelacyjny w Lublinie podwyższył wysokość odszkodowania o prawie 40 tys. zł.

Jeszcze żaden urzędnik w Polsce nie odpowiedział przed sądem za działanie na szkodę podatników

Idzie nowe

Ponad milion złotych to spora suma. Do tej pory rekompensaty za tego typu działania organów państwowych były znacznie niższe, wręcz śmieszne, mimo że już w 1994 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach orzekł, iż wysokość zadośćuczynienia „nie może stanowić zapłaty sumy symbolicznej czy też określonej sztywnymi regułami, tak jak w ustawie wypadkowej, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość". W 2006 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie w głośnej sprawie na rzecz Romana Kluski zasądził zaledwie 5 tys. zł jako odszkodowanie i zadośćuczynienie za niesłuszne zatrzymanie go na 48 godzin w 2002 r. Lech Jeziorny i Paweł Rey, przedsiębiorcy z Krakowa, którzy byli pierwowzorem głośnego filmu „Układ zamknięty", za przewlekłość śledztwa (8,5 miesiąca aresztu i złamane życie) otrzymali w 2009 r. po 10 tys. zł odszkodowania. – Nieprawdopodobna pajęczyna prawna omotuje ludzi i niszczy aktywność. Wszyscy skupili się na osobistej krzywdzie Kluski. Niewątpliwie taka była. Ale ja pytam, dlaczego polskie firmy komputerowe miały płacić podatek VAT, a firmy zagraniczne nie. Dlaczego nikt tego nie docieka? Dlaczego nikt nie oskarża ludzi, którzy skonstruowali takie prawo? Kto i dlaczego uniemożliwił uczciwą konkurencję polskim firmom na polskim rynku? – komentował Jeziorny. W wyniku działań „wymiaru sprawiedliwości" jeden z najnowocześniejszych zakładów mięsnych w Polsce, wart 10 mln euro, popadł w ruinę, a pracę straciło kilkaset osób. – Ludzie dostają [w ramach odszkodowań – red.] grosze – dodawał Jeziorny.

W kwietniu tego roku zapadły dwa inne wyroki, w których sądy przyznały znacznie wyższe rekompensaty za niezgodne z prawem działania organów ścigania. Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał Bogusławowi Seredyńskiemu, byłemu prezesowi Wydawnictw Naukowo-Technicznych, 403 tys. zł odszkodowania za poniesione szkody materialne i 50 tys. zł za straty moralne w związku z bezpodstawnym zatrzymaniem go w 2009 r. przez CBA. Seredyński żądał 1,5 mln zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę i ponad 500 tys. zł odszkodowania za straty moralne i materialne. – Przed aresztowaniem wnioskodawca miał dość wysoki status społeczny. Po aresztowaniu jego życie uległo drastycznemu załamaniu zarówno w sferze zawodowej, jak i osobistej – uzasadnił swoją decyzję sędzia Piotr Gąciarek. Dodał, że został on „bardzo poważnie pokrzywdzony" i „medialnie rozegrany przez organa państwa". W 2009 r. prezes Seredyński został zatrzymany przez CBA w związku z rzekomym przyjmowaniem łapówek za „korzystne rozstrzygnięcie" prywatyzacji jego przedsiębiorstwa. W 2011 r. śledztwo umorzono z braku znamion popełnienia przestępstwa. Teraz Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga prowadzi postępowanie w sprawie nieprawidłowości CBA przy tej akcji. Seredyński, który ma w nim status pokrzywdzonego, żąda ścigania agentów CBA i ich przełożonych za przekroczenie uprawnień, podżeganie do przyjęcia „łapówki" i fałszowanie dowodów.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE