Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Perspektywa żaby

Romuald Szeremietiew

Z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski najważniejszym zadaniem winno być stworzenie narodowego systemu obrony państwa. Ale tego w „Białej księdze” nie znajdziemy

Biała księga bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej" to efekt kilkuletnich wysiłków 200-osobowego zespołu, który w listopadzie 2010 r. został powołany przez Bronisława Komorowskiego do przygotowania Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego. Pod kierownictwem szefa BBN opracowano tajny raport, a „Biała księga" jest jego jawną wersją.

Opracowanie ma nam dać diagnozę i prognozę „środowiska bezpieczeństwa" oraz koncepcję działań strategicznych i „strategii preoperacyjnej", czyli przygotowującej system bezpieczeństwa narodowego do działania. Zdaniem autorów właśnie ten system to największy kłopot. „Obecnie jest to w istocie suma odrębnych, różnie ze sobą powiązanych podsystemów operacyjnych i podsystemów wsparcia, z wewnętrznie mało spójnym podsystemem kierowania bezpieczeństwem narodowym. (...) Sytuacja taka stwarza z jednej strony ryzyko powstawania luk kompetencyjnych, a z drugiej powoduje zbędne dublowanie wysiłków, co prowadzi do marnowania części posiadanych sił i środków, a zatem przesądza o nieekonomiczności i nieefektywności systemu".

Znowu diamat?

Komuniści posługiwali się materializmem dialektycznym, nazywanym pieszczotliwie diamatem, gdzie procesy społeczne i polityczne ujmowano jako ścieranie się przeciwieństw. Zdaje się, że ten klimat rozumowania przyjęli autorzy „Białej księgi", którzy w diagnozie stanu bezpieczeństwa narodowego i w kluczowej kwestii interesów narodowych posłużyli się triadą: teza, antyteza i synteza. W prognozie „możliwego kształtowania się strategicznych warunków bezpieczeństwa" mamy więc „trzy scenariusze": „integracyjny" (teza), „dezintegracyjny" (antyteza) i „ewolucyjny" (synteza). I wniosek: „Za najbardziej prawdopodobny uznaje się scenariusz ewolucyjny". W koncepcji działań strategicznych określanych jako „strategia operacyjna" też są trzy opcje. Jako teza występuje „opcja maksymalnego umiędzynarodowienia bezpieczeństwa Polski"; antytezą jest „opcja autarkii strategicznej (samodzielności i samowystarczalności)"; natomiast syntezą – „opcja zrównoważonego umiędzynarodowienia i usamodzielnienia bezpieczeństwa Polski". Wniosek: „Rekomendowaną jest opcja trzecia". W części poświęconej koncepcji przygotowania systemu bezpieczeństwa narodowego znowu mamy trzy opcje strategii preparacyjnej: „umiędzynarodowienia systemu bezpieczeństwa narodowego", „usamodzielnienia systemu bezpieczeństwa narodowego" i „zrównoważonego integrowania bezpieczeństwa narodowego". I znowu podobny wniosek: „Za najbardziej zasadną uznaje się opcję ostatnią".

Za każdym razem wybierano wariant trzeci, wspominając przy tym zachowawczo, że „gdyby pojawiła się taka możliwość lub konieczność", to może trzeba by podjąć inne opcje. Zwłaszcza że w naszym wypadku „szczególną specjalnością strategiczną powinny być zdolności przeciwzaskoczeniowe" (?!), bowiem „jest to opcja ekstrapolacji rozpoczętych już obecnie procesów transformacji systemu bezpieczeństwa". Nie wiadomo, dlaczego tej opcji nie zaprezentowano w omawianych kierunkach działania, więc tym bardziej nie wiadomo, na czym ma polegać „ekstrapolacja transformacji".

Karol Marks w jednym z listów do Engelsa pisał: „Oczywiście mogłem się skompromitować. Ale zawsze z pomocą przyjdzie odrobina dialektyki. Rzecz jasna, sformułowałem swoje prognozy w taki sposób, by były poprawne, także jeśli zdarzy się rzecz dokładnie przeciwna". Być może eksperci Komorowskiego z tego samego powodu użyli „odrobiny dialektyki".

Kardynalne błędy

Trudno dociec, na jakiej podstawie opcje „trzecie" za każdym razem są reklamowane jako najbardziej prawdopodobne. Ale nie tylko na tym polega błąd. W planowaniu obronnym, przewidując zmiany, rozpoznając wyzwania i zagrożenia, nie wolno się posługiwać scenariuszami „prawdopodobnymi". W tej dziedzinie trzeba zakładać scenariusze przewidujące niekorzystny bieg zdarzeń, czego autorzy „Białej księgi" na wszelkie sposoby unikają. To prawda, że jeśli pesymistyczne przewidywania się nie sprawdzą, to poczynione zabezpieczenia okażą się zbędne. Jeśli jednak przyjmiemy scenariusze nieprzewidujące niekorzystnych zmian, a one nadejdą, to państwo czeka katastrofa. A może się zdarzyć – czego eksperci Komorowskiego nie wykluczają – że takie zjawiska wystąpią nagle. Co się stanie, jeśli na „zmianę opcji" nie będzie czasu? Skąd w razie zagrożenia wojną wezmą się przeszkolone rezerwy i jak będzie wyglądała mobilizacji armii?

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe