Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Po zakonczeniu wojny secesyjnej w 1865 r. wladze poludniowych stanow szybko znalazly luke w prawie znoszacym niewolnictwo. Zastapil je tzw. wynajem skazanych. Wiezienia na Poludniu zapelnily sie Afroamerykanami

Plantatorzy zysku

Aleksander Piński

Żyjące z niewolnictwa plantacje z Południa USA były o ponad jedną trzecią bardziej wydajne niż zatrudniające najemnych pracowników farmy z Północy

Wojna secesyjna sprzed 150 lat nie zakończyła niewolnictwa. W innej, legalnej formie istniało ono w USA aż do końca lat 20. XX w. Nic dziwnego, ponieważ system niewolniczy był bardzo dochodowy. W 1860 r. południowe stany USA miały taki poziom życia, jaki we Włoszech osiągnięto dopiero w 1939 r.

To mit, że Południe było ubogie. Gavin Wright w wydanej w 2006 r. książce „Slavery and American Economic Development" (Niewolnictwo i rozwój ekonomiczny Ameryki) podaje, że w 1860 r. całkowita wartość majątku w przeliczeniu na obywatela wynosiła w północnych stanach USA 482 USD  (13 700 USD według wartości dolara z 2012 r.), a w południowych – 294 USD (8370 USD z 2012 r.). Ale jeżeli uwzględnimy tylko wolnych obywateli, to obraz wygląda zupełnie inaczej. Wówczas na Południu majątek na obywatela wzrasta do 868 USD (24 700 USD z 2012 r.), czyli wynosi prawie dwa razy więcej niż na Północy. Co więcej, w latach 1840–1860, a więc przed wojną secesyjną, PKB na Południu USA rosło szybciej niż na Północy.

Bogactwo właścicieli niewolników było źródłem ich olbrzymich wpływów politycznych. W 1787 r. doprowadzili do uchwalenia prawa, które dawało im trzy piąte głosu w wyborach za każdego posiadanego pracownika przymusowego. To oznacza, że właściciel niewolników miał 60 dodatkowych głosów za każde 100 osób, które były jego własnością. W efekcie 12 z 18 pierwszych prezydentów USA było właścicielami niewolników, a nieproporcjonalny wpływ wielkich posiadaczy niewolników na politykę USA przejawiał się na przykład tym, że w 1857 r. Sąd Najwyższy USA uznał (stosunkiem głosów 7 do 2), że niewolnik, który znajdzie się w stanie, w którym nie ma niewolnictwa, nie przestaje być niewolnikiem.

Wynajem skazańców

Po zakończeniu wojny secesyjnej w 1865 r. władze południowych stanów szybko znalazły lukę w prawie znoszącym niewolnictwo. Otóż zabraniało ono zmuszania do pracy, ale tylko ludzi wolnych. Nie dotyczyło to przymusowej pracy jako kary dla skazanych za przestępstwa i wykroczenia. Błyskawicznie uchwalono prawo wprowadzające tzw. wynajem skazanych (ang. convict lease), czyli sprzedawanie ich do pracy na plantacjach bawełny czy w prywatnych firmach. Równocześnie na mocy nowych przepisów do więzienia można było trafić na przykład za „włóczęgostwo" czy „wywoływanie zamieszania".

W efekcie więzienia na Południu zaczęły się zapełniać w niespotykanym wcześniej tempie. Na przykład w Georgii w latach 1868–1908 liczba osadzonych zwiększyła się dziesięciokrotnie. W podobnym stopniu wzrosła również w Karolinie Północnej czy Missisipi. O tym, że cały system był zakamuflowanym powrotem do niewolnictwa, świadczy nagły wzrost Afroamerykanów wśród więźniów po zakończeniu wojny secesyjnej. Jak pisze prof. Randall G. Sheldon z University of Nevada w artykule „Slavery in the Third Millennium" (Niewolnictwo w trzecim tysiącleciu), w głównym więzieniu w Nashville (stan Tennessee) w 1865 r. czarni stanowili 33 proc. skazanych, w 1867 r. ich odsetek wzrósł do 58,3 proc., a w latach 1877–1879 aż do 67 proc.

„Wycena" wszystkich niewolników w USA – według dzisiejszej wartości dolara – to 568 mld USD. W 1860 r. stanowiło to 15,9 proc. całego majątku Ameryki

Wynajem więźniów był świetnym biznesem dla lokalnych władz. Szacuje się, że w stanach, które korzystały z systemu wynajmu skazanych, wpływy z tego tytułu były prawie czterokrotnie (372 proc.) wyższe niż koszty utrzymywania administracji więziennej. Jak pisze Robert Perkinson w książce „Texas Tough: The

Rise of America's Prison Empire" (Teksas: jak powstało amerykańskie imperium więzienne), w 1898 r. przychody z tego tytułu stanowiły aż 73 proc. wszystkich dochodów stanu Alabama (a jeszcze w 1883 r. było to tylko 10 proc.). Ale zarabiały nie tylko władze stanu. W książce „One Dies, Get Another: Convict Leasing in the American South, 1866–1928" (Jeden umiera, weźcie kolejnego: wynajem skazanych na amerykańskim południu, 1866–1928) autor Matthew J. Mancini podaje przykład firmy SA Rawls Company, która tylko na pośrednictwie między więzieniami a prywatnymi firmami korzystającymi z pracy osadzonych zarobiła w 1906 r. 100 tys. USD (równowartość 2,63 mln USD w 2012 r.).

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez