Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Internetowa Partia Ukrainy zostala zdelegalizowana przez wladze w Kijowie. Wywolalo to fale protestow aktywistow IPU

Hakera znad Dniepru zatrudnię

Michał Kozak

Z hakerskiego zagłębia Ukraina ma się stać wschodnioeuropejską „doliną krzemową” – planują władze naszego wschodniego sąsiada

W lutym niemiecki operator telekomunikacyjny Deutsche Telekom opublikował raport mówiący o tym, z jakich krajów dokonywanych jest najwięcej ataków w internecie. Ukraina z 500 tys. zupełnie nowych wirusów wysyłanych co miesiąc ze zlokalizowanych w tym kraju serwerów znalazła się na czwartym miejscu na świecie po Rosji, Tajwanie i Niemczech.

To, że poziom cyberprzestępczości nad Dnieprem rośnie w błyskawicznym tempie, potwierdzają już oficjalnie tamtejsze służby. W zeszłym roku, według danych ukraińskiego MSW, ujawniono 140 rabunków rachunków firm dokonanych za pomocą internetu na łączną kwotę 15 mln dolarów. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej – statystyka obejmuje wyłącznie sprawy zgłoszone milicji i to tylko przez firmy, tymczasem w szarej strefie przestępczości elektronicznej pozostaje większość kradzieży z kont prywatnych. Według danych ukraińskich jedno-razowe straty atakowanych przez hakerów znad Dniepru firm dochodziły w zeszłym roku nawet do 30 mln hrywien, czyli 12 mln złotych.

Hakerski Dziki Wschód

Hakerzy znad Dniepru nie stoją w miejscu. Według danych milicji i atakowanych przez nich banków jeszcze do niedawna wyprowadzali pieniądze z kont osób prywatnych głównie z wykorzystaniem danych wykradanych z terminali płatniczych w sklepach i bankomatów. W 2012 r. przeszli na wyższy poziom wtajemniczenia i zaczęli zdobywać dane za pośrednictwem stworzonych przez siebie wirusów.

Wiosną tego roku Służba Bezpieczeństwa Ukrainy razem z rosyjską Federalną Służbą rozbiła grupę hakerów, która może poszczycić się sporymi „osiągnięciami". Licząca 20 osób grupa, której trzon stanowili ukraińscy hakerzy, przez pięć lat wyprowadzała pieniądze z ukraińskich i rosyjskich banków. O ile te pierwsze rabowali w umiarkowany sposób – zagarnęli z kont rodaków jedynie 3 mln hrywien, czyli ok. 1,2 mln zł – o tyle wobec sąsiadów ze wschodu nie mieli litości. Z kont rosyjskich banków zabrali łącznie 8 mld rubli – ok. 800 mln złotych. Skutecznie zaatakowali w ten sposób m.in. największy bank w Rosji – Sbierbank Rossiji. Programiści działali w Kijowie, Lwowie, Odessie, Chersoniu i Zaporożu, nie znali przy tym innych członków grupy. Każdy odpowiadał za swój fragment „roboty". Później efekty ich pracy były zbierane na serwerze w Odessie, gdzie operował organizator grupy – 28-letni Rosjanin.

Cyberprzestępcy najpierw wpuszczali stworzonego przez siebie wirusa do sieci wybranych firm, potem dzięki uzyskanym danym dokładnie analizowali działalność firmy i podszywając się pod jej pracowników, dokonywali wirtualnych transakcji – przelewali pieniądze na konta tworzonych w tym celu fikcyjnych przedsiębiorstw. Wirus zarażał komputery firm podczas ściągania fotografii albo przeglądania wideo w sieci. Potem wyciągał potrzebne informacje z działu księgowości firmy, w tym hasła i klucze do transakcji elektronicznych. Był tak zaprojektowany, że cały czas mutował, więc antywirusowe środki ochrony nie były w stanie go zidentyfikować – opowiadał mediom anonimowy funkcjonariusz ukraińskich służb specjalnych.

Polskie firmy coraz częściej korzystają z usług ukraińskich informatyków. Są tańsi od rodzimych specjalistów i równie wykwalifikowani

Ukraińscy hakerzy nie tylko sami korzystali z tworzonych przez siebie wirusów, lecz także otworzyli „sklepik", w którym sprzedawali gotowy „produkt" chętnym do samodzielnego czyszczenia kont bankowych.

W lutym o złodziejach internetowych znad Dniepru głośno było i na Zachodzie. Hiszpańska policja i centrum do walki z cyberprzestępczością Europolu rozbiły międzynarodową grupę hakerów, w której było też kilku programistów z Ukrainy. Specjalizowali się oni w blokowaniu za pomocą wirusów komputerów użytkowników, a następnie oskarżaniu ich właścicieli o rzekome odwiedzanie stron internetowych z nielegalną zawartością (typu dziecięca pornografia), i wymuszaniu haraczy za odblokowanie dostępu do danych.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe