Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Polacy mają dość socjalizmu

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Z Przemysławem Wiplerem, byłym posłem PiS, współzałożycielem stowarzyszenia Republikanie

Ale sam pan mówił, że zdecydowana większość Polaków nie chce zmian. Co się niby takiego wydarzy, że ich nagle zapragną?

Wierzę, że w polityce można zrobić to, co w biznesie zrobił Steve Jobs. Bo kiedy Steve Jobs tworzył Macintosha albo iPhone'a, mówił, że trzeba zmienić filozofię, przestać polegać na badaniach sondażowych. Mówił: słuchajcie, ja zrobię naprawdę dobry produkt, dam dobre urządzenie i przekonam ludzi, bo oni często sami nie wiedzą, że dana rzecz jest dobra. Jak im pokazujesz coś dobrego i szybko tłumaczysz, na czym to polega, to oni są gotowi to wziąć. Trzeba skończyć z polityką półśrodków i leczenia objawów choroby, a przejść do polityki leczenia przyczyn choroby.

I co pan ma w swojej apteczce?

Uważam, że fatalnym pomysłem jest ograniczanie zawierania umów-zleceń, umów o dzieło i angażowanie się państwa w walkę z umowami śmieciowymi. Rozpowszechnienie się tych form umów nie jest przyczyną problemu, tylko skutkiem, jaki wynika ze zbyt wysokiego opodatkowania pracy. Jak ktoś chce walczyć z alkoholizmem i nadużywaniem alkoholu przez podniesienie akcyzy, to kończy się to melinami i bimbrownictwem. Tak samo zwiększanie opodatkowania pracy kończy się szarą strefą, dużą liczbą tzw. umów śmieciowych i pchaniem Polaków na emigrację.

Wszystko pięknie, ale Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu PiS, twierdzi, że nie odszedł pan z powodów programowych, ale dlatego, że chce pan zostać prezydentem Warszawy.

Nigdy nie było na ten temat rozmów, nie rozmawiałem ani z przewodniczącym Błaszczakiem, ani z żadnym innym politykiem Prawa i Sprawiedliwości na temat kandydowania na prezydenta Warszawy. Powodem mojego wystąpienia z PiS był bardzo mocny skręt programowy w stronę większej redystrybucji i większego interwencjonizmu. Najpierw lewicowe postulaty gospodarcze tłumaczono tym, że musimy się bronić przed Solidarną Polską, która chciała atakować PiS z pozycji lewicowych, mówiąc, że PiS zdradziło Polskę solidarną i de facto prowadziło politykę Zyty Gilowskiej. Później zaczęto mi to tłumaczyć tym, że możliwe jest powstanie partii Piotra Dudy i „Solidarności", polskiej Labour Party budowanej na bazie „Solidarności", i znów trzeba bronić lewej flanki. Teraz słyszę od moich kolegów, że po prostu z sondaży wynika, że Polacy chcą więcej socjalizmu, interwencjonizmu, że to normalne w kryzysie. I skoro chcą, to trzeba im to obiecać.

Solidarna Polska i PJN po wyjściu z PiS przepadły z kretesem. Nie obawia się pan podobnego scenariusza?

My będziemy partią, która będzie pracować na rzecz pewnego republikańskiego programu. Inne partie nie różniły się programowo od Prawa i Sprawiedliwości i ci politycy, którzy wcześniej opuszczali PiS, mieli problem, żeby zarysować różnicę programową. My nie zaczynamy od nazwisk, bo nie chcemy korzystać ze starych polityków, ale zaczynamy od konwencji programowej.

Na razie różnicie się tylko tym, że nie uderzacie w Jarosława Kaczyńskiego.

Receptą na sukces w polskiej polityce jest przestać się odnosić do Jarosława Kaczyńskiego, bo to blokuje całą polską politykę. Jarosław Kaczyński, co kiedyś powiedziałem, jest jak atlas, bo jest podstawową linią podziałów w polskiej polityce i albo jesteś za nim, albo przeciw niemu. To nie jest oś podziałów o charakterze politycznym czy gospodarczym, tylko na ludzi, którzy są za Jarosławem Kaczyńskim albo przeciw niemu.

Ja wierzę, że polską scenę polityczną trzeba dzielić pod względem realnego i funkcjonalnego stosunku do modelu państwa i gospodarki. Sytuacja, którą teraz mamy, to dekompozycja i rozkład wielonurtowej partii władzy i michy na koszt podatnika, czyli Platformy Obywatelskiej. W chwili obecnej nie ma oferty wolnościowej.

A co oferujecie?

Jesteśmy republikanami, a nie liberałami. Już kilka lat temu zdefiniowaliśmy nasz republikanizm, który ma trzy filary: prawo powinno służyć dobru wszystkich obywateli, a nie grupom interesów; system emerytalny powinien służyć zabezpieczeniu emerytalnemu, a nie napychaniu kieszeni kilkunastu instytucji finansowych albo utrzymaniu tysięcy urzędników ZUS; służba zdrowia finansowana z pieniędzy publicznych powinna służyć obywatelom, a nie jakiemuś lobby profesorsko-ordynatorskiemu czy dużym koncernom medycznym. Drugie pryncypium republikańskie to podmiotowa Polska, która ma realne narzędzia do działania na rzecz dobra wspólnego i w interesie swoich obywateli, czyli sprzeciwiamy się rozmywaniu podmiotowości i przenoszeniu władzy poza Polskę. I trzeci fundament to konsekwentna ochrona godności i życia człowieka, pewnego rodzaju model rodziny.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez