Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Opole 50+

Grzegorz Benda

W tym roku od 14 do 16 czerwca po raz 50. w Opolu zabrzmi sygnał Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki

Dość tej wiolinowej nijakości! – obwieścił w 1977 r. Jerzy Stuhr, sięgając po mikrofon na scenie opolskiego amfiteatru, i wykonał jeden z największych hitów w historii polskiej piosenki. – Uwaga, kapela! To jest „na osiem". Doliczę do „osiem" i śpiewam. Doliczył i zaśpiewał.

„Nie ma takiej rury...

...na świecie, której nie można odetkać". Prehistoria opolskich festiwali zaczęła się na zainicjowanym w 1961 r. Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie. W jego regulaminie znalazł się „Dzień polski", w którym lansowano obcojęzyczne wersje polskich przebojów. Impulsem było też rzucone przez bezapelacyjnie królującą w latach 1962–1963 na polskich estradach i parkietach młodzieżową grupę mocnego uderzenia Niebiesko-Czarni hasło „Polska młodzież śpiewa polskie piosenki". Hasło chwyciło, a dzięki uporowi Mieczysława Święcickiego (od 1 kwietnia 1962 r. nadający swe audycje muzyczne w Programie III Polskiego Radia), Jerzego Grygolunasa (z Rozgłośni Harcerskiej) a także Edwarda Fiszera z Warszawy i ówczesnego gospodarza Opola Karola Musioła (przygotowania trwały zaledwie cztery miesiące!) w 1963 r., choć w niemałych bólach – kłopoty z budową amfiteatru, z nagłośnieniem, z wykonawcami (udziału w nim odmówili wtedy m.in. Irena Santor, Violetta Villas i Jerzy Połomski), konferansjerami i... nieustannie padającym deszczem – narodził się Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki, który przetrwał do dziś, a większości Polaków Opole jednoznacznie kojarzy się właśnie z nim.

Pierwszy koncert odbył się 19 czerwca 1963 r., a rozpoczął go festiwalowy sygnał skomponowany przez Bogusława Klimczuka. W festiwalu wystąpiła czołówka ówczesnej sceny tanecznej, bigbitowej i jazzowej: 102 wykonawców, pięć kabaretów i pięć zespołów muzycznych. Konferansjerkę prowadzili Aleksandra Kuczab, Lucjan Kydryński, Jacek Fedorowicz oraz Piotr Skrzynecki z krakowskiej Piwnicy pod Baranami, która na festiwalu święciła prawdziwe triumfy.

Już ta pierwsza edycja festiwalu wylansowała wielką (największą!) gwiazdę polskiej piosenki. Objawieniem okazała się Ewa Demarczyk, która piosenką „Czarne Anioły" zachwyciła jurorów i publiczność oraz zdobyła główną nagrodę za wykonanie (w kategorii piosenek estradowo-artystycznych). Nagrodę główną zdobył kompozytor piosenki Zygmunt Konieczny oraz cały zespół Piwnicy. Publiczność porwał też rozśpiewany i roztańczony charlestonem Bohdan Łazuka, który zgarnął nagrodę w kategorii piosenki taneczno-rozrywkowej („Dzisiaj, jutro, zawsze"). Wśród autorów nagrodzono Jarosława Abramowa i Agnieszkę Osiecką za estradowo-artystyczną „Piosenkę o okularnikach" oraz Jerzego Kaszyckiego i Tadeusza Śliwiaka za taneczno-rozrywkową piosenkę „Jeśli chcesz, proszę wstąp". Wyróżniono 36 piosenek i 21 wykonawców, wśród nich Michaja Buranę, Tadeusza Chyłę (za „Balladę o krowie", słynną „Balladę o cysorzu" pokazał później), Bogdana Czyżewskiego (który później tworzył niezapomniany duet z Danutą Rinn), Helenę Majdaniec, Karin Stanek, późniejszą znakomitą wokalistkę jazzową Urszulę Dudziak oraz jednego z czterech „ojców chrzestnych" festiwalu – Mieczysława Święcickiego.

„Jak mnie co wzruszy...

...rzuca mnie się na uszy". Rok później drugi festiwal obejrzała rekordowa liczba widzów. W 20 koncertach i imprezach towarzyszących udział wzięło 56 tys. osób, a 407 artystów zaśpiewało 597 piosenek. Laureatami pierwszych nagród Opola '64 zostały: Kalina Jędrusik (za wykonanie piosenki „Z kim tak ci będzie źle jak ze mną") i Katarzyna Sobczyk z zespołem Niebiesko-Czarni (za piosenkę „O mnie się nie martw" w kategorii muzyki rozrywkowej i tanecznej). Dodatkowo Kasię Sobczyk ogłoszono debiutantką roku i uhonorowano Nagrodą Publiczności, której serca podbiła piosenką „Biedroneczki są w kropeczki". Swą klasę potwierdziła kolejnymi nagrodami na trzech kolejnych opolskich festiwalach: „Nie wiem, czy to warto" (1965), „Nie bądź taki szybki Bill" (1966) i „Trzynastego" (1967) to piosenki znane i lubiane do dziś. Kasia Sobczyk zmarła przed trzema laty, a wspominam tu o niej obszerniej m.in. dlatego, że tak okrutnie i niezasłużenie była w ostatnich latach swego życia zapomniana, choć przecież prawie każdy potrafi zanucić choćby fragment jednej z jej najpiękniejszych piosenek – „Małego Księcia". Sądzę zresztą, że doskonale pamiętamy większość spośród przypomnianych tu piosenek i wykonawców pierwszych opolskich festiwali. I one, i oni weszli na stałe do kanonu polskiej muzyki rozrywkowej, bo 20 pierwszych lat festiwalu to prawdziwy wysyp talentów wykonawczych i autorskich. Przypomnijmy je (skupię się głównie na nagrodzonych piosenkach) w wielkim skrócie.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO