Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Na obiad czy na drzewo?

Grzegorz Benda

Jak spędzić najbliższy weekend? Może po prostu wybrać się do rodziców, do ich gościnnego domu pod lasem? Tak postanawia uczynić Marko, 30-letni berlińczyk, jeden z bohaterów filmu „Dom na weekend" niemieckiego reżysera Hansa-Christiana Schmida.

Dom na weekend,
reż. Hans-Christian
Schmidt,
Aurora Film

Rodzina Heidtmanów to typowi przedstawiciele zamożnej klasy średniej. Jej głową jest Günter, od niedawna emeryt, który właśnie sprzedał własne wydawnictwo. Z Gitte są małżeństwem już od 30 lat. Czar idealnego związku pryska, kiedy przekonujemy się, że Günter to egocentryczny, chłodny emocjonalnie snob, ignorujący potrzeby i uczucia innych, a Gitte ciężko choruje, od lat zażywając psychotropy. Marko mieszka z daleka od rodzinnego domu, co zdecydowanie ułatwia mu skrzętne skrywanie przed najbliższymi porażek w życiu osobistym. Rozwodzi się, a na weekend zabiera ze sobą synka, by dziadkowie mogli nacieszyć się wnukiem. Jego młodszy brat Jacob mieszka po sąsiedzku, w kupionym przez ojca domu, w którym prowadzi praktykę dentystyczną. Do stołu zasiądzie ze swą dziewczyną. On z kolei właśnie bankrutuje.

A jednak wydaje się, że nic nie zakłóci sielanki, bo wszyscy dobrze odgrywają role szczęśliwych – przekonani, że innym wiedzie się o wiele lepiej. Pierwsza nie wytrzymuje Gitte, oznajmiając zaskoczonym współbiesiadnikom, że postanowiła odstawić leki, które co prawda pozwalały jej jako tako egzystować, ale jednocześnie izolowały ją od pozostałych członków rodziny i dawały im alibi do traktowania jej jak przedmiot. Na stół wylewają się kolejne wzajemne pretensje i zadrażnienia.

Dobra reżyseria, udany scenariusz Bernda Lange, uważne oko polskiego operatora Bogumiła Godfrejowa, subtelnie dobrana muzyka grupy Notwist i świetna gra aktorów czynią z tego kameralnego obrazu naprawdę smakowite weekendowe danie, choć być może nie każdy może mieć ochotę na odwiedziny w takim akurat „Domu...". Może przyjaźniejsze okażą się odwiedziny w imitującej go i zawieszonej na drzewie... łodzi, jak we wciąż nieschodzącym z ekranów naszych kin amerykańskim filmie „Uciekinier" w reżyserii Jeffa Nicholsa?

Uciekinier,
reż. Jeff Nichols,
Forum Film

Głównym bohaterem jest 14-letni Ellis (Tye Sheridan), mieszkający wraz z rodzicami na barce w dorzeczu Missisipi, który wraz ze swym nieodłącznym przyjacielem Neckbonem (Jacob Lofland) odkrywa na małej wysepce wśród gałęzi drzew... motorówkę. Wkrótce okazuje się, że służy ona za dom ukrywającemu się mężczyźnie, Mudowi (kolejna dobra rola Matthew McCaughneya), osaczonemu przez policję i... miłość do Juniper (Reese Witherspoon), z którą chce wymknąć się obławie. „Uciekinier" to opowieść o dojrzewaniu. Film balansujący pomiędzy światem realnym i baśniowym, pełnymi garściami czerpiący z najlepszych tradycji amerykańskiego kina, będący pochwałą rycerskich wartości i pomimo gorzkich doświadczeń dający nadzieję.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej