Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Na antenie HBO 6. sezon ?Czystej krwi?

Wampir: inkarnacje

Agnieszka Niemojewska

Stacja HBO 17 czerwca rozpoczyna emisję szóstego sezonu „Czystej krwi”. Czym wytłumaczyć tak duże powodzenie tego serialu?

Chociaż mityczny krwiopijca pochodzi ze Wschodu, z ziem słowiańskich, spójne oblicze i sławę zyskał dopiero w kulturze anglosaskiej XX w. Tutaj bowiem ukształtował się najbardziej rozpowszechniony wizerunek wampira, najpierw w literaturze dzięki Bramowi Stokerowi i jego licznym następcom, a potem w filmie, medium potężnym, bo wizualizującym fantazje. Każdy zatem, kto oglądał „Nosferatu" Murnaua z genialną kreacją Maxa Schrecka oraz późniejszy obraz „Dracula" Toda Browninga z równie przekonującym Belą Lugosim, wie, że jest to drapieżnik nieustannie spragniony krwi, przede wszystkim ludzkiej, w człowieczym ciele na ogół się objawiający, ale duchowego wymiaru człowieczeństwa pozbawiony. Jego aparycja początkowo przerażała, by z czasem, gdy postać coraz silniej wrastała w panteon potworów kultury masowej, zmienić się w zwyczajną, a w końcu w nieludzko wspaniałą, jak w kolejnej wersji „Draculi", po którą sięgnął tym razem Coppola i w roli głównej obsadził Gary'ego Oldmana. Wspaniałości tej towarzyszyła jednak zawsze atmosfera grozy i nieobliczalności (jak Oldmanowi). Podstawowe atrybuty fizyczne pozostały jednak niezmienne: kły zdradzające wampirzą tożsamość, smukła, szczupła sylwetka, chorobliwa bladość związana z przeczuleniem na światło słoneczne, niepokojąca energia w ruchach ciała i przekraczająca nasze skromne gatunkowe możliwości siła, która daje bestii przewagę w bezpośredniej konfrontacji. Ciało stwora, podobnie jak jego jestestwo, jest niemal niezniszczalne i tylko zastosowanie odpowiednich procedur pozwala go unicestwić.

Trzeba podkreślić, że wampir to istota ambiwalentna. Jego przewagi są zarazem jego przekleństwem, bo wieczne życie przynosi ze sobą wieczne cierpienie i izolację – nieumarły jest skazany na samotność, bo nawet inni przedstawiciele jego rodzaju nie potrafią obdarzać go emocjami, a w dodatku są dla niego konkurencją w zdobywaniu pożywienia. Samotność potęguje nienawiść, co czyni naszego bohatera tym bardziej niebezpiecznym.

I tak żyły sobie wampiry – otulone strachem i odrazą potencjalnych ofiar, ale nawet wieczność trwa do czasu...

Buzi, ty brzydalu

Spośród dominant kultury produktu medialnego w kulturze masowej dwie zasługują na szczególną uwagę: przekaz powinien wprawiać odbiorcę w dobry nastrój, a że odbiorca jest statystycznie człowiekiem młodym, przekaz ów powinien również odpowiadać właściwym dla jego wieku oczekiwaniom i wyobrażeniom o świecie. „Rozmiękczanie" poczucia dyskomfortu, płynącego z obcowania z wytworem artystycznym, nie ominęło też sfery grozy, a tym samym stało się udziałem wysoko notowanych tutaj nosicieli przerażenia – wampirów. W 2005 r. ukazała się pierwsza powieść amerykańskiej pisarki Stephenie Meyer, otwierająca cykl „Zmierzch", również zekranizowana. Był to początek wieloczęściowej narracji o miłości nastolatki i wampira. Nie pierwszy utwór o takiej tematyce i z pewnością powstanie jeszcze wiele podobnych, ta saga urosła jednak do rangi sztandaru gatunku. Już lekko jedynie zakamuflowana nieskazitelność bohaterki budzi wątpliwości nieco bardziej wymagającego czytelnika, ale prawdziwy horror, nieco innej tym razem natury, czeka go w starciu z nowym emploi wampira. Krwiożercze stworzenie zmienia się bowiem w przystojnego i szlachetnego młodzieńca, idealnego pod każdym względem i nieznośnie przez to jednowymiarowego. To wciąż istota fantastyczna, iluzja, ale przeniesiona z mrocznych rejonów antropomorficznego zła w przytulny świat baśniowego piękna i gwarancji bezpieczeństwa oraz szczęśliwego zakończenia. Groza traci kły i w tym wcieleniu staje się dostępna dla każdej grupy wiekowej, każdego typu wrażliwości. Zapewne dzięki takiej mutacji wampir zyskuje na atrakcyjności, tylko że nie ma już wampira; na kiczowato eleganckim kołku zwisa smętnie kostium, którego nikt się już nie przestraszy. Warto zadać pytanie: czemu ten kostium jeszcze służy? Przecież po akcie redukcji koszmaru ze snów do kilku karnawałowo sztucznych znaków rozpoznawczych wampiryzm stacza się do poziomu komunikatu z reklamy: etykiety bez sensu.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy