Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

W duzych aglomeracjach utrzymanie mieszkania i rodziny staje sie niemozliwe

Głodowa płaca

Piotr Ikonowicz, Janusz Korwin-Mikke

Od lewego: Piotr Ikonowicz

Rząd ogłosił, że w przyszłym roku płaca minimalna wzrośnie o 80 zł. Jest więc oczywiste, że nie skompensuje to wzrostu kosztów utrzymania. W Warszawie nie pokryje nawet zaplanowanych podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej. Oficjalnie podawane dane wskazują, że te 1180 zł netto i ok. 1200 zł od nowego roku pobiera 800 tys. osób. Do tego trzeba doliczyć dużą liczbę tych, których fikcyjnie zatrudnia się na różne części etatu, w praktyce wymagając pracy pełnoetatowej. Cała masa ludzi zatrudnionych na czarno lub na śmieciówkach nie osiąga nawet tego poziomu wynagrodzeń. Rośnie zatem liczba pracujących biedaków (working poor), którym pensja nie wystarcza na utrzymanie.

W dużych aglomeracjach, takich jak Warszawa, utrzymanie mieszkania i rodziny za ustawowe minimalne wynagrodzenie jest po prostu niemożliwe. Władza, ustalając więc tak niski poziom ustawowej najniższej płacy, sankcjonuje sytuację zadłużania się rodzin na bieżące potrzeby życiowe. Pierwszą konsekwencją jest utrata jedynego dobra trwałego, które posiada większość Polaków – mieszkania. Kilka dni temu negocjowałem ze spółdzielnią mieszkaniową odstąpienie od licytacji jedynego mieszkania małżeństwa z dwójką dzieci, które zalega 17 tys. zł z czynszem. Przy czym żona pobiera wynagrodzenie minimalne, pracuje w supermarkecie, a on jest ochroniarzem zatrudnionym na umowę-zlecenie, któremu komornik zajmuje całość niewielkiej wypłaty, gdyż stawka za godzinę jego pracy to... 5,5 zł.

Jednak liberałowie z Balcerowiczem na czele i moim vis a vis na tej kolumnie (JKM) postulują likwidację płacy minimalnej. Przypomnę więc, że płacę minimalną wymyślił nie kto inny jak sam Adam Smith, ojciec klasycznej ekonomii, który 230 lat temu pisał: „Nawet najniższa kategoria zwykłych robotników powinna zarobić co najmniej dwa razy tyle, ile potrzebuje na własne utrzymanie, aby każdy był w stanie wychować dwoje dzieci". Przy obecnym poziomie płacy minimalnej nawet ten skromny postulat nie jest spełniony.

Do prawego: Janusz Korwin-Mikke

Po II wojnie światowej komuniści (w latach 1945–1955 Polska była pod okupacją prawdziwych komunistów) znacjonalizowali przemysł – bo aparat państwowy potrafi od biedy zarządzać niewielką liczbą firm. Zresztą: fabryki były już w większości znacjonalizowane przez paleo-komunę spod znaku tow. „Ziuka", zwaną „sanacją", oraz narodowych socjalistów spod znaku tow. Adzia H.

Problemem był handel. Gdyby nie miliony prywaciarzy, Polacy wymarliby z głodu. Komuniści, pomni doświadczeń bolszewików, postępowali więc bardzo ostrożnie, rozbudowując sieć spółdzielni. A potem podatkami i domiarami zniszczyli wrednych prywaciarzy – i w 1949 r. mogli zameldować nienawidzącemu kapitalistów tow. Stalinowi, że „Bitwa o handel została wygrana". Od tego momentu istniały tylko drobne sklepiki tolerowane w drodze wyjątku. Po 1956 r. prywaciarze zaczęli z wolna podnosić głowy – a po 1988 r. („Ustawa Wilczka") rozbestwili się i w ramach rewanżu wyrżnęli do zera państwową konkurencję. Neokomuna spod znaku „Solidarności" przez pierwsze lata przyglądała się temu bezradnie. Obecnie poczyna sobie coraz śmielej. Np. jeszcze dwa lata temu na dworcu Warszawa Wschodnia wszystkie przejścia podziemne zapchane były straganami oferującymi a to 1001 drobiazgów, a to pączki, a to potrawy chińskie, a to okulary – do wyboru, do koloru. Dziś kolejowa biurokracja wygrała bitwę o handel. Dworzec jest martwy. Ogromne kryte przejścia podziemne stoją puste. Biegnąc do pociągu, nie mogę chwycić w przelocie racuszka, oscypka ani kupić okularów do czytania. Zero. Null. Poprzednio kolej brała od tych handlarzy jakieś pieniądze. Obecnie ich nie chce. Po co? Tylko jakiś rejwach i problemy. Podatnik pod przymusem i tak dopłaca do kolei kwartalnie 300 milionów. I jest spokój.

I można zameldować nienawidzącym kapitalizmu towarzyszom z Brukseli, że bitwa o handel została wygrana! L'ordre re'gne a' Varsovie (iron. „w Warszawie panuje porządek"). Nie tylko „Wschodniej". Zlikwidowano Jarmark Europa, Kupiecki Dom Towarowy... Kto następny?

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy