Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Gospodarka dla obywatela

Patryk Hałaczkiewicz , Artur Heliak

Setki tysięcy Polaków uciekły z kraju jak z tonącego okrętu. Rosną bezrobocie i frustracja... A co słychać w krajach, w których funkcjonują JOW?

Na początek zapraszamy do Nowej Zelandii. Najlepiej zarobimy w Auckland i Wellington – średnio ponad 15 tys. zł miesięcznie. Inżynierowie i informatycy, nawet bez wielkiego doświadczenia, wyciągają dwa razy tyle. Bezrobocie na poziomie 6,3 proc. sprawia, że w najbliższym czasie spodziewany jest wzrost wynagrodzeń. Nie do przecenienia jest komfort pracy w takich warunkach, pracownicy zyskują komfort psychiczny i bezpieczeństwo. Wiedzą, że nie muszą za wszelką cenę trzymać się posady, a pracodawcy realnie się starają, aby konkurencja nie skusiła ich jeszcze lepszymi warunkami pracy. Nawet jeżeli nie są to ludzie szczególnie wykwalifikowani. Pojawiają się naciski na rząd, aby płacę minimalną podnieść do poziomu prawie 40 zł za godz. W Nowej Zelandii ceny są zasadniczo wyższe niż w Polsce, ale są też wyjątki, np. benzyna, wino. O kosztach ogrzewania nie wspominając. W ostatnim czasie kraj ten przeprowadził udaną reformę finansów, a sposób, w jaki to zrobiono, dla wielu specjalistów jest wzorem do naśladowania dla innych.

Leżąca nieopodal Australia kusi emigrantów z całego świata. Od niedawna aktywnie promuje się na Facebooku, zachęcając do osiedlenia się na stałe. Brakuje rąk do pracy. Nie ma co się dziwić. Bezrobocie wynosi nieco ponad 5 proc., czyli w praktyce go nie ma. Wykwalifikowani pracownicy posługujący się językiem angielskim są na wagę złota. Australijczycy gardzą pracą za mniej niż 60 zł za godzinę. Według prognoz Ministerstwa Edukacji, Zatrudnienia i Stosunków w Pracy (Department of Education, Employment and Workplace Relations, DEEWR), w latach 2012–2017 zatrudnienie w Australii zwiększy się w prawie wszystkich sektorach gospodarki. Górnicy mogą zarobić nawet 350 tys. zł rocznie. Jest drożej niż w Polsce, ale za paliwo płaci się mniej. System ceł sprawia, że opłaca się kupować produkty krajowe. Odpowiednik ZUS opłaca za pracownika zatrudniająca go firma, a podatek dochodowy nalicza się od powyżej 18 tys. złotych rocznie. Jeśli zarabia się poniżej tej tej sumy, podatku dochodowego nie zapłaci się wcale. W Polsce kwota wolna jest sześciokrotnie mniejsza.

W Anglii osoby samozatrudnione opłacają składkę odpowiadającą naszemu ZUS w wysokości ok. 60 zł miesięcznie!

Co w Kanadzie? W zeszłym roku średnie miesięczne zarobki wzrosły w każdej z 10 prowincji. Średnia płaca to teraz 2700 zł tygodniowo. Bezrobocie wynosi 7 proc. Silna gospodarka wsparta inwestycjami, głównie w rybołówstwie, górnictwie, przemyśle wydobywczym i gazownictwie, sprawia, że wciąż powstają nowe miejsca pracy. Ambasador Kanady w Dublinie przyznał, że jego ojczyzna potrzebuje w samym sektorze budownictwa kilkudziesięciu tysięcy pracowników. Chcemy ich sprowadzić z Irlandii – informuje za pośrednictwem independent.ie. Od pierwszych 30 tys. zł dochodu w skali roku nie zapłacimy ani grosza podatku.

Stany Zjednoczone wychodzą na prostą, bezrobocie grubo poniżej 8 proc., PKB wzrósł w I kwartale 2013 r. o 2,4 proc. i ma tendencję wzrostową. Rynek nieruchomości odbił się od dna i rośnie. Te wyniki są osiągane nawet przy dominacji lewicy, po głośnej reformie systemu emerytalnego, której skutkiem jest wzrost opodatkowania. Pierwsze zarobione 45 tys. zł jest całkowicie wolne od zakusów fiskusa. 600 tys. etatów pozostaje nieobsadzonych, Amerykanie się głowią, co z tym zrobić.

Ruch na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych postuluje ordynację na wzór brytyjski. Londyn to prawdziwa mekka dla Polaków. Na Wyspy wyjechało już kilkaset tysięcy naszych rodaków. Często młodych, pracowitych, ambitnych, niegodzących się ze swoim losem. Tacy są najbardziej wartościowi dla każdej gospodarki. Dlaczego wyjechali? Wystarczającym powodem może być kwota wolna od podatku – teraz pracujący w UK może zarobić powyżej 50 tys. w ciągu roku i nie zapłacić ani grosza podatku dochodowego! Osoby samozatrudnione opłacają składkę odpowiadającą naszemu ZUS w wysokości 2,70 funta tygodniowo, czyli ok. 60 zł (sic!) miesięcznie. Dla wygody należność można regulować raz na sześć miesięcy.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe