Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Zygmunt Bauman nigdy nie kryl swojego przywiazania do komunizmu

Major Bauman i szanse etyki

Marcin Hałaś

Grupa sympatyków ruchu narodowego zakłóciła okrzykami wykład prof. Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim. Jednak wbrew pozorom to nie narodowcy są głównymi szwarccharakterami tego wydarzenia

Jako szef Wydziału Pol-Wych operacji bierze udział w walce z bandami. Przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów" – to fragment wniosku skierowanego do ministra bezpieczeństwa publicznego w listopadzie 1950 r. Dokument sporządzono w sprawie o „zatwierdzenie mjr. BAUMAN ZYGMUNTA, syna Maurycego na stanowisko Szefa Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Polit. KBW". Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, doprecyzujmy: KBW, czyli utworzony w maju 1945 r. Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, to oddziały wojskowe podporządkowane ministrowi bezpieczeństwa publicznego, powołane do walki z polskim podziemiem niepodległościowym. Wielu historyków uważa, że w latach 1944–1947 mieliśmy do czynienia nie tyle z walkami niepodległościowego podziemia, ile z ostatnim w dziejach Polski zrywem narodowym – powstaniem antysowieckim. Wskazywano na jego podobieństwa do powstania styczniowego – w obu walczyły oddziały partyzanckie, często tworzone samorzutnie, a nie regularna armia.

W tłumieniu powstania antysowieckiego KBW radził sobie ze skutecznością okrutnego pacyfikatora. Żołnierze KBW zabili ponad 1500 żołnierzy podziemia, aresztowali prawie 30 tys. osób – członków, współpracowników i sympatyków konspiracyjnych organizacji. Wielu z nich nie przeżyło więzienia. Wrocławski wykład Zygmunta Baumana zbiegł się w czasie – może to symbol? – z końcem prac ekshumacyjnych na tzw. Łączce na warszawskich Powązkach, gdzie chowano żołnierzy podziemia zakatowanych podczas ubeckich przesłuchań. Na usta ciśnie się więc retoryczne pytanie: czy wśród kości wydobytych przez archeologów z bezimiennych dołów, do których wrzucano ciała ofiar komunistycznej bezpieki, były także szczątki „bandytów schwytanych w wielkiej ilości" przez grupę dowodzoną przez majora Baumana?

Ręce we krwi

W KBW Bauman służył do marca 1953 r. Po zwolnieniu z oddziałów bezpieczeństwa kontynuował studia filozoficzne rozpoczęte jeszcze w Związku Sowieckim, dokąd jego rodzina uciekła przed Niemcami z rodzinnego Poznania we wrześniu 1939 r. Następnie rozpoczął pracę naukową, a ta szła mu nadspodziewanie dobrze – już w 1960 r. uzyskał habilitację. Zajmował się socjologią. W 1968 r., kiedy w wyniku frakcyjnych walk w partii komuniści rozpoczęli antysemicką kampanię, wyjechał z Polski i wykładał na uniwersytetach całego świata. Dziś uznawany jest za jednego z prekursorów i twórców tzw. postmodernizmu. Lewicowości nie wyrzekł się nigdy, nie dokonał również krytycznej weryfikacji marksizmu.

Problem kolaboracji polskich elit z komunizmem to temat rzeka. Omówił go Bohdan Urbankowski w książce „Czerwona msza". Kwintesencją tej pracy wydaje się stwierdzenie: „Dłonie mieli poplamione krwią. Nie od zbrodni – od gorliwego ściskania rąk zbrodniarzy". Opinia ostra, acz prawdziwa. Jednak pod taki osąd Bauman nie podpada. Większość twórców kolaborujących z komunizmem jedynie wychwalała w swoich utworach Stalina, Związek Sowiecki, funkcjonariuszy UB. Krew na ich rękach to metafora. Krew na rękach takich ludzi jak major profesor Bauman może być jak najbardziej prawdziwa. Nic dziwnego, że po zaproszeniu majora profesora Baumana na Uniwersytet Wrocławski dr Jerzy Bukowski napisał do Senatu tej uczelni list: „W imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, skupiającego wiele osób represjonowanych przez komunistyczny aparat represji, do którego należał profesor Zygmunt Bauman, zwracam się do Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego z prośbą o ustosunkowanie się do skandalu, jakim było zaproszenie tego człowieka na Waszą uczelnię. Zapraszanie kogoś takiego w szacowne mury wyższej uczelni jest niebywałym skandalem, z którego winny się wytłumaczyć odpowiedzialne zań osoby. (...) Reakcja środowisk narodowych na występ prof. Baumana była w tej sytuacji prostą egzemplifikacją starego powiedzenia: Kto sieje wiatr, zbiera burzę. Jako wykładowca akademicki nie pochwalam takich form wyrażania protestu w uniwersyteckiej auli, ale nie mogę też nie wyrazić smutnej refleksji, że właśnie te środowiska zareagowały na obecność byłego enkawudzisty lepiej niż władze Uniwersytetu Wrocławskiego".

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO