Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Zygmunt Bauman nigdy nie kryl swojego przywiazania do komunizmu

Major Bauman i szanse etyki

Marcin Hałaś

Grupa sympatyków ruchu narodowego zakłóciła okrzykami wykład prof. Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim. Jednak wbrew pozorom to nie narodowcy są głównymi szwarccharakterami tego wydarzenia

I tyle chyba wystarczy, aby zmienić optykę patrzenia na narodowców przerywających wykład Baumana. To nie rozwrzeszczana banda grubokarkich troglodytów. Ich manifestacja na wykładzie majora profesora była czymś oczywistym i zrozumiałym, my zaś możemy co najwyżej uderzyć w górnolotny ton i sparafrazować Kennedy'ego: wszyscy jesteśmy narodowcami. A swoją drogą ciekawe, czy rektor Uniwersytetu Wrocławskiego poprosi policję, żeby wysłana do dr. Jerzego Bukowskiego z wizytą o 6 rano oddział antyterrorystyczny, funkcjonariuszy prewencji uzbrojonych w broń gładkolufową albo przynajmniej agentów ABW? Kto bowiem pochwala reakcję środowisk narodowych na wykład Baumana, niechybnie musi być faszystą.

Filozofia Kalego

Pod koniec kwietnia na Wolnym Uniwersytecie w Brukseli wykład wygłaszał prymas Belgii, arcybiskup Andre-Joseph Leonard. Zaatakowały go aktywistki tzw. organizacji Femen. Półnagie kobiety nie ograniczyły się do krzyków – oblały biskupa wodą. Z sali zostały wyprowadzone przez ochroniarzy, a właściwie same ją opuściły, uznając, że manifestacja dobiegła końca. Polskie lewicowe media, które po incydencie z Baumanem „złapały szwunga" i zaczęły nakręcać spiralę histerii, na wydarzenie z Brukseli właściwie nie zwróciły uwagi. Bo tak naprawdę ich narracja od dawna jest prowadzona w myśl zasad, które znamy pod nazwą „filozofii Kalego".

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację. Spektakl Teatru Ósmego Dnia. Na scenie pojawia się Ewa Wójciak – ta sama, która jakiś czas temu na Facebooku nazwała papieża Franciszka słowem wulgarnym i obelżywym. Kiedy Wójciak ma zacząć swoją kwestię, publiczność zaczyna klaskać. Oklaski trwają minutę, dwie, trzy... Gdy po ich ustaniu Wójciak próbuje rozpocząć kwestię od nowa, znów rozlegają się oklaski, zagłuszają aktorkę, nie pozwalają jej grać. I tak do końca przedstawienia. Wójciak nie może wypowiedzieć ani jednego zdania. Ćwiczmy wyobraźnię dalej. Jakie relacje i komentarze mogłyby się nazajutrz pojawić na przykład w „Gazecie Wyborczej" albo na internetowej stronie „Lisweeka"?

Proszę sobie teraz przypomnieć czasy stanu wojennego i wyklaskiwanie w teatrach aktorów, którzy złamali środowiskowy bojkot telewizji lub „dali głos" poparcia dla junty Jaruzelskiego. Z jaką krzepiącą satysfakcją ludzie przekazywali sobie informacje o tej akcji, która była formą obywatelskiego protestu prowadzonego w duchu biernego oporu. W wymiarze ludzkim dla wyklaskanego aktora mogło to być doświadczenie nader przykre. W ten sposób de facto spędzono ze sceny Janusza Kłosińskiego, który po wyklaskaniu zrezygnował ze wszystkich ról teatralnych. A jednak artysta jest osobą publiczną, sztuka jest częścią działalności publicznej, więc taka forma wyrażenia dezaprobaty wobec innych publicznych działań artysty jest jak najbardziej dopuszczalna. Naprawdę żałuję, iż duch w narodzie zginął i po znieważeniu przez Wójciak papieża nigdzie jej nie wyklaskano, nie spędzono w ten sposób ze sceny. Zasłużyła na taką odpłatę, jednak społeczeństwo obywatelskie wykazało wobec jej chamstwa bezradność i bierność.

Prawdziwi winowajcy

Zapewne lepszym know-how na wrocławski wykład Baumana byłoby wyklaskanie majora profesora. Należałoby oklaskami nie dać mu dojść do słowa. Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz nie mógłby wezwać policji, bo czyż antyterroryści mogliby wyprowadzać z sali ludzi, którzy oklaskami fetują tak zasłużoną personę jak major profesor Bauman? Nie mógłby również ów Dutkiewicz pleść bzdur o tym, że da sobie radę z „nacjonalistyczną hołotą". Taki „klaskający" scenariusz byłby zresztą bardziej zgodny z wrocławskim genius loci. To w końcu w tym mieście narodziła się Pomarańczowa Alternatywa. Niemniej nikt spośród obdarzonych elementarnym poczuciem przyzwoitości obywateli tego miasta nie zdobył się na żaden obywatelski sprzeciw. W rezultacie dopiero młodzi narodowcy zrobili to w imieniu społeczności tego miasta. Zrobili to po swojemu, ze swoimi transparentami, jednak – nie zawaham się powtórzyć tego stwierdzenia – w imieniu nas wszystkich, pro publico bono.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez