Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Malarz pamięci

Agnieszka Niemojewska

Dzieje Polski według Jana Matejki dalekie są od naukowej ścisłości. Ale znacznie bardziej sugestywne niż rozprawy ekspertów

O wydarzeniu pisała chętnie, choć nie zawsze pochlebnie, prasa polska z epoki. Historycy późniejsi przywołują je z profesjonalną rzetelnością, ale bez entuzjazmu, czasami zamykają temat w kilku zdawkowych zdaniach. Była to bowiem uroczystość pamiętna, wzniosła, z polskim rozmachem zorganizowana. I wielce, wobec naszej dzisiejszej pamięci zbiorowej i wyobrażeń, kłopotliwa.

Działo się to 29 października 1878 r. w Krakowie. Kilka miesięcy wcześniej Jan Matejko, wtedy u szczytu sławy, zakończył prace nad „Bitwą pod Grunwaldem", a w drugiej połowie września obraz został wystawiony w pałacu Wielopolskich, już wtedy od kilku lat będącym siedzibą władz miasta. Nadeszła więc pora, by jagiellońska stolica uczciła swego wielkiego obywatela. Uroczystość rozpoczęła msza święta odprawiona w katedrze wawelskiej. Stamtąd wyruszono do magistratu, gdzie na głównych bohaterów tego widowiska czekał przygotowany na tę okoliczność obiad. Mowom, adresom i hołdom, dla których posiłek był pretekstem, nie było końca. Głos zabierali przedstawiciele różnych warstw społecznych i środowisk. Nie zabrakło znamienitych gości z pozostałych zaborów, co wzmacniać miało wrażenie, że przed Matejką chyli czoła nie jeno lud krakowski, ale cała Polska. Lud krakowski natomiast gromadził się przez cały dzień i na Wawelu podczas nabożeństwa, i później na ulicach, którymi poruszał się orszak Mistrza. Tutaj także panowało poczucie obcowania ze świętością niemal, zebrani chcieli ujrzeć największego malarza dziejów Rzeczypospolitej i przekazać mu w kakofonii radosnych okrzyków wyrazy swojego szacunku. Niektórzy specjalnie na tę okazję przywdziali tradycyjne stroje, czasami już zupełnie przynależące do historii, ale to sam przecież artysta, wielki kolekcjoner materialnych śladów minionych epok, miłośnik detalu jako nośnika sensów dzieła, autor solidnego leksykonu „Ubiory w Polsce", opartego na legendarnym „Skarbczyku", zbiorze szkiców i wprawek warsztatowych, prowadzonym od czasów studenckich, zainspirował te kostiumowe fascynacje.

Ale to, co najważniejsze, miało miejsce jeszcze przed obiadem. Prezydent Krakowa Mikołaj Zyblikiewicz, admirator malarza portretowany przez niego, Rusin oddany sprawie polskiej, wręczył twórcy berło symbolizujące panowanie Matejki nad sztuką polską i władztwo duchowe nad umęczoną ojczyzną. Matejko został więc symbolicznie wyniesiony na tron.

Podziękował za to w przemówieniu wygłoszonym w pałacu takimi oto, między innymi, słowami: „Niegdyś królowie wolnymi głosy przodków naszych obierani, w murach tego grodu przyjmowali znamiona władzy z koroną – berło. Dziś interregnum! Dlatego to wy, reprezentanci miasta i narodu, w bezkrólewiu obecnem jakby na elekcji, ozdabiacie berłem królewskości swego, jak go nazywacie, mistrza. Jeżeli mamy wierzyć przeczuciom poetów, to chwila ta przypominać musi wizje dziejowe naszego Juliusza. Swego Króla-Ducha bodaj czy naród mój nie uznaje w sztuce polskiej. Wręczeniem berła dozwalacie mu przeczuwać rychłą dziejową przemianę – odrodzenie".

Każdy, kto choć w małym stopniu obcuje z rodzimym życiem kulturalnym, wie, że przesadna skromność rzadko bywa dominującą cechą osobowości znaczących postaci polskiego świata artystycznego, ale podobny przejaw manii wielkości zdumiewać może nawet znawców tematu. Nie oznacza to jednak, że rozpowszechniona wśród rodaków, bardzo aprobatywna ocena kreatora polskich snów o potędze jest skrajnie wyidealizowana czy po prostu błędna. Taka konstatacja byłaby zbyt prosta, a opisany wyżej epizod budzić powinien nie zawstydzenie postawą malarza, ale potrzebę refleksji nad tym, jakie uwarunkowania osobiste i przekonania ideowe skłoniły go do tak patetycznej manifestacji miłości własnej. Słowa wypowiadamy wszak nie w próżni, a z głębi egzystencjalnego doświadczenia. Pochylmy się zatem nad treścią tej szczególnej egzystencji.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Wojciech Romański

W smoczym kręgu