Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Bohater ?Sladow krwi? po powrocie z przymusowej emigracji musi zmagac sie z demonami komunizmu

Ślady polskości

Krzysztof Jóźwiak

„Ślady krwi” Polkowskiego to podróż wyboistą polską drogą w poszukiwaniu tożsamości

Jan Polkowski
Ślady krwi
Wydawnictwo M

Ślady krwi", prozatorski debiut poety Jana Polkowskiego, to na pierwszy rzut oka współczesna powieść sensacyjna z fabułą przeplecioną historią. Oto główny bohater, Henryk Harsynowicz, przymusowy emigrant z lat 80. XX w., wraca po ćwierćwieczu do kraju, by przejąć majątek zapisany mu w testamencie przez ojca, byłego komunistycznego dygnitarza. Błyskawicznie zostaje wplątany w sieć intryg postkomunistycznej Polski, które snują zarówno byli esbecy, jak i niektórzy przedstawiciele dawnej opozycji. Ale ten sensacyjny sznyt jest jedynie pretekstem do wprowadzenia wątku, który jak dla mnie nabiera pierwszorzędnego znaczenia. Można go umownie nazwać wątkiem drogi, choć to określenie niezbyt precyzyjne. Autor zastosował tu prosty, ale świetnie sprawdzający się fabularnie chwyt – pozbawił Henryka wszelkich dokumentów z czasów PRL i ten, aby odzyskać obywatelstwo, musi odbyć daleką podróż. W czasie i przestrzeni. Harsynowicz odwiedza znane mu sprzed lat miejsca, spotyka dawnych znajomych, ale przede wszystkim stopniowo odkrywa mroczną tajemnicę przeszłości – swoją i swojej rodziny. To podróż wyboistą polską drogą w poszukiwaniu tożsamości. Zarówno tej prywatnej, najbardziej osobistej, jak i zbiorowej. To portret rodziny Harsynowiczów namalowany paletą barw, których równie dobrze można by użyć do stworzenia zbiorowego portretu Polaków. Tak jak w Henryku Harsynowiczu płynie zmieszana krew polsko-żydowsko-niemiecka, tak samo skomplikowana jest tożsamość naszego narodu, który od pokoleń żyje na granicy cywilizacji, w historycznym uskoku tektonicznym.

To książka piękna i nostalgiczna, ale zarazem gorzka i bolesna. Taka być musi współczesna powieść, jeśli chce bez upiększania i niedomówień pokazać kondycję mieszkańców smutnego kraju nad Wisłą i ich uwikłanie w historię. Autor nie boi się trudnych tematów. Sięga po takie, które pseudoelity III RP w ramach poprawności politycznej starają się pominąć i zapomnieć. Choćby po temat narodowego zaprzaństwa czy rzezi wołyńskiej.

Czasami powieść Polkowskiego skręca w stronę groteski. Dzieje się tak, kiedy autor dotyka naszej codzienności, gdy jego bohater odwiedza przeróżne instytucje państwowe w poszukiwaniu śladów po swojej zaginionej przeszłości z okresu PRL. Razem z nim wchodzimy wtedy w świat krzywych zwierciadeł, rzeczywistości, która jest niedorzeczna i niemożliwa do zaakceptowania. A przecież istnieje, przecież stykamy się z nią na co dzień. Co chwila musimy walić głową w mury kafkowskich Zamków i podobnie jak bohater Polkowskiego uśmiechać się w wymuszony sposób do niekompetentnych urzędników.

Kiedy pisze się o „Śladach krwi", nie da się pominąć kwestii języka, jakim napisana jest powieść. A jest to język piękny, język, z jakim mamy coraz rzadziej do czynienia nieustannie pochyleni nad migocącymi monitorami, z których wylewa się koszmarna internetowa paplanina. I tu nagle olśnienie, iluminacja. Już po pierwszych kartach powieści zdajemy sobie sprawę, że znaleźliśmy się w magicznym świecie języka ojczystego, który daje się snuć niczym drogocenna nić, wchodzimy w gąszcz zdań pęczniejących od delikatnych przymiotników i zapomnianych metafor. Znać tu kunsztowną pracę poety.

Jako naród wciąż jesteśmy zagubieni. W zasadzie od końca II wojny światowej, która przeorała naszą narodową świadomość w sposób okrutny, by potem oddać nas jeszcze na pastwę odmóżdżającego komunizmu. Miliony ludzi wyrwano z korzeniami z ich małych ojczyzn i rzucono w całkiem obce im miejsca. Wielu z nich zapuściło tam jedynie korzonki. Wielu szuka. Podobnie jak Henryk Harsynowicz. Warto poszukać wraz z nim. Warto znaleźć. Choćby miała być to prawda trudna do zaakceptowania. Bo prawda zawsze oczyszcza.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej