Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz

PiS bije wszystkich w sondażach i odskoczył Platformie o blisko 10 procent. W partii euforia, która nie udzieliła się Mariuszowi Kamińskiemu. Chodzi strapiony na wieść, że w najbliższych wyborach może nie trafić na listy PiS. Powód? Nowa narzeczona pobrana z kaczystowskich aniołków, która zastąpiła starą żonę. Na wieść o tym Jarosław Kaczyński wezwał go do siebie, żądając wyjaśnień. I usłyszał, że to nie jego sprawa i ma się odpipmać od prywatnego życia swojej prawej ręki. Kamiński albo nie oglądał „Ojca chrzestnego", albo liczy na zesłanie do Las Vegas. Jeśli tak, to chyba zapomniał, jak skończył Fredo Corleone.

Klasyków gatunku nie ogarnia też wydawca „Wprost". Po tym, jak media zaczęły rozpisywać się o jego interesach, rozesłał list żądający zaprzestania drążenia w jego życiorysie. Ba, poszedł nawet do sądu, spodziewając się prawnej ochrony. I znów usłyszał formułkę, którą reklamuje swój flagowy tygodnik: „Nie ma świętych krów, panie Lisiecki". Swego czasu wściekły magnat prasowy Hearst też próbował zakazać projekcji „Obywatela Kane'a" i był to początek jego upadku. A umówmy się, że to był naprawdę gruby zawodnik.

Takim okazała się Patrycja Kotecka. Wbrew temu, co pisałem tydzień temu, „Aniołki Ziobry" są jej pomysłem. Mało tego – żeby je przeforsować, stoczyć musiała bój z Jackiem Kurskim i Tadeuszem Cymańskim. Nie wiedzieć czemu, ostro oponowali przed wdrożeniem planu ocieplającego wizerunek ziobrystów. Może przewidzieli, że będą mieli z tymi aniołkami siódme niebo. Te na dzień dobry zbuntowały się bowiem i zażądały, żeby nazywać je „diabełkami". Ziobro ponoć lata teraz po Brukseli i szuka dla nich lateksowych wdzianek.

Wracając jednak do świata megalomanów. Zauważyć należy, że próbuje się z niego wydostać Jarosław Gowin. Miał ponoć zasugerować Tuskowi, że może odpuścić startowanie na szefa PO, o ile dostanie wysokie miejsce na listach do europarlamentu. Chyba nic z tego nie wyszło i eksminister startuje do steru w nabierającej drastycznie wody łajby.

I niewykluczone, że ów wyścig wygra. Bajki? Czyż nie takie same jak pomysł zdetronizowania Pawlaka przez Piechocińskiego na stolcu prezesa PSL? Pomysł ma ręce i nogi. Gowin wygrywa, obejmuje rządy na „Titanicu", za góra rok obwołany zostaje niszczycielem PO i zmarginalizowany. A zostając szefem partii rządzącej, będzie musiał zawiesić na kołku swoje plany poza PO.

Najsprytniej ustawił się Grzegorz Schetyna. Zrobił krok w tył i niezależnie od wyniku wyborów na szefa PO ma największe szanse na zgarnięcie puli w kolejnym rozdaniu. Tymczasem wysłał Donaldowi prosty komunikat: „Donek, stój prosto i oddychaj nosem, bo woda bijąca z przeciekającego pokładu zalała już usta i lepiej ich nie otwierać".

Przekaz nie dotarł najwyraźniej do propagandzistów PO, którzy swoją kandydatkę na prezydenta Elbląga postanowili ratować reklamówką wyborczą o przekazie: „W związku z tym, że w Elblągu rządzi PO, należy natychmiast odsunąć PiS od władzy i zastąpić go PO". Czy stare chwyty zadziałają? Będzie to realny wyznacznik nastrojów społecznych, przy którym lec mogą klecone na poczekaniu sondaże.

Na tych polegli Republikanie Wiplera. Z początkiem tygodnia ogłosili wyniki, z których wynikało, że są drugą co do wielkości siłą polityczną. Bańka prysła, gdy autor sondażu Homo Homini opublikował pytania do wyborców. Skonstruowano je tak, że gdyby zamienić słowo „republikanie" na „ćwikła", 20 proc. społeczeństwa okazałoby się zwolennikami buraków przy władzy.

Zanim jednak doszło do tego blamażu, w mediach jak zwykle produkował się Ryszard Kalisz. Z typową dla siebie miną mędrca perorował, że Republikanie mają tak wysokie poparcie tylko dlatego, że są jego lustrzanym odbiciem. Chyba się chłop dawno w lustrze nie widział.

Skoro już przy klaunach jesteśmy, odnotować należy debiut nowego talentu. Niejaka Agnieszka Tubylewicz, z twarzy i nazwiska podobna do nikogo działaczka feministyczna, obwieściła światu, że „Nasza szkapa" to utwór antysemicki i należy natychmiast wycofać go z lektur szkolnych. Strach pomyśleć, co będzie, jak skończy czytać obowiązkowe lektury z podstawówki i zabierze się za „Ziemię obiecaną". Jak nic, zażąda odebrania Nobla Reymontowi, a Wajda będzie się musiał ostro tłumaczyć z nominacji do Oscara.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE