Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Szpiegowska zimna wojna

Leszek Pietrzak

Od razu przyjąłbym Snowdena i zadekowałbym go gdzieś na Mazurach, najlepiej w okolicach Kiejkut Starych

Ostatnio światowe media obwieściły, że USA szpiegują państwa Unii Europejskiej, a pomagają im w tym Brytyjczycy. Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), która miała wyłapywać potencjalnych terrorystów, ekstremistów i przestępców, rzekomo szpiegowała europejskie instytucje. Ponoć w ambasadzie UE w Waszyngtonie odkryto nawet aparaturę szpiegowską zamontowaną w faksie. Jak tłumaczono w publikacjach, dzięki temu Amerykanie nie tylko mogli słuchać rozmów przedstawicieli Unii, lecz także mieli dostęp do ich e-maili i dokumentów przechowywanych w komputerach. Zresztą miało to dotyczyć nie tylko Waszyngtonu – inwigilowano podobno aż 38 placówek UE oraz jej państw członkowskich. Potem jeszcze się okazało, że Amerykanom pomagali w tym Brytyjczycy. Ich agencja wywiadowcza GCHQ rzekomo podsłuchiwała niemieckich obywateli i w ramach koleżeństwa przekazywała informacje Amerykanom.

Sprawa zrobiła się naprawdę głośna jeszcze z innego powodu. Otóż wszystko wyszło na jaw tuż przed rozpoczęciem negocjacji pomiędzy Unią Europejską a USA w sprawie nowego paktu handlowego. Jego wartość wynosi kilkaset miliardów euro. Właśnie ta okoliczność zdecydowanie podgrzała atmosferę wokół szpiegowskich praktyk Amerykanów. Na unijne reakcje nie trzeba było długo czekać. Ostro zareagowali prezydent Francji i kanclerz Niemiec Angela Merkel, która chce rozmawiać na ten temat z samym Obamą. Niemieckie MSZ w trybie pilnym wezwało na rozmowę amerykańskiego ambasadora w Berlinie.

A co na to sami Amerykanie? Na razie nabrali wody w usta. Sprawa jest trudna do przebrnięcia przynajmniej w wymiarze medialnym. W najgorszej sytuacji są Brytyjczycy. Niby w Unii, ale tak naprawdę zawsze z Amerykanami. Najbardziej wkurzyli się jednak Niemcy. Nic dziwnego. Za Hitlera to zaraz byłaby wojna. Ale teraz, w czasach Merkel, będzie co najwyżej zimna wojna z Amerykanami i Brytyjczykami. Najwyższy czas, dawno już Niemcy nie prowadzili żadnej wojny.

Wszystko stało się za sprawą Edwarda Snowdena, byłego współpracownika amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, który ujawnił informacje zachodnim mediom. Po ucieczce z Hongkongu Snowden ukrywa się w strefie tranzytowej moskiewskiego lotniska Szeremietiewo i rozgląda się, gdzie by tu znaleźć azyl. Ponoć brał nawet pod uwagę Polskę. Ja bym go od razu wziął, zmienił mu nazwisko na Kowalski i zadekował gdzieś na Mazurach, najlepiej w okolicach Kiejkut Starych. Mógłby jeszcze dorobić branżowymi wykładami dla naszych asów wywiadu. Może dowiedzieliby się, w jaki sposób zamontować Dropmire w ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Być może w ten sposób zostałaby rozwikłana tajemnica katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku.

Mówiąc poważnie – wszystko, co się już w tej sprawie wydarzyło, może Amerykanów naprawdę dużo kosztować.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe