Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

?Costo ? za wszelka cene?. Spektakl TSW wystawiony na scenie teatru Palladium

Szkoła, strach, rany boskie!

Grzegorz Benda

Czy prywatne szkoły aktorskie naprawdę solidnie przygotowują swych podopiecznych do uprawiania tego zawodu?

Teatr Sztuk Wielu

Kiedy badałem temat prywatnych szkół aktorskich, przypadkowe ścieżki zaprowadziły mnie na ulice Miedzianą (w pobliżu siedziby naszej warszawskiej redakcji), do Teatru Sztuk Wielu. To prywatna szkoła teatralna i taneczna dla młodzieży od lat dziewięciu do... 25 (tyle liczy sobie najstarsza z podopiecznych). Trafiłem na spektakl zatytułowany „Dziecko, strach, rany boskie" oparty na piosenkach Kabaretu Starszych Panów i przygotowany przez... dzieci w wieku od dziewięciu do 13 lat. I było to przedstawienie, jakiego nigdy dotąd nie doświadczyłem. Brawurowy scenariusz (rzecz dzieje się w szkole) przygotowany przez trójkę szkolnych wykładowców we współpracy z dziećmi, świetna charakteryzacja, no i przede wszystkim wykonanie. Więcej w tym jeszcze oczywiście było serca niż umiejętności, ale... ileż go było! A widownia? Głównie najbliżsi, ale czyż nie mogło i na mnie zrobić wrażenia wykonanie przez jednego z aktorów (nie bójmy się tego słowa) pamiętnej „Inwokacji" (Bez ciebie jestem malutki...), stojącego przed własną mamą czy reakcja drugiej z mam, która najwyrażniej nie zdzierżyła osaczenia swego synka („Kaziu, zakochaj się") przez grono bab (9–13 lat, a jednak!) i po słowach „Kaziu, ty kochasz mnie" wyrwała go z ich pazernych rączek, wykrzykując „Kaziu, natychmiast do domu!". Imponujące było nie tylko samo przedstawienie, ale też sposób pracy z dziećmi i rzetelne podejście do tematu. Przez miesiąc dzieci zapoznawały się z tekstami Jeremiego Przybory. Żmudnie wyjaśniano im każde słowo. Na przykład „klinek na splinek". No i... co to jest ten splinek? Bo klinek – wiadomo.

Kilka dni później obejrzałem przygotowany w pełni profesjonalny sposób przez starszych wychowanków szkoły (tzw. grupa zawodowa, w przeciwieństwie do grupy juniorskiej) spektakl muzyczny „Costo – za wszelką cenę". To oryginalna i dramatyczna historia rozgrywająca się w... szkole aktorskiej dla młodzieży o nazwie „Costo". Tym razem spektakl wystawiono (dwukrotnie, w różnych obsadach) w sali teatru Palladium. Widowisko robi wrażenie, więc nie było wyjścia, musiałem umówić się na spotkanie z twórcami szkoły. Stworzyli ją, zaledwie kilka miesięcy temu, dwaj młodzi ludzie – Piotr Balicki (aktor, reżyser, scenarzysta, współtwórca programów telewizyjnych, konferansjer, absolwent Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach) i Bartłomiej Zaniewicz (tancerz, trener, instruktor tańca, choreograf, absolwent Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu SGGW w Warszawie oraz Instruktorskiego Kursu Kwalifikacyjnego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dziedzinie tańca jazzowego). Piotr pochodzi z Krakowa, Bartek z Warszawy. I się dogadali. Można? Można. Od czego zaczęli?

– Praktycznie od zera – mówi Piotr – bo nie mieliśmy żadnego kapitału. Założenie było proste: albo się uda, albo od września od razu będzie klapa. Finanse będą z pierwszych wpływów, czyli z czesnego. Jeśli będzie zainteresowanie, to szkoła wystartuje, jeśli nie, to nie. To na początku nie była akcja czysto biznesowa. Wynikła z naszej chęci pracy z młodzieżą. Wiedzieliśmy, po przeliczeniu tych oczekiwanych finansów, że będziemy na tym zarabiać jako instruktorzy prowadzący zajęcia, natomiast nie wiedzieliśmy, czy coś z tego zostanie na koncie firmy, co pozwoli potem ją rozwijać. Nie stać nas było na zbudowanie własnej siedziby, więc zdecydowaliśmy się na wynajmowanie pomieszczeń w szkole tańca. Takie szkoły tańca mają jedną wielką zaletę, są w nich lustra. Ważna była też dobra lokalizacja, w centrum Warszawy.

– Był niepokój – dodaje Bartek – bo nie wiedzieliśmy, czy szkoła w ogóle ruszy, ale się udało. Czesne wynosi 400 zł miesięcznie, czyli tak jak gdzie indziej. W tej chwili mamy w szkole około 80 osób, co daje nam możliwość wywiązywania się ze wszystkich zobowiązań finansowych. Także oczywiście wobec grona 22 naszych pracowników, instruktorów i osób, które zajmują się organizacją pracy szkoły. Są też i dodatkowe osoby, które pracują w systemie warsztatowym. Szkoła działa w soboty i niedziele. Na razie wychodzimy na zero, ale wierzymy, że  z każdym kolejnym rokiem będzie coraz lepiej, że szkoła będzie się rozwijać i przeniesiemy się kiedyś do własnej siedziby. Mamy grupę aktorską, ale mamy i grupę zajmująca się wyłącznie tańcem. Teraz myślimy, by stworzyć nową grupę – dla tych, którzy chcą tylko śpiewać.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Wojciech Romański

W smoczym kręgu