Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Dlaczego rząd nie likwiduje mafii paliwowej?

Jan Piński, Krzysztof Galimski

Szara strefa w handlu paliwami kosztuje nas ponad 3 mld zł rocznie. Rozwiązania, które by to zmieniły, leżą w ministerialnej szafie od 2007 r.

Co najmniej 3 mld zł rocznie traci budżet państwa z powodu nielegalnego handlu paliwami. Traci również kilka tysięcy uczciwych przedsiębiorców, którzy nie są w stanie konkurować z firmami mafii paliwowej, niepłacącymi akcyzy i podatków. – W latach 2006–2007 przy Ministerstwie Finansów działał specjalny zespół powołany przez premiera, złożony z funkcjonariuszy służb, prokuratorów i specjalistów z resortu finansów. Wypracowali dwa rozwiązania, które całkowicie zlikwidowałyby ten problem – mówi w rozmowie z „Uważam Rze" Bogdan Święczkowski, były szef ABW. – Pierwszym było doprowadzenie do zmniejszenia dysproporcji wysokości akcyzy między olejem napędowym a opałowym. Dziś ta różnica to kilkaset procent. Drugim było doprowadzenie do tego, żeby kasy były bezpośrednio na dystrybutorach. Jeżeli można nakazać taksówkarzom posiadanie kas fiskalnych, to tym bardziej można opodatkować stacje benzynowe. Nie rozumiem, dlaczego przez sześć lat rządów PO nie wprowadzono rozwiązań wypracowanych przez tamten zespół – podsumowuje Święczkowski. – Mafia paliwowa praktycznie przestałaby istnieć. Prokuratorzy mieliby mniej roboty, ale politycy mniej pieniędzy – komentuje prof. Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.

Rachunek za bezczynność

W Polsce są dwa rodzaje lewego paliwa. Pierwsze pochodzi z przemytu. Drugie ze zmieszania (tzw. blendowania) różnych związków chemicznych (nieobłożonych akcyzą), w wyniku czego otrzymuje się pełnowartościowe paliwo. Wprowadza się je później do obrotu przez sieć spółek popularnie zwanych słupami. Państwo traci na akcyzie, bo ta jest pobierana przez producenta lub importera towaru akcyzowego. Tracą też uczciwi przedsiębiorcy, bo ich towar jest znacznie droższy i nie ma szans w starciu z taką konkurencją.

Tego typu oszustwo jest jednym z popularniejszych na świecie i znaleziono metody, by je błyskawicznie wyeliminować. Trzeba zwyczajnie przerzucić płatność akcyzy na punkt dystrybucji. Czyli przy kasie. W efekcie rentowność sprzedaży lewego paliwa drastycznie spadnie, bo akcyza, podatek VAT i opłata paliwowa to ponad 50 proc. ceny. A nikt nie jest w stanie masowo sprzedawać paliwa z cysterny.

W ten sposób walkę z mafią paliwową wygrano w latach 70. XX wieku w USA. Tamtejsza mafia, założona przez emigrantów z ZSRR (tzw. fala lat 70.), stosowała taki sam proceder jak grupy przestępcze w Polsce. Biznes był opłacalny, mimo że w USA akcyza jest znacznie niższa niż w krajach europejskich i nie ma podatku VAT.

W Polsce rocznie z tytułu akcyzy od paliw silnikowych (czyli benzyny i oleju napędowego) do budżetu trafia aż 26 mld zł. – Szacujemy, że szara strefa to około 10 proc. rynku – mówi Leszek Wieciech, dyrektor Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPHN). W 2012 r. akcyzę na olej napędowy podniesiono o 14 proc. Wpływy do budżetu wzrosły jednak minimalnie, a wypadku oleju opałowego, obłożonego ulgową stawką, nawet spadły – z 356 mln zł do 272 mln zł.

Oficjalnie na działaniach mafii paliwowej Skarb Państwa traci rocznie miliard złotych. Takie są przynajmniej wyniki wyrywkowych kontroli prowadzonych przez Służbę Celną. W 2011 r. wykryto oszustwa na podatku VAT na kwotę 421 mln zł, a na akcyzie na 569 mln zł. Rok później było to odpowiednio 661 mln zł i ponad 362 mln zł. Te ujawnione straty pokazują, że szacunki mówiące nawet o 3 mld zł strat budżetowych mogą być zaniżone.

Według Marka Matuszewskiego, posła PiS, który przez wiele lat działał w radzie nadzorczej spółki paliwowej, zapotrzebowanie na lewe paliwo jest w dużej części winą polityki państwowych gigantów branży. – Na produkcji i sprzedaży hurtowej Orlen zarabia od 60 do 70 gr na litrze, a na sprzedaży detalicznej na swoich stacjach w ogóle nie zarabia. Cena paliwa w hurcie jest taka sama jak detaliczna na stacji Orlen czy Bliska. No to w jaki sposób przedsiębiorca ma na stacji zarabiać? Jeżeli Orlen nie daje mu nawet minimalnego zarobku? Na mafijne paliwo łaszczą się ci, którzy mają do wyboru bankructwo albo ryzyko – tłumaczy Matuszewski w rozmowie z „Uważam Rze". – Wyjściem – jak w niektórych krajach – jest rozdzielenie finansowania produkcji i dystrybucji, czyli ustawowy zakaz przepływu pieniędzy. Detal Orlenu powinien się sam finansować. Ludzie pobrali kredyty i myśleli, że to jest normalny, wolny kraj... Mały czy średni przedsiębiorca na litrze paliwa zarabia 0–2 gr, a żeby przeżyć, musi zarabiać 20 gr. Dlatego w krajach zachodnich rozdzielono produkcję i detal – mówi Matuszewski. Jak dodaje, sam nie jest zwolennikiem poboru akcyzy na dystrybutorach. Obawia się nałożenia przez państwo dodatkowych obowiązków na drobnych przedsiębiorców, którzy i tak są nadmiernie dociążeni.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe