Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Czy nasze miasta beda wygladac tak jak Neapol w 2010 r.?

Wojny śmieciowe

Tomasz Teluk

Na utylizacji odpadów mogliby zarabiać mali i średni przedsiębiorcy. Niestety, znów o nich zapomniano

Czy na ulicach polskich aglomeracji odegrają się sceny jak z Neapolu, gdzie zdesperowani mieszkańcy podpalali góry śmieci? Przecież Polacy od lat segregują śmieci: na te, które palą w dzień, i na te, które palą w nocy.

W 2010 r. mieszkańcy mieścin wokół Wezuwiusza uzbrojeni w kije bejsbolowe, cegłówki, koktajle Mołotowa i broń palną przemocą odpierali ciężarówki ze śmieciami wwożące śmiecie z zapchanego nieczystościami Neapolu. Wcześniej, w akcie desperacji, podpalali śmietniki w centrum miasta w strachu przed szczurami. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy zaczęto zamykać restauracje, a karetki pogotowia nie mogły dojeżdżać do szpitali ze względu na zalegające góry odpadków. Miejmy nadzieję, że w Polsce nie zrealizuje się taki scenariusz. Ma temu sprzyjać nowe prawo.

Polska pachnie śmietnikiem

Śmieci we włoskiej Kampanii to żyła złota dla mafii. Dzięki wygraniu publicznych przetargów na wywóz odpadów Camorra opanowała rynek. Tyle że przetargi dotyczyły wywozu śmieci, a nie ich składowania. To, gdzie trafiały, stawało się sprawą drugorzędną. Najczęściej przewożono je do nielegalnych wysypisk, gdzieś na odludziu. Koparki kopały gigantyczne doły, w których lokowano odpady wyjątkowo uciążliwe dla środowiska naturalnego. Dokumenty poświadczające ich odbiór najczęściej fałszowano.

Po wprowadzeniu w naszym kraju nowej ustawy śmieciowej wiele polskich miast ma problem. Nie udało się rozstrzygnąć przetargów. Nowe przepisy utrudniają życie mieszkańcom. Część w ogóle nie będzie segregowała odpadów, wszystko więc zostało po staremu. Tak naprawdę nie wiadomo, co z tym fantem zrobić.

– Dla wielu firm zajmujących się zagospodarowaniem odpadów w Polsce stary system był prawdziwym eldorado. Najtańszą metodą w polskich warunkach było i nadal jest składowanie na wysypisku. Dobrze też, żeby wysypisko nie musiało spełniać zbyt rygorystycznych norm ochrony środowiska. Wpływanie na przepisy dotyczące gospodarki odpadami też nie było zbytnio utrudnione, skoro udawało się utrzymać tak długo system odmienny od wszystkich innych krajów UE. Grunty pod wysypiska były dość tanie i nie trzeba było wykazywać wysokich poziomów odzysku, bo nikt tego nie wymagał – powiedział „Uważam Rze" anonimowo wysoki urzędnik śląskiego urzędu marszałkowskiego znający temat.

W końcu jednak Unia Europejska pod groźbą kar zmusiła nasz kraj do przyjęcia przepisów obowiązujących w całej unii. Dotychczas nawet połowa mieszkańców naszego kraju nie płaciła za wywóz śmieci lub miała fikcyjne umowy na minimalną ilość odpadów. W UE wytwórcy odpadów są obłożeni stosownymi podatkami, z których finansowane są inwestycje utylizacyjne.

Komu będzie zaś służyć nowa ustawa – nie ma wątpliwości. Komentatorzy wskazują na korupcjogenny charakter ustawy. Jeśli za wywóz śmieci odpowiedzialne są samorządy, a nie firmy, które podpisują dobrowolne umowy z zainteresowanymi, to pokusa dla urzędników jest duża. Albo podpisują umowę z dużą firmą, albo zakładają spółki komunalne, gdzie zasiadają znajomi królika. Mali i średni przedsiębiorcy, którzy dotąd mogli konkurować przy mniejszych przedsięwzięciach, zostali wyłączeni z interesu.

Takiego przebiegu pisania ustawy nie kryli zresztą jej autorzy.

Poseł Platformy Obywatelskiej Radosław Witkowski, jeden ze współautorów ustawy śmieciowej, na swojej stronie internetowej zamieszcza wywiad z samym sobą przeprowadzony przez dziennikarza lokalnej gazety, w której poseł przyznaje: „Pamiętam, jak pracowaliśmy nad ustawą, to mieliśmy do czynienia z bardzo silnym lobby firm wywożących i utylizujących śmieci, a głos samorządów prawie nie był słyszalny. No cóż, parlament nie jest wieżą wszelkiej mądrości i powinniśmy reagować na wszelkie sugestie zmian, jeśli są słuszne" – szczerze przyznaje poseł. „Albo się odbijemy, albo utoniemy w górze śmieci" – wieszczy Witkowski w końcówce wywiadu.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy