Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Marsz pożytecznych idiotów

Leszek Pietrzak

Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa RAŚ to problem o wiele bardziej istotny niż stadionowi chuligani

Tydzień temu ulicami Katowic przeszedł VII Marsz Autonomii zorganizowany przez Ruch Autonomii Śląska. Jego uczestnicy, niosący żółto-niebieskie flagi i transparenty z żądaniami autonomii dla Śląska, po raz kolejny zamanifestowali swoją obecność. I to nawet z powodzeniem. Z kilkuset maszerujących autonomistów polskie media z nutą uznania zrobiły prawie cztery tysiące. Lider ruchu Jerzy Gorzelik był wyraźnie zadowolony z takiego efektu.

Podczas tegorocznego marszu dało się jednak zauważyć spadek liczby sympatyków RAŚ. Mogłoby to oznaczać rozczarowanie programem ruchu i jego liderem. Warto przypomnieć, że w wyborach samorządowych w 2010 r. RAŚ uzyskał 8,49 proc. głosów, a Jerzy Gorzelik dostał ponad 14 tys. głosów. Uzyskał w sejmiku śląskim jeden z trzech mandatów, które przypadły jego organizacji. Ale było to trzy lata temu. Teraz wydaje się, że tamta popularność RAŚ należy już do historii. I trzeba nowych działań, aby za jakiś czas ruch nie zamarł całkowicie. Chyba dlatego Gorzelik zdecydował się podbić polityczną stawkę i wprowadził nowy element programowy, a jest nim postulat autonomii już nie tylko dla Śląska, ale dla wszystkich regionów w kraju.

Swoją drogą, kto dał mu placet, aby występować w imieniu innych regionów? Takie posunięcie Gorzelika teoretycznie daje szansę na rozwój ruchu autonomistów w jego lokalnych odmianach. Ale tylko teoretycznie. W praktyce wydaje się to mało prawdopodobne. Gorzelik wszedł w pewną polityczną niszę, usiłując stworzyć ruch bez żadnych społecznych podstaw. Widać w tym przede wszystkim jego ogromne ambicje polityczne. Już w 1996 r. w Lidze Republikańskiej szukał miejsca dla ich realizacji. Gdy mu się nie powiodło, postanowił raz spróbować w warunkach lokalnych. I znalazł taką szansę jako lider RAŚ. Ale wygląda na to, że i ta droga nie gwarantuje mu sukcesu na miarę jego ambicji.

Na pewno RAŚ i jego aktywność, zwłaszcza w wymiarze historii, jest czymś, co od dawna interesowało Rosjan. Kremlowscy spece od propagandy z uwagą śledzą wypowiedzi członków ruchu, starając się wybrać to, co im przydatne. W maju 2011 r. rosyjskie media skwapliwie podchwyciły wypowiedzi aktywistów RAŚ na temat „polskich obozów koncentracyjnych", w których mieli być rzekomo eksterminowani przedstawiciele narodowości śląskiej. Cytując te wypowiedzi, Rosjanie usiłowali uruchomić kolejną kampanię propagandową. Miało to ścisły związek z incydentami z tablicami, do jakich doszło w Smoleńsku i w Strzałkowie.

Krótko mówiąc: dla Rosjan RAŚ może pełnić w Polsce funkcję pożytecznego idioty, dostarczającego wygodnych argumentów dla propagandy. Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa RAŚ to na pewno problem o wiele bardziej istotny niż niektórzy stadionowi chuligani. I o tym powinien pamiętać szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe