Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Cenniejsza niż złoto

Agnieszka Niemojewska

Inwestowanie w sztukę to dziś przede wszystkim kwestia prestiżu, kreowania własnego wizerunku i bezpiecznej lokaty kapitału

USA przodują też, jeśli chodzi o podaż: kulturowa mozaika służy przenikaniu się tradycji estetycznych i daje ogromną szansę zaistnienia inspiratorom nowych prądów, równocześnie zaś to swoisty rezerwuar dzieł reprezentujących kierunki historyczne, kolejne pokolenia emigrantów bowiem przybywały tu nie zawsze z pustymi rękami. W Ameryce wraca w końcu na rynek najwięcej obiektów uznanych za „utracone". Chodzi tu na przykład o prace artystyczne, które różnymi drogami trafiały do muzeów, by cieszyć oczy zwiedzających, ale pozostać poza zasięgiem indywidualnych nabywców piękna, lub o te, co do których panowało przekonanie, iż uległy zniszczeniu. Ku skrywanej radości właścicieli kolekcji muzea od czasu do czasu popadają w tarapaty finansowe i w walce o przetrwanie pozbywają się części zbiorów za pośrednictwem domów aukcyjnych, a „zniszczone" artefakty mają cudowną właściwość powracania z niebytu w najbardziej odpowiednim ekonomicznie momencie i natychmiast osiągają rekordowe ceny.

Zachód to także niektóre z potęg europejskich, przede wszystkim Wielka Brytania, ale również Francja, Niemcy i Szwajcaria. Tutaj większą rolę niż kumulacja kapitału odgrywają potwierdzany trwałością prestiż instytucji i po prostu bogactwo dziedzictwa artystycznego. Kraje Europy Środkowej i Wschodniej nie zaliczają się do tego kręgu z powodów, o których będzie jeszcze mowa. O znaczeniu europejskich członków „zachodniego rynku sztuki" decyduje też niekwestionowana pozycja ich muzeów. Zgromadzone w nich zbiory obejmują nie tylko spuściznę narodową, ale i imponującą część dorobku kulturalnego najstarszych cywilizacji, pozyskaną dzięki przedsiębiorczości europejskich podróżników, poszukiwaczy skarbów i przywódców wojskowych i politycznych. O zawartości tych składnic sztuki śnią inwestorzy na całym świecie.

Trudniej zdefiniować na tej mapie wschód. To obszar świeży i dynamicznie zmieniający granice. W środku, zgodnie z nazwą, leży Państwo Środka, czyli Chiny. Trudno nie dostrzec korelacji między ogólnym rozwojem gospodarczym a rozkwitem rynku sztuki. Chiny są czarnym koniem, który niedawno pozbawił Amerykę pierwszego miejsca w rankingach, co na zachodzie zrodziło niepokój, nowe apetyty i odważne prognozy, ale kryzys nie ominął azjatyckiego smoka i uspokajający ład został przywrócony. Niemniej Chiny nawet po regresie zajmują drugą lokatę i z pewnością bez walki z tego miejsca nie ustąpią. A o swój kawałek tortu coraz skuteczniej upomina się także Rosja – to tutaj powstawały ostatnio kolejne oddziały największych domów aukcyjnych.

Mapa nie byłaby dokładna bez nałożonej na nią siatki historycznej. Brak tu miejsca, by rekonstruować dzieje handlu sztuką. Wystarczy wspomnieć, że rynek w nowoczesnym kształcie powstawał w Europie. Artyści epoki dworów i kondotierów, wbrew obiegowym opiniom, rzadko tworzyli dla idei. Potrzebowali zleceniodawców i sponsorów, bo potrzebowali pieniędzy. Dzisiejszy rynek ma więc swoje korzenie w instytucji mecenatu, opieki finansowej możnowładcy bądź ośrodka władzy nad artystami. W drugiej połowie XVIII w., przełomowego dla gospodarki europejskiej, pojawiły się pierwsze przedsięwzięcia zajmujące się kupiectwem w zakresie sztuki, przede wszystkim w Anglii: Sotheby's, Christie's i Bonhams. Były to te same firmy, które kontrolują ponad 80 proc. rynku obecnie. Któż nie zaufa takiemu wzorowi ciągłości w interesach?

Już na początku XX stulecia masowy (z zachowaniem proporcji) odbiór sztuki dał impuls do rozwoju rynku i rozbudowania sieci powiązań między poszczególnymi jego elementami. Twórczość artystyczna stała się przedmiotem aktywności ekonomicznej, a sprzedający włączyli się w proces nie tylko jej upowszechniania, ale i wspierania w różnych formach. Z drugiej strony jednak to wciąż wyobraźnia artystów, nie koniunktura handlowa, odświeża tę sferę duchowego przeżycia i mobilizuje rynek. W ten sposób narodziła się nowoczesna symbioza dwóch pozornie biegunowo oddalonych od siebie dziedzin ludzkiej inwencji.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe