Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Ci, ktorym udalo sie przezyc na Kresach pieklo wojny, musieli sie udac w nieznane na Ziemie Odzyskane

Repatrianci z Kresów

Agnieszka Niemojewska

„Maria” to dalszy ciąg losów powojennych przesiedleńców. O rodzinie Kozińskich autorka pisała już w „Czerwonym niebie nad Wołyniem”

Barbara Iskra Kozińska
Maria
Bellona

W ubiegłym roku na rynku wydawniczym pojawiła się książka, w której Barbara Iskra Kozińska opowiedziała o tragicznej przeszłości swojej rodziny. Poznajemy życie średnio zamożnych ziemian polskich mieszkających w Okopach na Wołyniu. Ich codzienność to praca, spotkania z dalszą rodziną i przyjaciółmi, wieczory przy kominku, rozmowy o książkach, historii i bieżących problemach. To także wiejskie zabawy i zakupy w pobliskim miasteczku, wielkie przyjaźnie i miłości – czasem zakazane i niepożądane, bo dzielone z mieszkającymi tuż obok Ukraińcami, wśród których już w latach 30. narastają tendencje nacjonalistyczne. Śledząc te codzienne perypetie, cały czas czuje się napięcie, bo wiadomo, że wkrótce wybuchnie wojna, a Okopy znajdą się pod okupacją sowiecką, potem niemiecką, potem znów sowiecką, stając się także miejscem bestialskich mordów dokonywanych zarówno przez bandy UPA, jak i niezwiązanych z żadną partyzantką sąsiadów. Rodzina bohaterki pada ofiarą bestialskiej rzezi, chociaż większości udaje się w porę uciec przed oprawcami. Ta trauma będzie im jednak towarzyszyć przez resztę życia. „Czerwone niebo nad Wołyniem" to nostalgiczna opowieść o świecie, którego już nie ma, który żyje jednak w świadomości wielu rodaków kultywujących tradycje rodzinne.

Naturalną kontynuacją tej książki jest historia opisana w „Marii". Ci, którym udało się przeżyć piekło wojny na Kresach i którym zezwolono na wyjazd do Polski „w nowych granicach", musieli opuścić swoje rodzinne strony i udać się w nieznane. Wincenty i Michalina Kozińscy wyruszyli na Śląsk wraz ze swymi dziećmi i spowinowaconymi Romaniewiczami. Do przydzielonego im wagonu zmieścili cały swój dobytek: kufry zapełnione odzieżą i pościelą, niezbędną żywność, a przede wszystkim... dwie krowy – „żywicielki rodziny". Powieść zaczyna się z chwilą, gdy rodzina Kozińskich dociera do wsi Wierzbica na Dolnym Śląsku. Zajmują jeden z opuszczonych przez Niemców dom. „Jacyś młodzi ludzie tutaj mieszkali – pomyślała. Nie zaglądała do szaf i komód – bała się dotknąć czegokolwiek. Czuła, że to wszystko nie jest jej. Ktoś na to pracował i żył w tym domu. Czuła się tak, jakby przyjechała z wizytą do dalekich krewnych i przyszło jej na nich poczekać, aż wrócą do domu i przywitają ją" – podobnie jak Michalina Kozińska myślała zapewne większość repatriantów. W tym przypadku zresztą tak się właśnie stało – wraz z nastaniem jesieni 1947 r. bohaterowie opowieści musieli opuścić domy w Wierzbicy... na mocy polsko-niemieckiego porozumienia powrócili bowiem prawowici właściciele (warunkiem było przyjęcie polskiego obywatelstwa).

Równolegle z losem rodziny Kozińskich toczy się opowieść o rodzinie Zawadzkich z Wileńszczyzny, która została przesiedlona na tereny przy granicy polsko-niemieckiej. Tytułowa Maria przybyła do wsi Kosarzyn w woj. lubuskim wraz ze swymi rodzicami, młodszym bratem Piotrem i trzema nieletnimi synami swej zmarłej siostry. Ale to losy tej wówczas 18-letniej dziewczyny są sercem powieści. Książka opowiada o jej codziennej pracy, trudnych początkach na nowym miejscu, o życiu i miłości. Jest hołdem złożonym Marii – poświęciła siebie, pierwszą wielką miłość, by opiekować się chorą matką i gromadą dzieci. „Było dużo pracy, ale i szczęścia, zadowolenia, że sobie radzą, że nie są bezradni i biedni (...). Mają od Rogatej mleko, masło i ser. Kury chodzące po podwórku niosą jajka. I jest zawsze rosół na niedzielny obiad. Chleb i ciastka na stole". Patrząc na to oczami Marii, zaczynamy doceniać to, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się trywialną codziennością (obecnie na polskiej wsi coraz trudniej o samowystarczalne gospodarstwo – po co się męczyć, skoro świeżą żywność można kupić w sklepie?).

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość