Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Policja od środka

Tomasz Krzyżak

Tę książkę napisało życie. Pełno w niej pościgów i bandytów. Opowiedziana przez człowieka, który przepracował w policji 20 lat.

Marcin Ciszewski, Krzysztof Liedel
Gliniarz
Znak Litera Nova

Doktor Krzysztof Liedel dziś jest ekspertem ds. terroryzmu, pracownikiem BBN i dyrektorem Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas. Książka „Gliniarz", którą napisał wspólnie z Mariuszem Ciszewskim (autorem m.in. bestsellerów „www.ru2012.pl" i „Upał"), to spojrzenie na policję od środka. Na to, jakie przechodziła i wciąż przechodzi przemiany. A są one całkiem spore. Dość wspomnieć, że Liedel zaczynał pracę w tej formacji na początku lat 90., gdy bandytów ścigało się wysłużonymi polonezami i radzieckimi uaz-ami, pisało na maszynach do pisania i strzelało wiecznie zacinającymi się pistoletami. Dziś sprzęt wprawdzie trochę lepszy, ale sporo problemów pozostało. Na wielu komisariatach wciąż np. są maszyny do pisania, a funkcjonariusze przynoszą z domu długopisy. Rozczaruje się jednak ten, kto myśli, że ma do czynienia z nudną opowieścią byłego gliniarza, który opowiada o ciężkim życiu tropiciela przestępców.

I choć w gruncie rzeczy jest to książka dokumentalna, czyta się ją jak powieść. Wspomnienia Liedla (we wszystkich opisywanych w książce akcjach brał on udział) sprytnie ubrał w fabułę Marcin Ciszewski, niegdyś dziennikarz muzyczny radiowej Trójki, a od paru lat całkiem poczytny autor. Jak sam twierdzi, sporo się napracował, by wyciągnąć z Liedla to i owo. Ale było warto.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe