Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Miliardy z dymem

Jan Piński, Krzysztof Galimski

Jak Ministerstwo Finansów napycha kieszenie przemytnikom papierosów

Podatki stanowią już 85 proc. ceny paczki papierosów w Polsce. To najbardziej opodatkowany produkt na rynku. Więcej z palaczy zdzierają tylko w Wielkiej Brytanii, Bułgarii, na Węgrzech i w Estonii. A będzie gorzej, bo do 2018 r. mamy podnieść jeszcze akcyzę. Zdaje się, że Komisja Europejska zawarła nieformalne porozumienie z szefami największych grup przestępczych. Z każdą podwyżką podatków na papierosy rentowność przemytu wzrasta. Dobrze pokazuje to handel tytoniem do palenia, który jest opodatkowany na poziomie 1,5 raza większym, niż wymaga Unia, co powoduje, że szara strefa w tym wypadku szacowana jest na 50 proc. rynku.

Branża tytoniowa bezpośrednio i pośrednio (m.in. uprawa tytoniu i handel) odpowiada za 10 proc. dochodów budżetu (ok. 30 mld zł). Ale rynek ten nie tylko dla budżetu jest dojną krową. Rocznie kilka miliardów złotych zarabiają przemytnicy i producenci nielegalnych papierosów. Państwo stworzyło przestępcom idealne warunki do rozwoju ich biznesu. Horrendalnie wysokie podatki sprawiają, że przemyt papierosów i ich nielegalna produkcja są bardzo opłacalne, znacznie bardziej niż narkotyki. A grożące kary są śmiesznie niskie.

Teoretycznie przemyt papierosów może być karany pięcioma latami więzienia i grzywną sięgającą ponad 14 mln zł. Praktyka jest jednak zupełnie inna. Jeżeli już udaje się przemytnika złapać i skazać, to więzienie i tak raczej mu nie grozi. Zgodnie z danymi Ministerstwa Sprawiedliwości ponad 96 proc. skazanych otrzymuje jedynie karę grzywny. Ponad 75 proc. z nich zamyka się zresztą sumą 5 tys. zł lub mniejszą. Jeżeli już sąd wymierza karę pozbawienia wolności, to zwykle w zawieszeniu. W latach 2006–2010 za kratki trafiło jedynie sześciu przemytników. Najwyższą orzeczoną karą były dwa lata więzienia. Sami przestępcy dobrze znają prawo i starają się jednorazowo przerzucać towar wart nie więcej niż 7,5 tys. zł. Wtedy bowiem przestępstwa w ogóle nie ma. Jest tylko wykroczenie – karane mandatem. Dla porównania – handel dużą ilością narkotyków zagrożony jest karą więzienia do 10 lat. Wyroki w zawieszeniu są tutaj rzadkością.

Nic więc dziwnego, że szara strefa na tym rynku ma się dobrze. We wschodnich województwach (lubelskim i podlaskim) co drugi wypalany papieros pochodzi z przemytu. W ostatnim roku przez polską granicę nielegalnie przerzucono 8 mld sztuk papierosów. To równowartość tysiąca wypełnionych po sam dach tirów. Budżet traci na tym przynajmniej 3,2 mld zł rocznie. Kolejne pół miliarda złotych strat to wynik przemycania samego tytoniu do palenia. W ciągu ostatnich trzech lat straciliśmy 11,4 mld zł. Te pieniądze to połowa dziury budżetowej Rostowskiego. Jednak zdaniem Ministerstwa Finansów „nie ma obecnie racjonalnych przesłanek do zmiany prowadzonej konsekwentnie od wielu lat polityki podatkowej w stosunku do wyrobów tytoniowych".

Tymczasem Unia Europejska ciężko pracuje nad tym, by szarą strefę jeszcze bardziej powiększyć. Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności Parlamentu Europejskiego poparła zakaz sprzedaży papierosów typu slim. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 51 europosłów, przeciw było 12, a ośmiu wstrzymało się od głosu. Przeciw byli polscy europarlamentarzyści. Takie rozwiązanie bardzo mocno zagroziłoby naszemu przemysłowi – jesteśmy bowiem największym producentem papierosów w całej Unii i drugim co do wielkości producentem tytoniu. Na potrzeby branży, która odpowiada za 36 proc. naszego eksportu rolno-spożywczego, działa sześć fabryk zatrudniających 6 tys. pracowników. Unijne zakazy mogą spowodować, że obroty w tym segmencie spadną aż o jedną trzecią. O ostatecznym kształcie dyrektywy tytoniowej europarlament zdecyduje we wrześniu. Zarobią znowu przemytnicy.

Małe ryzyko, duże zyski

Niewielkie kary i duża opłacalność „tytoniowego szlaku" przyciągają jak magnes zorganizowane grupy przestępcze. Zakładając, że kupowaliby papierosy po cenie detalicznej na Białorusi (a kupują hurtowo), dochód na jednym tirze wynosiłby ok. pół miliona złotych. Oczywiście trzeba odliczyć koszty transportu, opłacić kurierów, ale nie będą one wysokie. W granicach 20–30 tys. zł. Jeżeli ten tir zostanie przewieziony do Wielkiej Brytanii, to czysty zysk (po odliczeniu łapówek) wynosi już 7–8 mln zł. W Polsce przemytnicy i prywatne manufaktury zapewniają już około 15 proc. całej sprzedaży papierosów. W Wielkiej Brytanii to 11 proc. Jest to więc rynek rozwojowy.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy