Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Miliardy z dymem

Jan Piński, Krzysztof Galimski

Jak Ministerstwo Finansów napycha kieszenie przemytnikom papierosów

Minęły czasy drobnych przemytników. Teraz to wielki biznes zarządzany przez wschodnie mafie. Obecnie prawie każda z przekraczających granicę „mrówek" mniej lub bardziej świadomie pracuje dla rosyjskich, ukraińskich czy białoruskich gangsterów. W ciągu ostatnich lat zorganizowali oni doskonale działającą strukturę złożoną z kurierów, hurtowników i detalicznych sprzedawców. – Handel mrówkowy został zastąpiony przez zorganizowane gangi i jest to zjawisko bardzo niekorzystne i niebezpieczne. To wyspecjalizowane gangi, które mają po obu stronach granicy swoich członków – potwierdza prof. Brunon Hołyst, kryminolog i współtwórca Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego. Problem z ich zwalczaniem dodatkowo potęguje fakt, że polskie służby mają do czynienia z grupami międzynarodowymi, operującymi w kilku państwach. Często są one zdecentralizowane, to raczej sieci grup mafijnych niż jedna wielka organizacja. – Szczególnie trudno naszym służbom rozpracowywać gangi wschodnie. Bez współpracy z tamtej strony jest to niemożliwe. Niby są przy ambasadach oficerowie łącznikowi, ale trudno powiedzieć, czy nie chcą, czy nie mogą zbyt wiele pomóc – ocenia prof. Hołyst.

Pod wpływem „prozdrowotnej" propagandy państwo wzięło sobie za punkt honoru walkę z branżą tytoniową. Robi to przede wszystkim przez podwyższanie akcyzy (od 2006 r. wzrosła o ponad 100 proc.). Skutek jest łatwy do przewidzenia. Polacy palą tyle samo, ale przerzucają się na tańsze – bo bez akcyzy – papierosy z przemytu. Jak w starym przysłowiu: chytry (rząd) traci dwa razy. Polska nie jest zresztą odosobniona. Gdy na Łotwie wprowadzono wyższe stawki akcyzowe, legalny rynek papierosów zmniejszył się dwuipółkrotnie. W tym samym czasie czarny rynek wzrósł aż czterokrotnie. W Irlandii udział szarej strefy w rynku wzrósł z 8 proc. w 2005 r. do 25 proc. w 2009 r. – Działania naszych władz, a szczególnie polityka akcyzowa, nie sprzyjają zwalczaniu tej przestępczości. Im wyższa różnica w cenie, tym większa pokusa i tym większy zarobek gangsterów. Tymczasem trzeba analizować skutki podejmowanych decyzji. Wyrównanie cen spowodowałoby, że przemyt stałby się nieopłacalny i sam by umarł. Tak jak było z alkoholem, którego się już prawie nie przemyca, bo to nieopłacalne – podsumowuje prof. Hołyst.

Kłamstwo propagandowe

Palacze są bezlitośnie drenowani przez fiskus. Każdy z niemal 10 mln polskich nałogowych palaczy płaci rocznie w cenie papierosów ok. 2500 zł różnych podatków (głównie VAT i akcyza). Argument, że podniesienie ceny papierosów powoduje ograniczenie palenia, nie wytrzymuje krytyki. W latach 1991–2001 w stanie Nowy Jork podatki na papierosy podniesiono o 100 proc. W tym czasie odsetek palących spadł o 1,1 pkt proc. (z 24,4 proc. do 23,3 proc.). Oznacza to, że rocznie z palenia rezygnowała 0,1 proc. palaczy, tak więc cena nie ma tutaj znaczenia. Tak samo jest w Polsce. Od pięciu lat papierosy podrożały o ponad 60 proc., a liczba palących w Polsce praktycznie się nie zmieniła. Podobnie było w wielu innych krajach. Kiedy w Japonii w 2010 r. podwyższono podatki na papierosy, liczba palących wzrosła wśród mężczyzn z 32,2 proc. do 32,4 proc., a wśród kobiet z 8,4 proc. do 9,7 proc.

Według CBOS liczba palących Polaków od pięciu lat wynosi od 30 proc. do 32 proc. Spada natomiast liczba legalnie sprzedawanych papierosów. W tym roku spadła o 13,9 proc. – wynika z danych Philip Morris International. Coraz więcej papierosów pochodzi nie tylko z przemytu, ale i z rodzimych fabryczek. Najciekawsze jest to, że policja po zlikwidowaniu fabryki i zajęciu maszyn następnie wystawia je na sprzedaż. – Jedną maszynę do produkcji papierosów przejmowaliśmy już trzykrotnie – opowiada jeden z policjantów zajmujących się walką z przemytem papierosów.

Za fiskalny obłęd płacą najbiedniejsi. Z badań CBOS wynika, że największy odsetek palaczy jest wśród bezrobotnych i w rodzinach dysponujących dochodem poniżej 400 zł na osobę. Niepalący bynajmniej nie mogą się cieszyć z raportu Kristiny Rasmussen z Narodowej Unii Podatników USA (National Taxpayers Union), zatytułowanego „Pięć powodów, dla których niepalący powinni się sprzeciwiać opodatkowaniu tytoniu". Wynika z niego bowiem, że w 16 stanach USA, które miały najwyższe podatki na tytoń w 2007 r., także inne daniny były wyższe.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej