Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Miliardy z dymem

Jan Piński, Krzysztof Galimski

Jak Ministerstwo Finansów napycha kieszenie przemytnikom papierosów

Zabawa w policjantów i złodziei

Godzina 6 rano. Dworzec Warszawa Wschodnia. Do pociągu relacji Odessa – Warszawa wchodzi kilkunastu zamaskowanych mężczyzn w czarnych kombinezonach. Są uzbrojeni. Na kamizelkach taktycznych widnieje biały napis: Straż Ochrony Kolei. Z nimi do wagonów wchodzi kilku następnych. Ci noszą zielone mundury Służby Celnej. Lokomotywa zjeżdża na boczny tor. Rozpoczyna się kilkugodzinne przeszukanie. Pierwsze kwadranse nie wyglądają zachęcająco. Specjalnie wyszkolone psy tropiące niczego nie wykrywają. Drugie podejście, z superczułymi wykrywaczami sygnalizującymi folię aluminiową, też nie przynosi większego rezultatu. Kilka paczek – to wszystko, co daje się wykryć. Przeprowadzający akcję szef grupy operacyjno-interwencyjnej SOK nakazuje jednak szukać dalej. Na zwalczaniu przemytników spędził kilkanaście lat i wie, że towar musi tu być. Pada rozkaz rozebrania wagonów na części. Gdy odpadają odkręcane ściany i sufity, oczom funkcjonariuszy ukazują się całe kartony ukraińskich papierosów. Były schowane wewnątrz samej konstrukcji wagonów.

Akcja w tym konkretnym pociągu nie była przypadkowa. Trasa Odessa – Brody – Warszawa jest najbardziej znanym szlakiem przemytników. Jak mówią w rozmowie z nami funkcjonariusze warszawskiej SOK, jeszcze się nie zdarzyło, by przeszukanie nie doprowadziło do ujawnienia kontrabandy. Dlaczego więc nie można tego szlaku zlikwidować? Straż nie ma uprawnień do prowadzenia działalności rozpoznawczej. Może tylko zatrzymywać przestępców na gorącym uczynku. Prowadzenie śledztw i współpraca z zagranicznymi służbami jest poza jej uprawnieniami. – Przekazujemy policji te informacje, które udaje nam się zdobyć, ale oni nie są zainteresowani. Wszyscy wiedzą, że pociąg kończy bieg na Szczęśliwicach. Tam gangsterzy go rozbierają i rozwożą towar po bazarach – mówi pragnący zachować anonimowość funkcjonariusz SOK. Co prawda był projekt ustawy, który nadawał SOK-istom odpowiednie uprawnienia, ale przez dwie kadencje leżał w sejmowych komisjach. W obecnej kadencji nikt już nawet do niego nie wrócił.

Tego typu walka z przemytem efektownie wygląda w mediach, ale nie jest w stanie zagrozić przemytniczemu eldorado. Poseł PiS Bartosz Kownacki jako adwokat miewał do czynienia z przemytnikami papierosów. Jak twierdzi, samo zaostrzenie kar nie załatwi sprawy, gdyż ciosy organów ścigania nie padają tam, gdzie trzeba. – Z przemytem oczywiście trzeba walczyć, ale przede wszystkim należy uderzać w tych, którzy sprzedają przemycany towar. Przecież sprzedaż odbywa się praktycznie jawnie, na bazarach. A żadnych akcji policyjnych tam nie ma. Brakuje działalności operacyjnej, która jest konieczna, ponieważ mamy już do czynienia ze zorganizowanymi strukturami mafijnymi. Łapanie pojedynczych przemytników to walka z wiatrakami w sytuacji, gdy na ścianie wschodniej bezrobocie sięga 30 proc. – mówi poseł Kownacki w rozmowie z „Uważam Rze". – Nikt z tym jednak nic nie robi, bo łatwiej jest złapać jedną czy drugą „mrówkę", wlepić mandat i odnotować sukces w statystyce posterunku, niż rozbić zorganizowaną grupę mafijną. Dziś prowadzone są jedynie pozorowane działania. Walczy się nie z tymi, co trzeba – dodaje Kownacki.

Wystarczy chcieć

Branża tytoniowa zapewnia w Polsce 60 tys. miejsc pracy. Pośrednio zapewnia utrzymanie kolejnym 500 tys. – rolnikom i drobnym sklepikarzom. Co więcej – zapewnia prawie 10 proc. wpływów podatkowych naszego budżetu. Mimo to jej postulaty są ignorowane, gangi przemytnicze mogą spać spokojnie.

– Nie ma możliwości wprowadzenia takich cen, żeby się nie opłacało szmuglować. Bez złamania unijnych traktatów i dyrektyw nie da się sprowadzić akcyzy do niższego poziomu – twierdzi prof. Witold Orłowski, specjalny doradca Komisji Europejskiej ds. budżetu. – Jedyny sposób walki to uszczelnienie granic. Mogłyby być skuteczniejsze kontrole wewnątrz kraju. Przecież jak się sprzedaje papierosy na bazarze, to nie da się tego ukryć – dodaje prof. Orłowski. Jego zdaniem efektywna walka wymaga odpowiedniej skuteczności i dolegliwości kar. Nie można zakładać, że państwo nic nie może zrobić. – Gdyby państwo chciało, mogłoby skutecznie ograniczyć sprzedaż nielegalnych papierosów – uważa prof. Orłowski.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy