Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Jak nie kijem, to środowiskiem

Mariusz Gierej

Znowu powtarza się stara prawda o naszych rządach: ich aktywność jest wprost proporcjonalna do spadających słupków notowań

Ponieważ poparcie dla partii rządzącej mocno leci w dół, to i rząd postanowił rozpocząć ofensywę od wysokiego C. Nie, nie mówię o progach ostrożnościowych, ale o odgrzewaniu starego kotleta – uproszczeniu procedur otrzymywania pozwoleń na budowę. O tym już słyszeliśmy lata temu. Co stało na drodze panu premierowi, że dopiero teraz jest wola polityczna, by coś z tym robić? Śmiem twierdzić, że powód jest tylko jeden – wzmiankowane słupki. Niemniej warto się tak czy inaczej przyjrzeć, co tak naprawdę się zmienia i co nas dalej uwiera.

Światu ogłoszono, że premier się zawziął i podjął radykalne kroki. Postanowił m.in. zmniejszyć liczbę procedur z 29 do... 24. Chapeau bas. Ruch godny największego reformatora w Unii Europejskiej. Mają być zlikwidowane np. zawieranie uzgodnień z dostawcami mediów (wodociągi i telekomunikacja), z zarządcą drogi oraz zawiadomienie o rozpoczęciu budowy. Jednym słowem: drobiazgi. By budować dom, wystarczyć ma zwykłe zgłoszenie budowy oraz dostarczenie projektu budowlanego. Procedury budowlane mają dzięki temu zostać skrócone o 45 dni. Jak to im wyszło? Pewnie z terminów ustawowych... Ale spieszę poinformować pana premiera, że akurat tak się złożyło, że sam ubiegałem się o pozwolenie na budowę. Przy obecnym prawie. I tak naprawdę wystarczy dobra gmina i dobra wola urzędników gminnych, by ubieganie się o pozwolenie na budowę nie było drogą przez mękę. Naprawdę idzie to załatwić, tylko trzeba zacząć od zmiany mentalności urzędników, by rozumieli, że to oni są dla nas, a nie odwrotnie. Takich gmin jest mało, miałem szczęście. Rozumiem to – gmina ma plan zagospodarowania przestrzennego i ustalone warunki zabudowy. Niemniej martwi mnie jeszcze coś innego: jak już premier rusza to prawo budowlane, może warto by przywrócić coś, co miało być podstawą budowanego systemu kapitalistycznego w Polsce. Poszanowania własności prywatnej i prywatności...

Panie premierze, załóżmy, że po wielu trudach zdobyłem pozwolenie. O, przepraszam, po mniejszych trudach, bo pan premier o nas zadbał, jedziemy na działkę. Zacieramy rączki, patrzymy, a na środku zaplanowanego domu rośnie mi... drzewo samosiejka, lub zapomniałem i to drzewo posadziłem 10 lat temu. I... psu na budę to całe pana ograniczanie procedur, zapomniał pan o przepisach ochrony środowiska. To miesiąc czekania, by urzędnik dał nam pozwolenie na wycięcie drzewa z terenu naszej działki – budowlanej. Dostaniemy lub nie. To też nie jest takie pewne. Działka nasza, drzewa nasze, ale dysponować nimi bez zgody kolejnego urzędnika się nie da. Wypada, że jak już pan robi coś, to niech pan to robi porządnie. Chyba że nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale o to, by go gonić.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?