Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Zarobki prostytutek maja oszacowac pracownicy GUS

Prostytutki i dilerzy podniosą PKB

Z ostatnich obliczeń wynika, że niezarejestrowana działalność lekarzy, korepetytorów czy złotych rączek szacowana jest na około 25–30 proc. polskiego PKB.

Na tym jednak nie koniec. Jeśli chodzi o najciemniejsze punkty szarej strefy, czyli narkotyki czy prostytucję, tutaj wskazuje się nawet na ok. 15 proc. PKB (sam narkobiznes jest liczony na 8 mld zł rocznie). Komisja Europejska w ostatnim tygodniu wydała rozporządzenie, w którym zaznacza się, że kraje unijne powinny wliczać do swojego PKB również te części gospodarki.

– Cały problem polega na tym, że nikt nie jest w stanie obliczyć, ile faktycznie pieniędzy uzyskanych tą drogą znajduje się w obrocie, właśnie na tym polega szara strefa – mówi Łukasz Gibała z Ruchu Palikota. – Przecież ta działalność jest nielegalna, takie rozporządzenie jest po prostu wewnętrznie sprzeczne. Natomiast jeśli faktycznie jest to przyzwolenie i asumpt do tego, by taką działalność zalegalizować, to już jest przesada. Każdy kraj unijny powinien wewnętrznie rozsądzać o tym, czy moralnie jest słuszna legalizacja takiej działalności – dodaje poseł.

Przedstawiciele szarej strefy nie ponoszą kosztów egzaminu, szkoleń, składek członkowskich czy ubezpieczenia. Nie podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu OC, więc podatnik nie ma możliwości odzyskania pieniędzy utraconych w wyniku niekompetencji usługodawcy. Cała odpowiedzialność za błędy popełnione przez osobę nieposiadającą uprawnień spoczywa na kliencie. Działający w szarej strefie nie wystawiają faktur za wykonywane czynności, dlatego nie ma dowodu na to, że skorzystano z usługi np. doradztwa podatkowego. Czy to odstrasza potencjalnych klientów w Polsce? Nie.

Lewe dochody stanowią nawet 40 proc. wszystkich uzyskiwanych w naszym kraju, podczas gdy w krajach skandynawskich jest to zaledwie 25 proc. Powód? W Skandynawii zrobiono mianowicie jedną bardzo prostą rzecz – obniżono podatki. – To dzięki temu ludzie, którzy pracowali, przestali unikać podatków. Nasz rząd idzie w kompletnie innym kierunku – mówi Ireneusz Jabłoński, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. – Podwyższanie podatków mija się z celem. Przecież ci, którzy nie płacą podatków od swojej działalności, to są z reguły desperaci, którzy fizycznie nie są w stanie wyłożyć takiej sumy do tzw. wspólnej kieszeni. Wolą ją zatrzymać w swojej. W sumie to nawet nie martwiłbym się szczególnie tym procederem, bo w końcu te pieniądze trafiają w obieg. Wytwarzamy i konsumujemy.

—demc

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy