Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

W Polsce karetki produkuje 11 firm, a sluzba zdrowia kupuje co roku okolo 400 takich pojazdow. Wiele trafia na eksport, bo sa najlepsze w Europie

Zabójcza akcyza

Robert Przybylski

Producenci ambulansów, więźniarek i innych pojazdów specjalnych alarmują, że grozi im bankructwo z powodu chciwości fiskusa

Ministerstwo Finansów wykonuje fikcyjne plany poboru podatku akcyzowego i obciąża nim pojazdy nabywane przez inne resorty – uważa Bogusław Mazur, prezes Związku Producentów Pojazdów i Nadwozi. Resort przekłada pieniądze z jednej kieszeni do drugiej, ale przy okazji doprowadza do bankructwa producentów nadwozi. Fiskus żąda od nich zapłaty 15 mln zł zaległego podatku akcyzowego od karetek pogotowia sprzedanych w latach 2006–2009, gdy obwiązywała tzw. stara ustawa akcyzowa.

Producentom karetek naliczono wstecznie 15 mln zł akcyzy, bo resort finansów zmienił interpretację przepisów

Producenci karetek wskazują, że całe zamieszanie bierze się z braku przepisów wykonawczych do ustawy, których nie przygotowało Ministerstwo Finansów jeszcze w 2004 r. Zarówno producenci nadwozi, jak i zamawiający nie wiedzieli, czy karetka jest samochodem osobowym obciążonym akcyzą czy specjalnym, od którego akcyzy się nie płaci. Łukasz Karpiesiuk, doradca podatkowy z kancelarii Baker McKenzie, zauważa, że producent karetki mógł otrzymać wiążącą informację taryfową (WIT) jedynie w razie zamiaru eksportu pojazdu. Wobec tego producenci aut sięgnęli po ustawę o ruchu drogowym, która definiuje samochód osobowy jako pojazd „przeznaczony konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą oraz ich bagażu". Karetka nie ma bagażnika, służy leczeniu, a nie stricte przewozom, więc przedsiębiorcy przyjęli, że jest to pojazd specjalny.

Wincenty Zeszuta, prezes Związku Producentów i Dystrybutorów Pojazdów Sanitarnych, podkreśla, że urzędy celne, które zajmują się poborem podatku akcyzowego, początkowo nie negowały takiej klasyfikacji – aż do ubiegłego roku, gdy urzędnicy stwierdzili, że karetka to jednak samochód osobowy. Izby celne w Warszawie, Katowicach i Toruniu cofnęły się do 2006 r. i naliczyły zaległe podatki, które wraz z karnymi odsetkami wyniosły 15 mln zł. Co ciekawe, izby celne w Rzeszowie i w Łodzi nie naliczyły akcyzy działającym na ich terenie producentom karetek.

Związek Producentów i Dystrybutorów Pojazdów Sanitarnych uzyskał od Ministerstwa Transportu potwierdzenie, że karetka nie jest samochodem osobowym. O nienaliczanie akcyzy od karetek apelował też do wiceministra Jacka Kapicy resort zdrowia. Wszystko nadaremno, celnicy nie odpuścili. Oskarżyli szefów firm o przestępstwa karnoskarbowe. – Zupełnie, jakbyśmy specjalnie manipulowali przepisami – skarży się Zeszuta.

Arogancja władzy

Brak jednoznacznej klasyfikacji dawał się we znaki od początku funkcjonowania ustawy akcyzowej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi w wyroku z 13 października 2004 r. stwierdził, że karetki należy klasyfikować jako samochody osobowe. Ministerstwo Finansów wskazuje także na wyrok ETS z 6 grudnia 2007 r. potwierdzający według resortu przeznaczenie tego typu aut do przewozu osób. Jednak zarówno resort zdrowia, jak i producenci karetek podważali te wyroki. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie 23 maja 2013 r. w sprawie skargi na decyzję nakazującą zapłacenie zaległej akcyzy od sprowadzonego z Niemiec ambulansu stwierdził, że są dwa zasadnicze typy tych samochodów. Ambulanse ratunkowe i ruchome jednostki intensywnej opieki są ruchomymi placówkami ochrony zdrowia, natomiast ambulanse do transportu pacjentów można kwalifikować jako samochody osobowe.

Producenci uważają, że ten wyrok pozwoli im się odwoływać od decyzji izb celnych, choć zaległą akcyzę zapłacili. Wskazują także na niecywilizowany sposób ściągania należności. – Firmy otrzymywały nakaz wpłaty na konto urzędu celnego np. 2 mln zł z rygorem natychmiastowej wykonalności. – Jestem w branży samochodowej od 45 lat, ale takiej pogardy dla prawa i podatników jeszcze nie widziałem – oburza się Zeszuta.

Także Bogusław Mazur jest zaskoczony działaniami fiskusa. – Ministerstwo ściąga podatki na siłę, wbrew logice i argumentom środowiska. Doszło nawet do tego, że domaga się od firm, które były podwykonawcami, zapłacenia podatku ciążącego na głównym wykonawcy. Na zlecenie jednego z dilerów samochodów montowaliśmy w furgonie fotel i nosze. Diler sprzedał auto odbiorcy. Teraz fiskus wyciąga rękę po podatek od transakcji i ściga moją firmę, ponieważ diler zbankrutował. Resort czuje się bezkarny niczym w dyktaturze – stwierdza Mazur.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE