Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

W Polsce karetki produkuje 11 firm, a sluzba zdrowia kupuje co roku okolo 400 takich pojazdow. Wiele trafia na eksport, bo sa najlepsze w Europie

Zabójcza akcyza

Robert Przybylski

Producenci ambulansów, więźniarek i innych pojazdów specjalnych alarmują, że grozi im bankructwo z powodu chciwości fiskusa

Z fiskusem walczą także producenci więźniarek (tzw. śledczych, mieszczących do ośmiu osób), samochodów patrolowych dla policji i aut dostawczych z brygadowymi kabinami kupowanych przez samorządy. Te wszystkie samochody użytkowe zostały ostatnio zakwalifikowane jako osobowe. Ponieważ zazwyczaj mają silniki o pojemności ponad 2 litry, producenci muszą zapłacić zaległą akcyzę wynoszącą 18,6 proc. – Branża nadwoziowa pracuje na kilkuprocentowej marży i naliczenie wsteczne takiej akcyzy spowoduje jej bankructwo – ostrzega Zeszuta. Jeżeli fiskus sięga po zaległe podatki, to zdaniem przedsiębiorców powinien zwrócić wpłacony podatek dochodowy. – Powinniśmy w takiej sytuacji wycofać bilanse, w których zamiast zysku pojawią się straty – uważa Zeszuta.

Nikt nie zyska

W Polsce karetki produkuje 11 firm i rocznie służba zdrowia kupuje ok. 400 tego typu samochodów. – Do tego polskie zakłady budują karetki na eksport, bo są one najlepsze w Europie – zapewnia Zeszuta. W branży zatrudnienie ma ok. 2 tys. osób, ale w tej sytuacji znacznej części grozi utrata pracy. – Moja firma już przestała produkować karetki, aby nie wpaść w konflikt z fiskusem. Dlatego musiałem zwolnić 20 osób – przyznaje Mazur. – Koledzy z innych firm, które miały szeroką ofertę, także wycofali się z budowy karetek lub produkują je wyłącznie na eksport.

Więziennictwo kupuje rocznie ok. 300 więźniarek, a wszystkich lekkich pojazdów ze specjalnymi nadwoziami sprzedaje się w Polsce ok. 15 tys. rocznie. Ich łączna wartość sięga 800 mln zł. Z kolei eksport nadwozi samochodowych oraz naczep jest źródłem dewiz, co ma wielkie znaczenie dla kraju z chronicznym deficytem bilansu handlowego. Według danych Eurostatu w zeszłym roku przychody z ich eksportu sięgnęły 800 mln euro, chociaż trzeba zaznaczyć, że większość tej sumy wypracowali producenci naczep.

W branży nadwoziowej działa około 100 przedsiębiorstw, które zatrudniają 5 tys. osób. Wśród zagrożonych bankructwem z powodu konieczności zapłacenia zaległej akcyzy jest m.in. trzech producentów nadwozi dla wojska i sił specjalnych. – Firmy zagraniczne bardzo chętnie wejdą na ten rynek i będą sprzedawać samochody o 40 proc. drożej. Czy o to chodzi rządowi? – pyta retorycznie Zeszuta.

Przedsiębiorstwa produkujące nadwozia, choć z reguły niewielkie, mają spory potencjał rozwojowy. Przykładem sukcesu jest AMZ Kutno, firma, która z niepozornego producenta nadwozi stała się największym w Polsce producentem karetek pogotowia ratunkowego. Od 2012 r. buduje także pełnowymiarowe, 12-metrowe, niskopodłogowe autobusy miejskie. Jesienią ubiegłego roku przedstawiła nawet elektryczną wersję tego modelu i gotowa jest wytwarzać prawie 100 takich autobusów rocznie.

Przedstawiciele tej branży zarzucają urzędnikom wrogie traktowanie, o czym mogą świadczyć m.in. zmiany w zasadach homologacji i rejestracji pojazdów. – Zniknął system „Pojazd", który dla wydziałów komunikacji był bazą porównawczą podczas rejestracji samochodu. W rezultacie urzędnicy często nie są pewni, czy przedstawione im dokumenty są prawidłowe, i boją się podjąć jakiekolwiek działania. Na 10 prób rejestracji samochodów z wykonanymi w Polsce nadwoziami sześć się nie powiodło – wylicza Mazur. To utrudnienie bije nie tylko w producentów nadwozi, ale przede wszystkim w ich klientów, którzy bez rejestracji nie mogą wykorzystać samochodu.

Na likwidacji nadwoziowców straci nie tylko gospodarka, ale i społeczeństwo. Obciążone akcyzą pojazdy będą o 18,6 proc. droższe, więc resort zdrowia, MSW i samorządy kupią ich mniej, choć mają tyle samo zadań. Ministerstwo Finansów kontrargumentuje, że na wniosek resortu zdrowia 10 lipca 2009 r. wyłączyło z opodatkowania akcyzą wyposażenie ambulansów, a zwykle wartość specjalistycznego sprzętu przekracza cenę samego pojazdu. Producenci karetek zauważają, że urzędy i tak szukają oszczędności. – Żeby zmniejszyć cenę, zamawiają modele z silnikami o pojemności poniżej 2 litrów. Akcyza wynosi wówczas 3,1 proc. Jednak karetka ze słabym silnikiem nie sprawdza się w górach, nie dojedzie do potrzebującego na czas. Policyjny radiowóz, który nie przyspiesza, także nie spełni swojego zadania. Premier Donald Tusk obiecywał obciążyć akcyzą bogatych, a tymczasem Ministerstwo Finansów zabrało wszystkim – konstatuje Mazur.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej