Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Osiedla mieszkan kompaktowych sprzedaja sie na pniu jeszcze na etapie dziury w ziemi

Więcej za mniej

Karolina Kowalska

Żeby zmieścić się w ograniczeniach kredytowych, deweloperzy budują więcej pokoi na mniejszym metrażu

Po okresie kredytowego rozpasania, kiedy nad światem i mieszkaniówką zawisł kryzys z 2008 r., nabywcy mieszkań musieli ograniczyć apetyty. Dzisiaj, kiedy zdolność kredytowa Polaków skurczyła się nawet o połowę, obowiązuje budownictwo kompaktowe. Deweloperzy się głowią, jak zmieścić jak najwięcej pokoi na małym metrażu. Kto jednak myśli, że dzisiejsze M-3 przypominają te z lat 70. i 80., jest w błędzie. – Są o niebo lepsze, budowane w wyższym standardzie i z o wiele lepszym wykorzystaniem przestrzeni. Są nawet o 20 proc. mniejsze niż mieszkania o takiej samej liczbie pokojów budowane jeszcze pięć lat temu, ale dzięki sprytnym rozwiązaniom architektonicznym różnica jest odczuwalna w niewielkim stopniu – mówi Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości w Lion's Banku. – Nie rezygnuje się z pomieszczeń takich jak garderoba, ale umiejętnie je zmniejsza. Zamiast osobnej kuchni, robimy salonik z aneksem kuchennym – tłumaczy ekspert. Podkreśla też, że dzisiejsze mieszkania w niczym nie przypominają dziupli z czasów PRL, gdzie trudno było o pół metra przejścia między fotelem a telewizorem, a łóżko zwykle dotykało przeciwległych ścian. Nie ma się też co obawiać tekturowych ścian, okien przepuszczających każdy dźwięk z podwórka czy krzywych sufitów. Wentylacja jest zapewniona, przez grube ściany nie słychać nawet wyjątkowo głośnych sąsiadów, a balkon jest równie duży jak w M-5 w bloku obok. Małe mieszkania drugiej dekady XXI w. zachowują wszystkie zalety swoich dużych odpowiedników, z tą tylko różnicą, że oszczędzają przestrzeń.

Kompakt nowożytny

Osiedlem mieszkań kompaktowym będzie stołeczny Nowy Raków, budowany przez Radius Projekt między ul. Instalatorów a ul. Bakalarską przy Parku Szczęśliwickim. Średnia wielkość planowanych 1800 mieszkań w jednym z najatrakcyjniejszych punktów Warszawy to 42 mkw. Najwięcej jest dwupokojowych, z sypialnią, salonem, łazienką i aneksem kuchennym, które sprzedają się jak świeże bułeczki. Współwłaściciel Radius Projekt Robin Szustkowski przyznaje, że chociaż projekt jest na etapie dziury w ziemi, a sprzedaż trwa dopiero od dwóch miesięcy, właścicieli znalazła już 1/4 pierwszego etapu, czyli 30 mieszkań. Klientów przyciąga atrakcyjna cena – od 6 do 7 tys. zł za mkw. – i przyjazny rozkład. – Nawet najmniejsze mieszkania mają odpowiednią szerokość elewacji, dzięki czemu zarówno salon, jak i sypialnia mają okno i pozwalają tak ustawić meble, by pozostawało w miarę dużo miejsca – mówi Robin Szustkowski, który uczestniczył w projektowaniu mieszkań w Nowym Rakowie. – Przyjęliśmy też zasadę, że każde mieszkanie musi być wyposażone w balkon – dodaje. Oprócz najpopularniejszych 37-metrówek na Nowym Rakowie można zamieszkać w większym, 42-metrowym M-3 i w M-4 z aneksem kuchennym o wielkości od 48 do 57 mkw. Sporym zainteresowaniem cieszą się też M-4 o wielkości 65 mkw., z zamkniętą kuchnią, którą można przerobić na pokój z aneksem kuchennym. – To mieszkanie przyszłościowe, które można przebudować w miarę powiększania rodziny – tłumaczy Robin Szustkowski. – W dodatku jest rozkładowe, z oknami na wiele stron – dodaje. Niektórzy deweloperzy w cenę mieszkania wliczają aranżację wnętrza lub fachowe doradztwo architekta wnętrz, który pomaga urządzić kompaktowe lokum najbardziej ergonomicznie. Mieszkania kompaktowe to alternatywa dla kawalerek, często praktyczniejsza i tańsza. Nadal obowiązuje zasada, że im mniejszy metraż, tym większy koszt metra kwadratowego.

Dzisiaj deweloperzy są w stanie pomieścić trzy pokoje nawet na 45 metrach kwadratowych

Ograniczenie powierzchni wiąże się ściśle ze spadkiem zdolności kredytowej. – O ile na początku 2007 r. trzyosobowa rodzina z dochodem 5 tys. zł netto mogła liczyć na 30-letni kredyt w złotych na kwotę 520 tys. zł, to dziś byłoby to niewiele ponad 400 tys. zł – tłumaczy Bartosz Turek. I dodaje, że i tak jest lepiej niż przed rokiem, kiedy było to niewiele ponad 350 tys. zł. Nic dziwnego, że średni metraż mieszkań oddanych do użytkowania systematycznie spada z 68 mkw. w 2007 r. do czterdziestu kilku obecnie. Stumetrowce budują już tylko deweloperzy luksusowi, celujący w klientów, których stać na wydatek ponad 10 tys. zł za metr kwadratowy. Przyszły lokator jednej z nowoczesnych kamienic na warszawskim Starym Mokotowie czy rezydencji Angel Wawel u stóp Wawelu w centrum Krakowa nie zrezygnuje z mieszkania tylko dlatego, że cena metra kwadratowego wzrosła nagle z 11 do 13 tys. zł. Dobra luksusowe nawet w kryzysie trzymają się mocno. To firmy budowlane nastawione na klienta masowego muszą dostosować się do zasobności kieszeni przeciętnego Polaka. Bartoszowi Turkowi trudno dziś znaleźć przykład dewelopera masowego, który nie zdecydowałby się na budowę mieszkań kompaktowych.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO