Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Mlody Joseph Goebbels uwazal, ze wypedzenie Zydow z Niemiec byloby ?wysoce niehonorowe i godne pogardy?

Akwizytor wielkiej zbrodni

Paweł Łepkowski

Joseph Goebbels, cyniczny kłamca i hitlerowski zbrodniarz, był w młodości wrażliwym, głęboko wierzącym w Boga humanistą. Aby się o tym przekonać, wystarczy sięgnąć do jego dzienników

Ciężkiej pracy profesora Eugeniusza C. Króla z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk zawdzięczamy pierwsze wydanie w języku polskim dzienników jednej z najbardziej demonicznych postaci w dziejach ludzkości – Josepha Goebbelsa, ministra propagandy i oświecenia publicznego oraz ostatniego kanclerza III Rzeszy. Pierwszy, liczący ponad 800 stron tom pamiętnika, obejmuje niezwykle złożony okres młodości Goebbelsa. Dla osób zainteresowanych meandrami ludzkiej psychiki ta lektura to prawdziwy rarytas. Jest to bowiem opis powolnego przeobrażenia się ciekawego świata humanisty, który w młodości wykazywał się dużą wrażliwością na piękno literatury, muzyki, sztuki i przyrody, w wyrafinowanego zbrodniarza, który pośrednio i bezpośrednio wpłynął na tragiczny los milionów ludzi.

Chłopiec do bicia

Joseph Paul Goebbels urodził się 29 października 1897 r. w Rheydt, niewielkiej dzielnicy miasta Mönchengladbach, wchodzącego w skład Nadrenii-Północnej Westfalii, jako trzecie dziecko Conrada Goebbelsa i Kathariny Marii z domu Odenhausen. Jego rodzice, krawiec i gospodyni domowa, byli typowymi reprezentantami drobnomieszczaństwa północnych rubieży przemysłowego Zagłębia Ruhry, surowo przestrzegającymi nauczania Kościoła katolickiego. Powstałe jeszcze przed wojną, a niezwykle popularne po wojnie plotki o rzekomym żydowskim pochodzeniu rodziny Goebbelsa były całkowicie wyssane z palca.

Wyróżniający się intelektualnie z całego rodzeństwa Joseph nie znosił „małostkowego, niechlujnego i przesadnie drobiazgowego" ojca, którego nazywał „piwożłopem, dbającym jedynie o swój patetyczny żywot burżuja, człowieka pozbawionego krzty wyobraźni".

Czwórka rodzeństwa przyszłego ministra propagandy znacznie różniła się wyglądem od brata. Joseph był przy nich drobny, zawsze niemal anorektycznie chudy (jako dorosły mężczyzna ważył zaledwie 45 kg), a wiecznie boląca, wykrzywiona i zaledwie 18-centymetrowa stopa zadawała mu katusze aż do dnia samobójczej śmierci 1 maja 1945 r. w Berlinie. Kalectwo nie uchroniło go przed surowością ówczesnych nauczycieli, którzy znęcali się nad podopiecznymi, bijąc ich po plecach trzcinowymi wskaźnikami, a których, przy obecnie obowiązujących normach edukacyjnych, nazwalibyśmy po prostu sadystami.

Niedoszły ksiądz

Pierwszy tom pamiętników późniejszego demiurga nowoczesnej propagandy politycznej wskazuje, że był on młodzieńcem bardzo uduchowionym. Dziecięce koszmary przycichały dopiero, kiedy w ciszy renesansowego kościoła mógł, trzymając w dłoni nieodłączną książeczkę do nabożeństwa, udać się do konfesjonału. Spowiednicy nudzili się jego wizytami, ponieważ chłopiec niewiele grzeszył. Nawet zainteresowanie płciowością pojawiło się u Józefa dopiero na studiach, a jego pierwszy kontakt miłosny miał miejsce dopiero w wieku 33 lat.

Być może był to wynik wstydu z powodu kalectwa lub wspominanych kilka razy w pamiętniku rozważań nad wyborem stanu kapłańskiego. Sam Goebbels nie pisze co prawda, że zamierza iść do seminarium duchownego, ale sugerują mu to znajomi, nawet w późniejszych latach studiów. W okresie studenckim jest bardzo zaangażowany w działalność licznych instytucji katolickich.

Joseph jest niemal całkowicie obojętny na los swojego kraju. Pod koniec 1917 r., kiedy jego bracia i połowa młodych Niemców walczą o przetrwanie na frontach I wojny światowej, zwraca się listownie o pomoc finansową do diecezji kolońskiej. Stosunkowo łatwo uzyskuje wsparcie od stowarzyszenia Alberta Magnusa, grupy wspomagającej szczególnie uzdolnionych studentów katolickich. Nie jest to pierwsza organizacja katolicka, która pomaga mu w życiu. 22 maja 1917 r. ten przyszły gromiciel „klechów i jezuickiej indoktrynacji", jak będzie nazywał swój rodzimy Kościół, wstąpił do bońskiego oddziału katolickiego związku Unitas. W gospodzie systematycznie spotyka się z pięcioma innymi członkami tego klubu i rozprawia o nauczaniu Kościoła i powinnościach katolika. Podobnie jak wszyscy członkowie stowarzyszenia, Goebbels przyjmuje przydomek Ulex. W biuletynie organizacyjnym Unitasu z 1917 r. możemy przeczytać: Ulex jest jednym z najznakomitszych młodych studentów, który stawia sobie za cel przestrzeganie zasad obowiązujących w Unitas.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe