Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Prywatne życie gwiazdy

Agnieszka Niemojewska

Ingrid Bergman, ikona powojennego kina, urodziła się w Sztokholmie 29 sierpnia 1915 r.

Aleksandra Ziółkowska-Boehm,
Ingrid,
Bergman prywatnie,
Prószyński i S-ka

Najsłynniejszym dziełem z udziałem Ingrid jest niewątpliwie „Casablanca" – jeden z najsmutniejszych dramatów w historii kina, w którym partnerował jej Humphrey Bogart. Zdobyła trzy Oscary za role w filmach: „Gasnący płomień", „Anastazja" i „Morderstwo w Orient Expressie". Amerykański Instytut Filmowy sklasyfikował ją na czwartym miejscu na liście najlepszych aktorek w dziejach kina. Życie osobiste aktorki było dość burzliwe. W 1949 r. opuściła męża Petera Lindstroma i córkę, aby związać się z włoskim reżyserem Roberto Rossellinim. Owocami ich miłości są dzieci (Robertino, Isotta i Isabella) oraz filmy, które razem nakręcili. Po dziewięciu latach wspólnego życia Ingrid i Roberto się rozstali. Aktorka poślubiła producenta teatralnego Larsa Schmidta, z którym rozwiodła się w 1975 r. Ingrid Bergman zmarła w dniu swoich urodzin, w wieku 67 lat, po długotrwałej walce z rakiem. Jej prochy rozsypano nad szwedzkim wybrzeżem – to biografia w telegraficznym skrócie.

Ale tym razem życie Ingrid Bergman przybliża nam Aleksandra Ziółkowska-Boehm, której mąż Norman Boehm jest spokrewniony ze słynną aktorką. Dzięki listom i zdjęciom z rodzinnego archiwum, a także wspomnieniom samego Normana, poznajemy życie codzienne Ingrid, jej troskę o kuzynów w Stanach (ciotka Blenda i jej rodzina). Z książki wyłania nam się portret ciepłej i życzliwej bliskim kobiety. Polecam.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?