Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Zmierzch technologii

Paweł Zarzeczny

W naszym świecie tak naprawdę nikomu nie można już zaufać. I kompletnie niczemu, czego dotknął się człowiek

Na pewno każdy zwrócił uwagę na serię tragicznych wypadków. W Rosji (a właściwie Kazachstanie) wybucha po starcie rakieta kosmiczna z trzema satelitami. W Kanadzie pociąg z cysternami pali całe miasteczko. We Francji się wykoleja, no a już w Hiszpanii to dramat kompletny – blisko setka osób zabitych. Niedawno elektrownia jądrowa w Japonii. Awarie najnowszych boeingów, błędnie zwanych dreamlinerami, chyba że to marzenia samobójców. Właściwie jedna rzecz wspólna rzuca się tu w oczy. Mianowicie fala wypadków zdarzyła się w krajach, które uważamy za najnowocześniejsze, nawet tę Rosję z programem kosmicznym, zachodnie szybkie koleje, japońską precyzję i ostrożność, amerykańskie mistrzostwo...

Oznacza to – ni mniej, ni więcej – że w naszym świecie tak naprawdę nikomu nie można już zaufać. I kompletnie niczemu, czego dotknął się człowiek. Ja, jak na wszystko, tak i tu mam własną teorię. Chodziliście kiedyś do szkoły? Otóż zawsze, w każdej klasie więcej uczniów leserowało, wagarowało albo wybierało ostatnie ławki i uczenie się na ostatnią chwilę niż role prymusów. No i dziś wszystko konstruują i wszystkim kierują ci ludzie z ostatnich ławek. Także medycyną – stąd aż tyle dramatów ludzkich, błędnych diagnoz lekarskich, złego leczenia... Zapobiec temu się już nie da – świat wyraźnie maszeruje rakiem, czyli do tyłu. Nasze przeświadczenie o rządzeniu prawami natury okazuje się całkowitą przechwałką. To natura panuje – weźmy niedawną powódź w Niemczech, gdzie pękły ich najsolidniejsze wały. W kraju inżynierów przecież.

Na tym tle – i to przesłanie tego tekstu – Polska, zacofana i zabiedzona, przynajmniej do tego zmierzchu technologii ręki nie przyłożyła. Nie mamy ani tych szybkich kolei, ani elektrowni atomowych, a z dreamlinerów żaden jeszcze nie spadł – zresztą jakby co, to mamy kapitana Wronę, co to wyląduje nawet na drzwiach od stodoły. My po prostu nie mamy technologii, ostatni wynalazek to lampa naftowa Łukasiewicza, zresztą nie polska to była szkoła, a galicyjska, generalnie austriacka.

Często przejeżdżam w Warszawie przez Służewiec, zwany dawniej Przemysłowym. Możecie tam odkryć jeszcze ślady dawnych polskich snów o potędze. Taka ulica Wynalazek (dziś tylko Urząd Skarbowy, ale wynalazek!). Albo ulica Konstruktorska. A obok Racjonalizacji... Kiedyś stały tam obok siebie dziesiątki nowych fabryk, które miały nas wprowadzić w XXI wiek. I w tym XXI wieku fabryki zniknęły, inżynierowie poszli do pilnowania parkingów, a na miejscu rozwoju stoi City, czyli setka zbędnych całkiem i przepłaconych biurowców, w których ludzie nie wymyślają niczego sensownego, o czym byście słyszeli. Ot, wypełniają druczki i zastanawiają się, w którym barze jest darmowy keczup albo zniżka na drugą pizzę i jak zaparkować auto w Galerii Mokotów, żeby nie płacić za parking. Mimo że są całe hektary dzikich chaszczy wokół ruin po fabrykach.

Kiedyś na tym Służewcu miałem praktyki, kończyłem szkołę wynalazków właśnie, zwało się to jakoś nowoczesnymi urządzeniami technicznymi i elektronicznymi... No i jak do takiej nowoczesnej fabryki poszedłem kiedyś na całe lato, na szóstą rano zawsze, świat pracy nie miał prawa się wysypiać. Dostałem blachę, kilka wielkich arkuszy, gilotynę do jej cięcia i maszynę zwaną prasą. I trzeba było blachę pociąć w kwadraty wielkości dłoni, podłożyć pod prasę i... za chwilę wychodziły spod niej piękne popielniczki. Dla palącej klasy robotniczej. Taki to był polski wynalazek.

A jak do sąsiedniej fabryki przyjechał sekretarz Gierek i powiedziano mu, że tam akurat produkuje się półprzewodniki, oznajmił: „Mam nadzieję, towarzysze, że wkrótce zaczniecie produkować całe przewodniki" ... W kraju kartofla nie wymyśliliśmy nawet chipsów. Tylko łaziki na Marsa. Ale nie mają tam na czym dolecieć.

PS. A w naszych czołgach, autobusach i tramwajach, którymi się chwalimy, są niemieckie silniki i elektronika. Polska jest jedynie tapicerka.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej