Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Kłamstwo konstytucyjne

Tomasz Cukiernik

Trybunał Konstytucyjny nie stoi na straży sprawiedliwości, lecz budżetu państwa. Kiedy w grę wchodzą pieniądze, nikt już nie myśli o legalizmie

Sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego nazwał ustawę zasadniczą „publicystyką"

Konstytucja swoje, a władza swoje. Nie ma żadnych sankcji dla parlamentu nie tylko za uchwalanie ustaw niezgodnych z konstytucją, ale nawet za niestosowanie się do wyroków Trybunału Konstytucyjnego, który dokładnie wskazuje błędy ustawodawców. – Kto odpowiada za niewykonanie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego? Nikt! – mówi Jerzy Seifert. – Czy wyroki w sprawach dotyczących bezpośrednio człowieka wydane z pominięciem praw człowieka gwarantowanych w konstytucji są praworządne? Czy wyroki wydawane z podważeniem mocy prawnej konstytucji są praworządne? – pyta Waldemar Deska. – Zadaję te pytania w sądzie i są one pomijane, traktowane jak powietrze – dodaje. Zdaniem Deski przyjęta przed 15 laty ustawa zasadnicza powinna fundamentalnie przeorać świadomość, mentalność, praktyki i metody organów ustawodawczych oraz wymiaru sprawiedliwości. Niestety, tak się nie stało. Przeciwnie, w części dotyczącej praw człowieka nastąpił regres, a stalinowskiej proweniencji doktryna prawna ciągle stoi ponad konstytucją. – Dlatego oskarżam publicznie Polskę o to, że uczyniła z konstytucji martwą literę prawa, jak w PRL. Zbieram twarde dowody. Wzywam do debaty publicznej. Zapraszam szczególnie prawników, których nadal wychowuje się do „totalitarnego" stosowania prawa – mówi Deska.

Fikcja prawna

Skoro konstytucja nie jest przestrzegana przez najwyższe władze w kraju, to czego można się spodziewać po zwykłych sędziach i urzędnikach? Sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego stwierdził, że „sporne jest w doktrynie stosowanie Konstytucji RP", a sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego nazwał ustawę zasadniczą „publicystyką". Podobnie lekceważąco konstytucyjne argumenty Grzegorza Sowy traktowali łódzcy sędziowie prowadzący jego sprawę, którzy najczęściej w ogóle pomijali te wnioski. Z kolei urzędy skarbowe nagminnie łamią orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, zakazujące wszczynania kontroli skarbowych wyłącznie w celu zawieszenia biegu terminu przedawnienia.

Na koniec 2012 r. 87 orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego pozostawało bez odpowiedniej reakcji polityków mimo upływu terminu odraczającego utratę mocy przepisów. Aż 66 proc. niezgodnych z konstytucją aktów prawnych pozostało w 2012 r. bez reakcji parlamentu mimo upływu terminu nakazanego przez sąd konstytucyjny. Coroczne sprawozdania Trybunału Konstytucyjnego zawierają też zestawienie zaległych wyroków pozostawionych bez odpowiedniej reakcji polityków. W 2012 r. było ich 32. Z kolei zaległych wyroków TK, wobec których działania parlamentu są zalecane lub wskazane, było w zeszłym roku aż 43. Do tego dochodzą zaległe postanowienia sygnalizacyjne. W 2011 r. w 78 proc. spraw parlament zmieścił się w terminie nakazanym przez Trybunał, podczas gdy w 2012 r. dokonano zmian tylko w 44 proc. spraw. Z informacji Trybunału Konstytucyjnego za rok 2012 wynika, że w zeszłym roku nastąpił istotny spadek terminowości wykonywania przez polityków wyroków opatrzonych klauzulą odraczającą w porównaniu z rokiem poprzednim.

Jak czytamy w raporcie Trybunału Konstytucyjnego, jeśli politycy w ogóle zabierają się do naprawy zakwestionowanych przepisów, to zajmuje im to średnio aż 444 dni, podczas gdy TK najczęściej wyznacza okres 12 miesięcy. – To niestety jasno pokazuje, że mamy konstytucję na pół gwizdka. Choć konstytucja jest, to ustawodawca niewystarczająco się stara, by jej zapisy były stosowane w nowym prawie. Trybunał wydaje orzeczenia, wskazuje na wadliwe, niekonstytucyjne prawo, a i tak ono latami pozostaje niezmienione – ocenia Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. „Wyroki opatrzone klauzulą odraczającą nie są traktowane przez prawodawcę z wystarczającą konstytucyjną troską" – napisano w informacji rocznej Trybunału Konstytucyjnego. To oczywiście bardzo łagodny eufemizm. Sprawę trzeba nazwać otwarcie: to jest kpina z prawa.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?