Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Aktorka obiektywna

Wiesław Kot

Amerykańska aktorka filmowa Mae West osiągnęła szczyty – najwięcej zarabiająca kobieta świata! – w latach 40. ubiegłego wieku.

Charlotte Chandler,
Mae West,
Prószyński i S-ka

I nie byłoby powodu, by ją przypominać, gdyby ciągle nie była mądrzejsza niż wiele współczesnych gwiazdek tego fachu. Panna West jako jedna z pierwszych zrozumiała, że aktor żyje krótko – najwyżej 10 lat. Gdyby dziś ktoś na ekranie tak nadekspresyjnie gibał się jak Cybulski, wyśmialiby go. Gdyby ktoś tak przedłużał samogłoski jak Holoubek, uchodziłby za pacana. Gdyby ktoś tak buzował emocjami, że niemal mu guziki od koszuli pękają na wypiętej piersi jak Olbrychskiemu, zostałby uznany za szkodliwego neurotyka. Aktor, który cedziłby przez zęby sztucznie obniżonym głosem banalne sentencje jak Linda, zostałby uznany za pajaca. A przecież wszystkich ich podziwiamy. Dlaczego? Bo z tym całym manieryzmem trafili w swój czas. I pozostają tam utrwaleni – jak komar w kropli bursztynu.

Poza tym Mae West szybko się zorientowała, że trzeba zupełnie co innego grać na scenie, a całkiem co innego przed kamerą. Na scenie aktor się szasta, wydziera i robi miny, by także widz w ostatnim rzędzie się orientował, co ten chce przekazać. W filmie – odwrotnie. Kamera jest dziesięć centymetrów od twarzy i tu wystarczy lekkie wygięcie ust, ruch powieką, by oddać całą emocję. I znowu – tragedią naszych aktorów jest to, iż w szkołach – teatralnych! – przez całe lata tłuką tę grę „dla ostatniego rzędu", a po dyplomie od razu pchają się do filmu, gdzie grają, jak ich nauczono – dla tego nabywcy biletu z ostatniego rzędu. A Mae West jako jedna z pierwszych dam kina zrozumiała, jak podstawową kwestią dla aktorki jest kwestia cery. Jeżeli ta jest powabna, widzowie kupią resztę. Dlatego w domu ciągle miała zasunięte story – żeby słońce, broń Boże!, nie poparzyło twarzy – a na zewnątrz nosiła kapelusze z szerokimi rondami plus gęste woalki.

Ot, potęga wrażenia! Panna West rozumiała, że albo zrobi wrażenie na widzu w ciągu pierwszych pięciu sekund, albo przepadła. Dlatego się piekliła, by jej ekranowe suknie zawsze były bez jednej zmarszczki i starannie uprasowane. Kobiety na widowni nie zawsze słuchały, co mówiła, ale zawsze zwracały uwagę, czy jest zadbana. I wtedy czyniła to, co jest cechą prawdziwej gwiazdy: kradła film innym aktorom. Choćby nie wiem kto tam jeszcze występował, jak ona wchodziła przed obiektyw, od razu było wiadomo: to jest „film z Mae West". Tak się mawiało o bardzo nielicznych – „film z Marleną Dietrich", „film z Marilyn Monroe", „film z Brigitte Bardot". To bardzo krótka lista.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?