Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Agnieszka Horyza od 10 lat rozwija autorska metode nauczania jezyka angielskiego dla najmlodszych dzieci. Nowa ustawa oswiatowa zagraza istnieniu jej firmy

MEN w krainie baśni

Rafał Kotomski

Od września przedszkola niby będą tańsze. Ale dzieci o wiele mniej się w nich nauczą

Minister edukacji przedstawia nową ustawę przedszkolną niczym dobrą nowinę dla rodziców i dzieci. Tymczasem w tańszych placówkach raczej nie ma szans na dodatkowe zajęcia dla dzieci – naukę języków obcych, rytmikę czy sporty walki. A przy okazji wielu nauczycielom przedsiębiorcom w oczy zagląda widmo bankructwa. – Jedną ustawą niszczy się dorobek 10 lat naszej ciężkiej pracy – mówi Agnieszka Horyza, właścicielka szkoły językowej i twórczyni metody „Kraina baśni", według której w kilkudziesięciu przedszkolach najmłodsi uczą się języka angielskiego.

Więcej wydam na paliwo

Pan Jacek z Poznania ma dwoje dzieci w wieku przedszkolnym. Oboje chodzili na zajęcia dodatkowe z języka angielskiego. – Miesięcznie trzeba było zapłacić dodatkowo kilkadziesiąt złotych, ale ten wydatek bardzo się opłacał. Dzieci wracały zadowolone do domu i robiły wyraźne postępy w angielskim. Bardzo się cieszyły, że po wakacjach znów będą się uczyć. Tymczasem okazuje się, że rząd postanowił wprowadzić idiotyczne zmiany – denerwuje się pan Jacek. Wylicza, że likwidacja zajęć dodatkowych w istocie oznacza większe wydatki dla budżetu domowego. Opłata za prywatną naukę języka z pewnością będzie wyższa, a poza tym dzieci trzeba będzie dowozić na zajęcia w innym miejscu. – Mam wrażenie, że samo paliwo może nas kosztować o wiele więcej niż dotychczasowa opłata za dodatkowe godziny w przedszkolu. Nie mówiąc już o tym, że oboje z żoną pracujemy i jesteśmy bardzo zajęci. Teraz głowimy się, w jaki sposób zapewnić dzieciom kontynuację nauki angielskiego – przyznaje pan Jacek.

Te wątpliwości podziela też mieszkająca w Szczecinie pani Monika, której córka chodzi do jednego z miejskich przedszkoli. – Tylko pozornie sytuacja rodziców i dzieci od września się poprawi. Jeśli z placówek znikną nauczyciele rytmiki albo języka, to dzieci bardzo na tym stracą. Bo nie wierzę, żeby przedszkola było stać na samodzielne uzupełnienie tej luki – ocenia pani Monika. Ministerstwo Edukacji Narodowej przekonuje, że pieniędzy na dodatkowe godziny powinno starczyć z dotacji budżetowej dla samorządów. To one miałyby teraz płacić za angielski czy rytmikę dla przedszkolaków. Ale resort stawia warunek: zajęcia mają być dostępne dla wszystkich dzieci. – Taki jest dzisiaj trend w ministerstwie, które ma swoistą obsesję na punkcie równych szans i likwidacji rzekomego wykluczenia niektórych maluchów. Ale to tylko pozór, bo na przykład w naszej placówce w zajęciach z angielskiego brały udział nawet dzieci, których rodzice nie zapłacili – mówi nauczycielka pracująca w jednym z poznańskich przedszkoli.

Baśń autorska

Agnieszka Horyza od 2003 r. rozwija autorską metodę nauczania języka angielskiego dla dzieci w wieku od dwóch do ośmiu lat. Swoją szkołę językową budowała od zera, wykorzystując wiedzę i umiejętności zdobyte podczas studiów na poznańskim Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, a także osobiste doświadczenia. Step by step, jak mawiają Anglicy. Jako wolontariuszka Horyza odbyła bowiem staż w amerykańskich przedszkolach, gdzie podglądała metody, za pomocą których przygotowuje się dzieci do nauki czytania i pisania. – W tamtych latach na takie staże jeździło z Polski niewiele osób. Postanowiłam, że po powrocie zajmę się tworzeniem własnej metody nauczania angielskiego. W taki sposób powstała „Kraina baśni", dzięki której maluchy uczą się języka obcego w przyjaznym środowisku, w świecie lubianych przez nie bajek i baśni – wyjaśnia Agnieszka Horyza. W Poznaniu założyła własną szkołę językową, która dzisiaj daje pracę kilkudziesięciu osobom. Skuteczną i lubianą przez dzieci metodą Horyzy w kilku regionach kraju pracuje na zasadzie licencyjnej ponad 20 innych niewielkich firm, a dodatkowo posługuje się nią 70 współpracujących lektorów. Pani Agnieszka uważa, że nowa ustawa o przedszkolach może poważnie zagrozić funkcjonowaniu tych kilkudziesięciu drobnych przedsiębiorców. – Dziwne, że chce się doprowadzić do upadku coś, co od wielu lat dobrze funkcjonuje. Ci ludzie nie tylko świetnie wykonują swoją pracę, ale przede wszystkim zapewniają rozwój edukacyjny dzieci. A wszystko za umiarkowaną cenę niespełna 30 złotych miesięcznie, bo tyle rodzice płacą za dodatkowe zajęcia – dodaje Horyza.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej