Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Prezydent Abraham Lincoln traktowal kwestie zniesienia niewolnictwa czysto instrumentalnie. Osobiscie uwazal, ze Murzyni stanowia wobec bialych rase podrzedna

Krucjata Jankesów

Jakub Wozinski

We wrześniu 1862 r. armia konfederatów została zatrzymana w swej kontrofensywie zmierzającej na Waszyngton. Dla Stanów Zjednoczonych nadchodził zmierzch wolności gospodarczej i kapitalizmu

Współcześnie dominuje przekonanie, że zasadnicza oś konfliktu wojny secesyjnej (1861–1865) dzieliła kraj według stosunku do niewolnictwa. Rzekomo bardziej „liberalne" i demokratycznie usposobione stany zurbanizowanej Północy miały stoczyć zaciekły bój z konserwatywnym i agrarnym Południem o wolność niewolników i jedność narodu. Nie brakuje też opinii, że konfederaci byli zwykłymi buntownikami, którzy chcieli zachowania postfeudalnych struktur społecznych i dlatego wypowiedzieli posłuszeństwo władzy centralnej. Gdy jednak powtarza się tego typu opinie, najczęściej zapomina się o tym, iż niestety – historię piszą najczęściej zwycięzcy. Prawda o wojnie konfederatów z Jankesami jest zdecydowanie inna.

Ukazywanie Północy jako strony wolnościowej i postępowej, a Południa jako zaściankowego i wsteczniackiego ma w sobie tyle samo prawdy, co określanie inwazji Sowietów na Polskę mianem wyzwolenia. Czczony dziś w USA niczym Bóg prezydent Unii Abraham Lincoln był zwykłym rasistą, który między 1854 a 1860 rokiem co najmniej 14 razy wygłaszał publicznie przekonanie, iż czarnoskórzy stanowią wobec białych rasę podrzędną. Ponadto przez szereg lat wspierał ruch dążący do wysiedlenia Afroamerykanów na Haiti lub z powrotem do Afryki. Kwestię zniesienia niewolnictwa potraktował całkowicie instrumentalnie, gdyż była mu potrzebna do osiągnięcia całkowicie odmiennych celów.

Podzielony kraj

Stany Zjednoczone już od czasów kolonialnych były silnie podzielonym krajem. Z jednej strony funkcjonowało stronnictwo skupione wokół Partii Wigów (w latach 50. XIX wieku przemianowanej na Partię Republikańską), którego głównym reprezentantem był właśnie Lincoln. Wigowie i ich sympatycy byli zwolennikami socjalizmu pod każdą postacią: dotacji dla kolei, budowy państwowych kanałów i dróg, protekcjonizmu, silnego rządu centralnego, długu publicznego, powołania banku centralnego, podatku dochodowego czy też eksterminacji Indian. Ich ideowymi przeciwnikami byli wolnościowcy skupieni wokół Partii Demokratycznej, którzy opowiadali się za państwem minimalnym, gwarantującym skromny zakres ingerencji w gospodarkę. Byli oni spadkobiercami rewolucjonistów, którzy stoczyli wcześniej zwycięską wojnę o niepodległość.

Stronnictwo socjalistyczne zamieszkiwało północ kraju, gdyż historycznie to właśnie tam najsilniejsze wpływy posiadała Wielka Brytania, z którą w 1775 r. trzeba było stoczyć walkę o niepodległość i wolność gospodarczą. Na północy żyło także wiele rozmaitych skrajnych ugrupowań protestanckich, głoszących konieczność zaprowadzenia raju na ziemi przy pomocy państwa. Skrajni neopurytanie z Nowej Anglii dokonali silnej ekspansji na tereny stanów Nowy Jork, Ohio, Illinois i Indiana. Począwszy od lat 20. XIX wieku, udało im się zdominować opinię publiczną na Północy. Środowiska te były skrajnie wrogo nastawione do katolików, dlatego też działały na rzecz ograniczenia imigracji Irlandczyków oraz przedstawicieli innych katolickich narodów. Cały czas szukały też okazji, aby narzucić całemu krajowi silny rząd centralny, z którego pomocą zamierzano „ewangelizować" przeważająco katolickie Południe i wcielać w życie skrajne idee.

Tymczasem południowe i zachodnie stany zamieszkiwali przede wszystkim katolicy oraz umiarkowani protestanci, którzy z wielką rezerwą traktowali Wielką Brytanię oraz jej lobby ze Wschodniego Wybrzeża. Sympatyzujący z leseferystyczną wówczas Partią Demokratyczną Amerykanie byli niechętni władzy centralnej, mając wciąż świeżo w pamięci wielki trud, z jakim uzyskali wolność od protekcjonistycznego rządu w Londynie. O tym, jak bardzo cenili sobie wolność gospodarczą, świadczy najlepiej to, iż do ustanowionej w 1861 r. konstytucji konfederackiej wpisali zakaz udzielania dotacji dla firm (!). Nawiasem mówiąc, taki przepis byłby zbawienny we współczesnej Polsce.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej