Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Policjanci wygwizdali Tuska

Marcin Hałaś

Funkcjonariusze służb mundurowych wygwizdali rząd Donalda Tuska. Niby serce powinno się radować: ten gabinet zasługuje nie tylko na gwizdy, ale przede wszystkim na czerwoną kartkę. Tym razem jednak protestujący racji nie mieli

Należy przypuszczać, że służby mundurowe dopną swego. Tracąca poparcie społeczne formacja polityczna musi się na czymś oprzeć. Lepiej więc liczyć na policyjne pały niźli gwizdki. Trzecia Rzeczpospolita odziedziczyła po czasach komunizmu system rozbuchanych i niesprawiedliwych przywilejów socjalnych poszczególnych grup zawodowych. Milicjanci byli dopieszczeni jako „bijące serce partii", górnicy – bo socjalistyczna gospodarka stała węglem i spokój społeczny na Śląsku był bezcenny. Władze odrodzonej Rzeczpospolitej nie zlikwidowały tych reliktów realnego socjalizmu szybko i – co najważniejsze – w chwili, kiedy na reformy można było jeszcze zyskać społeczne przyzwolenie.

Co więcej – po 1989 r. kontynuowano filozofię niesprawiedliwych przywilejów w formie eventowej, dorabiając do nich rynkową ideologię. Bo czymże jak niesprawiedliwym przywilejem były wszelkie programy prywatyzacji pracowniczej, polegające na przyznawaniu zatrudnionym w prywatyzowanej firmie bezpłatnej puli akcji? Wszak nikt nie jest w stanie wskazać logicznej przyczyny, dla której sprzątaczka zatrudniona w banku miała otrzymać akcje warte kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy (na dzisiejsze pieniądze) złotych, a wykonująca identyczną pracę sprzątaczka zatrudniona przy tej samej ulicy w spółdzielni inwalidów, produkującej szczotki – miała nadal harować za 500 złotych miesięcznie.

Państwo nie jest złotą rybką

Podobnie nie sposób znaleźć uzasadnienie dla sytuacji, w której każdy obywatel płacący podatek emerytalny nazywany „składką" (warto przypominać, że składki są dobrowolne, a podatki obowiązkowe) z chwilą otrzymania od lekarza zaświadczenia o niezdolności do pracy z powodu choroby otrzymuje zasiłek chorobowy w wysokości 80 proc. wynagrodzenia, a przedstawiciel służb mundurowych (wojska, policji, straży pożarnej, straży granicznej, służby więziennej oraz innych mniej licznych formacji) może liczyć na zasiłek chorobowy w wysokości 100 proc. wynagrodzenia. Oczywiście nie chodzi tutaj o rozstrój zdrowia (uraz) nabyty w czasie pełnienia służby, lecz o „zwykłe" L4 – takie, w czasie którego leczy się anginę lub kładzie kafelki w ramach „fuchy".

Larum, jakie podnieśli policyjni związkowcy w tej sprawie, jest o tyle zrozumiałe, że tracić nikt nie lubi, a związki zawodowe z natury rzeczy powołane są do obrony przywilejów pracowniczych. Z drugiej strony – rzecz dotyczy grupy zawodowej posiadającej szczególne przywileje na czele z nabyciem praw emerytalnych po 15 latach służby. Jest to równocześnie grupa przyzwyczajona do swoich przywilejów tak bardzo, że rodzi to postulaty i oczekiwania jakby żywcem wyjęte z bajki o żonie rybaka, która żądała wciąż więcej. Istnieje jednak zasadnicza różnica: państwo nie jest złotą rybką.

Polityczny kłopot

Z protestami związkowców „mundurówki" opozycja ma pewien polityczny kłopot. To problem poważny, choć na razie wypierany ze świadomości. Chodzi o to, że z jednej strony związkowcy są naturalnymi sprzymierzeńcami we wszelkich antyrządowych akcjach. Co więcej – są nie tylko ich wsparciem, ale urastają do rangi głównej antyrządowej siły uderzeniowej. Z partii politycznych tylko Prawo i Sprawiedliwość jest w stanie wyprowadzić na ulice równie liczną grupę manifestantów. Nie ulega jednak wątpliwości, że manifestujący związkowcy to „pięść zbrojna" – potrafią potężnie „zadymić", zarówno w sensie metaforycznym, jak i dosłownym. Wystarczy, że podpalą kilka opon.

Sęk jednak w tym, że jeżeli można widzieć sens w postulacie odejścia rządu Tuska, psującego swoją nieudolnością państwo, to związkowcy bynajmniej nie zgłaszają postulatów mogących się przyczynić do ekonomicznej naprawy państwa. Generalnie chodzi im – tak jak przedstawicielom służb mundurowych – o zachowane posiadanych przywilejów pracowniczych, nawet tych najbardziej kosztownych dla budżetu, oraz o blokowanie wszelkich zmian, które w trapionej kryzysem gospodarce są niezbędne (np. uelastycznienie czasu pracy).

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Wojciech Romański

W smoczym kręgu