Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Tusk idzie na wojnę

Jan Piński, Rafał Otoka-Frąckiewicz

Rząd prowokuje wybuch niezadowolenia społecznego, aby ograniczyć prawa obywatelskie

Nikt nie poniósł konsekwencji tamtej prowokacji. Ówczesny szef ABW Andrzej Barcikowski jest dziś doradcą szefa tej agencji. Odpowiedzialny za złapanie „szpiega" gen. Maciej Hunia awansował i jest dziś szefem Agencji Wywiadu.

To, że doszło wówczas do prowokacji wymierzonej w sejmową komisję niewygodną dla tajnych służb, zostało dowiedzione. Mimo to nikt nie wyciągnął konsekwencji wobec winnych.

Gen. Maciej Hunia to wpływowy człowiek, zaprzyjaźniony z wieloma dziennikarzami. Na przykład z K., wieloletnim dziennikarzem wpływowych mediów, który został przyłapany w Rosji na przestępstwie. Gen. Hunia, wówczas porucznik, odebrał go od Rosjan i sprawa nie znalazła finału w sądzie. Dziennikarz przyjechał z prowincji i zaczął robić karierę na przeciekach z tajnych służb – Urzędu Ochrony Państwa, a potem ABW. W 2006 r. politycy PiS zabrali jego teczkę z Rakowieckiej. Z niezdrowymi wypiekami na twarzy czytano ją w Kancelarii Premiera i Ministerstwie Sprawiedliwości. Wiedzy tej nie użyto, ale dziennikarz stracił zapał do tropienia nieprawidłowości wśród polityków PiS.

Operacja faszyści

Wiele wskazuje na to, że już wkrótce będziemy świadkami dalszej eskalacji działań, które mogą doprowadzić do „konieczności" ograniczenia swobód obywatelskich. Na wrzesień planowane są demonstracje związkowców z „Solidarności". Z informacji, do jakich dotarło „Uważam Rze", wynika, iż od kilku miesięcy na ten właśnie miesiąc szykują się boiskowi zadymiarze. Co ciekawe, inspirowani przez policyjną agenturę znajdującą się w ich szeregach. Mają planować podłączenie się pod protesty związkowców i wywołanie zamieszek ulicznych.

Policja doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji, więc pozostaje poczekać do połowy września, żeby się przekonać, czy zareaguje należycie, czy znów zostanie „zaskoczona" przebiegiem wydarzeń, dając paliwo do rządowej narracji. Wszystko wskazuje na to, że bardziej prawdopodobny jest ten drugi scenariusz, a przemowy premiera Tuska i ministra Sienkiewicza, którzy mają potępić warchołów i zapowiedzieć radykalne zaostrzenie przepisów, są od dawna gotowe. Tym bardziej że coraz częściej w prorządowych mediach usłyszeć można o powiązaniach kibiców z PiS, a sama „Solidarność" mimo coraz luźniejszych związków z partią Kaczyńskiego i coraz bardziej oczywistych ambicji Piotra Dudy wciąż uchodzi za pisowską V kolumnę. Ta V kolumna ma twarz człowieka, który jako działacz „Solidarności" w 1981 r. dostał od komunistów bilet na intratny kontrakt w Syrii, gdzie służył w siłach pokojowych. Zwolennicy spiskowych teorii dziejów mogliby uznać, że to ustawka Dudy z Tuskiem. Jeden i drugi dostanie to, czego chce. Pierwszy status nowego opozycjonisty, drugi laury obrońcy demokracji przed hołotą.

Nawet jeśli wrześniowe niepokoje nie staną się na tyle spektakularne, żeby automatycznie zaostrzyć prawo, rząd Tuska przygotował alternatywę w postaci Święta Niepodległości. W dniu, w którym tradycyjnie już środowiska narodowe, patriotyczne i antyrządowe planują swój Marsz Niepodległości, w Warszawie mają się pojawić zastępy lewackich bojówkarzy, których przyciągnie szczyt klimatyczny. Rząd Donalda Tuska tłumaczy, że termin szczytu został ustalony o wiele wcześniej niż marsz. Jak to zwykle bywa z wypowiedziami szefa rządu, jest w nich ziarno prawdy, jednak całość się nie broni. Donald Tusk we wrześniu tego roku stwierdził: „Jak słyszę polityków, czy to jest Jarosław Kaczyński, czy jacyś komentatorzy z PiS, że celowo wymyśliłem wspólnie z ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem datę szczytu klimatycznego, to nie wiem, nad czym bardziej załamać ręce: nad ich niekompetencją czy poziomem już takich chorobliwych obsesji". Trudno odmówić mu racji. Data szczytu została przyjęta w 2008 r. przez Sekretariat Konwencji Klimatycznej. Jednak miejsce szczytu, czyli Warszawa, zostało wskazane przez władze polskie już rok temu. Jeśli więc nasze władze – jak utrzymują – nie miały wpływu na datę szczytu, to jego organizacji w mieście, które 11 listopada tradycyjnie już jest miejscem zadym (zdaniem organizatorów marszu prowokowanych przez policję), nie można traktować inaczej niż jako prowokacji, która ma doprowadzić do burd ulicznych i przynieść polityczne zyski rządowi Donalda Tuska.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez