Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Głosowanie nad niekorzystną dyrektywą przełożone

Głosowanie nad dyrektywą tytoniową w Parlamencie Europejskim zostało przesunięte. To szansa dla Polski, by zapobiec wejściu w życie przepisów niekorzystnych dla naszego kraju.

Unijna biurokracja pod pretekstem walki z nałogiem tytoniowym chce zabronić krajom członkowskim sprzedaży papierosów mentolowych i typu slim. Jak przekonują zwolennicy tzw. dyrektywy tytoniowej (TPD), tego rodzaju papierosy są wyjątkowo niekorzystne dla zdrowia. Okazuje się jednak, że sprawa może mieć drugie dno – za wprowadzeniem dyrektywy intensywnie lobbują koncerny farmaceutyczne. Pisaliśmy już na ten temat na łamach „Uważam Rze".

Jak wówczas ustaliliśmy, w obronę kontrowersyjnej dyrektywy zaangażowana jest między innymi Linda McAvan, brytyjska europosłanka należąca do frakcji Socjalistów i Demokratów. Co interesujące, początek jej prac nad dyrektywą zbiegł się w czasie z podjęciem pracy w brukselskim biurze firmy lobbystycznej Burson-Marsteller Davida Harleya, który przez wiele lat był wysokiej rangi politykiem SiD i kolegą europosłanki w prezydium tego ugrupowania. Teraz jego klientami są największe firmy farmaceutyczne – m.in. Johnson & Johnson oraz Pfizer.

Jaki interes w wejściu w życie przepisów antynikotynowych mogą mieć koncerny farmaceutyczne? Przede wszystkim kampania antynikotynowa każdorazowo wiąże się ze wzmożoną produkcją pigułek, plastrów czy gum ułatwiających rzucanie palenia. Dodatkowo koncerny chcą, by tzw. e-papierosy zarejestrowano jako wyrób medyczny, co pozwoliłoby jeszcze bardziej zwiększyć ich zyski kosztem firm tytoniowych. Warto przypomnieć, że 8 maja tego roku w Parlamencie odbyło się szkolenie na temat e-papierosów, a zorganizowała je wspomniana europoseł McAven. Jak wówczas twierdziła, należy je uznać za produkt medyczny, regulowany i jednocześnie zabronić wersji smakowych. Faktycznie oznaczałoby to, że prawo do ich wprowadzania na rynek miałyby wyłącznie koncerny farmaceutyczne.

W tym kontekście nie dziwi, że szefowie największych firm sektora farmaceutycznego, w tym takich gigantów, jak Johnson & Johnson, Pfizer i GlaxoSmithKline, wystosowali w listopadzie 2011 r. list do ówczesnego przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela Barroso, w którym domagali się natychmiastowego przyspieszenia prac nad wprowadzeniem TPD.

Co ważne, dyrektywa tytoniowa byłaby niekorzystna dla naszego kraju, który jest największym producentem papierosów w Unii Europejskiej, a polskie rolnictwo zajmuje drugie miejsce pod względem uprawy tytoniu. Na palaczach budżet państwa zyskał w zeszłym roku 24 mld zł, czyli ponad 8 proc. wszystkich dochodów. Wprowadzenie projektowanych przepisów znacząco uszczupliłoby budżet polskich rolników i odbiłoby się na finansach państwa. Przed polskimi europosłami stoi więc wyzwanie, by zablokować niekorzystne dla Polski przepisy.

Na razie nie można mówić o sukcesie, choć pojawiło się światło w tunelu – głosowanie, które było planowane na wrześniową sesję Parlamentu Europejskiego, zostało skreślone z porządku obrad. Niewykluczone, że odbędzie się ono podczas kolejnego posiedzenia – czyli już za miesiąc. Przeciwnicy dyrektywy zabiegają, by decyzję pozostawić dla Parlamentu w nowym składzie – czyli przełożyć głosowanie na lato przyszłego roku. Obecnie nie sposób jednak przewidzieć, czy jest to scenariusz realny.    —ejż

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej