Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Pokolenie elektronicznych idiotów

Tomasz Teluk

Rządy systematycznie pracują nad obniżaniem poziomu wykształcenia społeczeństwa. Kolejnym etapem ma być wdrażanie e-podręczników, programu, który zakończył się spektakularną klapą w wielu krajach świata

Głupota bez granic

Oczywiście, za e-podręcznikami przemawia wiele argumentów. Jednym z nich jest ekologia i oszczędność papieru. Cel oszczędnościowy przyświecał projektowi w Belgii. Zmiany argumentowano też względami zdrowotnymi – uczniowie mieli przestać dźwigać ciężkie tornistry i przez to się mniej garbić. W Belgii wylano dziecko z kąpielą. Upadły czołowe wydawnictwa edukacyjne, a uczniowie zaczęli korzystać z podręczników drukowanych... we Francji czy Holandii!

Eksperci rynku konkludują, że podstawową przyczyną porażki wszystkich programów cyfryzacji podręczników było proste przeniesienie ich z wersji tradycyjnej do elektronicznej. Tymczasem digitalizacja wiedzy wymaga osobnego, autorskiego projektu, a przede wszystkim długoletnich badań. Współpraca powinna obejmować wszystkich zainteresowanych: przede wszystkim uczniów i nauczycieli, a na końcu urzędników i wydawców. Wówczas będzie możliwe stworzenie profesjonalnych ofert edukacyjnych, tak jak to jest np. na bardzo rozwiniętym rynku e-learningowym.

Tymczasem w Polsce wprowadza się e-podręczniki odgórnie, podobnie jak w Norwegii, z ograniczonym polem dla konsultacji społecznych. Rządowy projekt zakłada, że w ciągu kilku lat z e-podręczników ma korzystać 40 proc. uczniów i nauczycieli. Projekt ma kosztować 45 mln złotych. Według Instytutu Jagiellońskiego, program zdewastuje warty 1 mld zł rynek wydawnictw edukacyjnych w naszym kraju.

– Nie będzie wolnorynkowego podejścia, które teraz mamy. Dziś wydawcy w ramach pewnych minimów programowych mogą rywalizować ze sobą autorami, atrakcyjnością podręczników, atrakcyjnością programów dodatkowych – powiedział Agencji Newseria Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego.

Protestują także wydawcy zrzeszeni w Porozumieniu Nowoczesnej Edukacji (wydawnictwa PWN, WSPiP, Nowa Era). Skarżą się, że Ministerstwo Edukacji z nimi nie rozmawia. Wdrażaniem cyfryzacji szkoły zajmuje się natomiast Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE), w którym powstaje pierwszych 18 e-podręczników do nauki 14 przedmiotów.

Na jaw wychodzą też nieprawidłowości przy wdrażaniu programu. Na korupcyjny charakter programu zwrócili uwagę posłowie Solidarnej Polski, którzy złożyli do prokuratury doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez MEN i ORE w związku z wygraniem przetargu na partnera merytorycznego przez firmę powiązaną z wiceminister edukacji.

– Jeśli chodzi o uczelnie wyższe w USA, panuje tam kult podręczników – uważa prof. Maciej M. Sysło z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Gdy zapytałem kiedyś syna, kiedy zagląda do internetu, a kiedy do papierowej encyklopedii, gdy szuka znaczenia jakiegoś hasła, jego odpowiedź zaskoczyła mnie w pierwszej chwili, ale później znalazłem jej uzasadnienie. Zagląda do papierowej encyklopedii, gdy chce coś szybko znaleźć, a do internetu – gdy chce skopiować – ujawnił prof. w referacie pod znamiennym tytułem: „Koniec ery e-podręczników?".

Rozbieżne koncepcje

W debacie publicznej nad przyszłością e-podręczników nie ma zgody. Profesjonaliści podkreślają, że cyfryzacja szkoły to pieśń przyszłości, wymagająca jeszcze wielu przygotowań, badań i prac nad stworzeniem wirtualnego środowiska kształcenia i rozwoju uczniów. Rozwiązania proponowane przez urzędników czy polityków to droga na skróty. Posłowie Solidarnej Polski, będący głównymi oponentami Ministerstwa Edukacji Narodowej, proponują nacjonalizację rynku podręczników. Propozycja posłów SP jest prosta jak drut: niech MEN kupi prawa autorskie do podręczników w wersji elektronicznej i „powiesi" je na swoich stronach, aby każdy mógł je sobie wydrukować. Jak widać, e-podręcznik jest tutaj specyficznie rozumiany i z całą ideą cyfryzacji nauczania ma niewiele wspólnego. Naczelnym hasłem polityków jest, aby nowe podręczniki były „za darmo", ale przecież darmo nie ma nic, bo za prawa autorskie i cały projekty cyfryzacyjny płacą przecież podatnicy.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy