Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Korporacje ustalaja wspolnie optymalne dla ich zyskow ceny towarow

Kit korporacyjny

Piotr Ikonowicz, Janusz Korwin-Mikke

Od lewego

Piotr Ikonowicz

Kupowałem coś w dużym sklepie. Klient przede mną robił awanturę z powodu powolnej obsługi. Powiedziałem mu, że mimo wzmożonego ruchu świątecznego firma oszczędza na kosztach personelu i nie zwiększyła obsady kas. Wtedy awanturnik stwierdził z chytrym uśmieszkiem: „Ale dzięki temu my możemy kupować taniej". Klient był skłonny „pojechać" po personelu, który już ledwo zipał, ale na krytyczną wzmiankę o korporacji handlowej zareagował w sposób z góry zaprogramowany: „Niech ich męczą, niech zmuszają do bezpłatnych nadgodzin, bylebym ja mógł kupić tanio". Z zadowoleniem stanął po stronie korporacji przeciwko kasjerce, bo łyknął kit, że korporacja ją dręczy dla jego dobra, i uznał, że to jest jak najbardziej w porządku. Facet krezusem nie był, bo właśnie próbował kupić żelazko na raty. Na jego kosztach pracy też ktoś zatem oszczędza. Jeżeli wszyscy się zgodzą, że ceną za niskie ceny jest niska cena ich pracy, to nawet te niskie ceny okażą się dla nich za wysokie. Cenę pracy wyznacza rynek. Rosnące bezrobocie ją obniża. Próba wyznaczania tej ceny przez pracowników będących w sporze z pracodawcą to istota działalności związków zawodowych, które właśnie konają na naszych oczach.

Korporacja wyznacza cenę towaru na poziomie określonym cenową elastycznością popytu. Sprzedają za cenę, która zapewnia największe zyski. Chodzi o to, by iloczyn marży zysku przez liczbę sprzedanego towaru był jak najwyższy. Zważywszy na śmiesznie niską cenę pracy, zyski korporacji są zawrotne, ale nie nieograniczone. Od pewnego poziomu cen sprzedaż zaczyna gwałtownie spadać. Cenę więc ustala się na poziomie, na którym zysk będzie największy. Gdy zostanie to już wyliczone, korporacje ustalają wspólnie ceny na wyznaczonym, optymalnym dla nich poziomie. Nazywa się to oligopolem. Konsumenci o niczym nie decydują. Kupują za tyle, ile zaplanuje korporacja, po cenie, którą korporacja wyliczy jako optymalną. Kropka. Reszta to korporacyjna propaganda. I dlatego 14 września wybiorę się na manifestację związkową.

Do prawego

Janusz Korwin-Mikke

Człowiek może o nic żony nie podejrzewać. Może odmówić przyjęcia zdjęć dokumentujących zdradę... Jeśli jednak ktoś te zdjęcia upubliczni w sieci, to nie sposób udawać, że o niczym się nie wie. Ktoś (hakerzy z Antify? Polski złośliwiec? Służby specjalne?) włamał się na pocztę p. Przemysława Holochera, prezesa ONR i działacza Ruchu Narodowego. Przy okazji wyszło na jaw m.in., że Bartosz Józwiak, prezes UPR (obecnie sekta ludzi mnie nienawidzących...), prosił  Holochera o pomoc przy  storpedowaniu zbiórki podpisów w wyborach uzupełniających w Rybniku. I prawie im się udało. Oto wymiana zdań.

„Bartosz Józwiak 4 marca 2013 o 13.09: A, Przemku, podaj mi imię i nazwisko i namiar na tego człowieka z ONR, który ewentualnie byłby nam przychylny i mógłby w tych podpisach dyskretnie pomóc.

Przemysław Holocher: [podaje numer znanego działacza ONR ze Śląska] Tylko naświetl mu sprawę, nie będzie zbierał, ale kogoś może wyznaczyć, powiedz, że ja coś mówiłem, że może osoby z Wodzisławia (...).

Bartosz Józwiak 15 marca 2013 o 12.55: Teraz walczę z Januszkiem. Prawie mu uwaliłem podpisy (na 2300 uwalili mu 1000), smyknął się spod gilotyny oszustwem, ale za to teraz ma kontrolę policji i prokuratury i jak choć jeden będzie zły (a z tych doniesionych wszystkie są lewe, przepisywane z poprzednich wyborów), to ląduje jak Begerowa w sądzie.

Przemysław Holocher 15 marca 2013 o 13.00: ha ha".

Czyli obydwaj panowie umówili się, że przez podstawionych ludzi podłożą mi fałszywe (przepisane z poprzednich wyborów) podpisy – co spowoduje skazanie za fałszerstwo i usunięcie mnie z polityki! Zupełnie jakbym słuchał planu „kombinacji" układanej przez SB. Nie rozumiem, po co w PRL istniała bezpieka, skoro brudną robotę mogliby robić za darmo konkurenci. Bartosz Józwiak poszedł w zaparte i tłumaczy, że... chciał nam pomóc uzbierać podpisy! Ciekawe, co o tym powie policja i prokuratura. No i sąd – bo rzeczywiście Komisja Wyborcza odrzuciła nam około 1000 podpisów...

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?