Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Jak bankrutowały państwa

Piotr Wojda

Hiszpania plajtowała już trzynaście razy w swojej historii, Francja osiem razy, a Polska okazywała się niewypłacalna trzykrotnie

Recepta na ratowanie bankrutów od lat pozostaje niezmienna: dodruk pieniądza. Kiedyś wprost nazywano to psuciem pieniądza, dziś eufemistycznie określa się to jako „luzowanie ilościowe" lub bardziej dosadnie, jak prof. Rybiński: „operacje LTRO2, QE3 czy WTF4".

O tyranie Syrakuz już wspominaliśmy. Psucie pieniądza było jednak rozrywką, której nagminnie oddawali się władcy w całej Europie. Król Anglii Henryk VIII Tudor po zerwaniu z Kościołem katolickim skonfiskował jego dobra, ale pieniądze szybko się skończyły, a źle zarządzane majątki zaczęły wręcz przynosić straty. Przez ostatnie lata swoich rządów (1542–1547) Henryk VIII pobił rekord świata, gdy zawartość srebra w funcie spadła o 83 proc. Inflację napędzał jednocześnie spadek wartości samego srebra, które w dużych ilościach zwożono z nowo odkrytej Ameryki Południowej. Sytuację zdołała opanować dopiero jego córka Elżbieta I.

Mistrzami psucia waluty byli również sekretarze papiescy. Ich manipulacje doprowadziły m.in. do poważnego kryzysu w Łacińskiej Unii Monetarnej, czyli XIX-wiecznej „strefie euro", o której pisaliśmy już na łamach „Uważam Rze".

Kto zyskiwał, kto tracił?

Oczywiście zyskiwali rządzący. W końcu nie musieli spłacać gigantycznych długów, jakie pozaciągali często na własne przyjemności. Wbrew temu, co się nam wmawia, bankructwo państwa rzadko miało dalekosiężne negatywne konsekwencje dla tych krajów. Okresy najbardziej wzmożonych bankructw Hiszpanii i Francji to czas ich największej potęgi. Manipulacje Henryka VIII to wstęp do złotego wieku Anglii. Bankructwo nie jest końcem świata, jak wmawiają nam niektórzy ekonomiści.

Tracili oczywiście wierzyciele. Bronili się, jak mogli, ale jeśli bankrutowało silne państwo, zwłaszcza silne militarnie, to mogli niewiele. Mniejsze państwa często jednak narażały się na interwencję zbrojną, zmierzającą do zainstalowania posłusznych rządów, które grzecznie spłacą długi. Wyspecjalizowali się w tym zwłaszcza Brytyjczycy i Amerykanie na przełomie XIX i XX w. Obecnie metody się zmieniły, ale działania UE wobec Grecji mają dokładnie ten sam cel.

Jedynym sposobem obrony wierzycieli był nacisk na innych polach. Gdy w XIV w. bankrutowała osłabiona czarną śmiercią i wojną stuletnią Anglia pod rządami Edwarda III, król nie ośmielił się zawiesić spłat wobec florenckich bankierów. Przez ich ręce przechodził cały handel angielską wełną, stanowiący podstawę ekonomii i główne źródło dochodów państwa.

Bankructwo państw odbijało się negatywnie również na zwykłych obywatelach, którzy przez inflację tracili oszczędności i swoje majątki. Często byli również posiadaczami bezwartościowych obligacji, bo najprościej i najmniej ryzykownie jest zawiesić spłatę długu wewnętrznego.

Drogę wyjścia z tej sytuacji od 500 lat wskazują Fuggerowie, rodzina bankierów z Augsburga, która dzięki mądrym inwestycjom wyrosła na potęgę, z którą musiała się liczyć cała Europa. Fuggerowie pożyczali pieniądze plajtującym monarchom, ale pod zastaw trwałych dóbr: kopalni, złota (nie waluty!) czy klejnotów. Po bankructwach państw rozwijali z sukcesem przejęte przedsiębiorstwa i majątki.

Oczywiście my nie możemy pożyczać państwu pod zastaw, a w portfelach mamy głównie zobowiązania państwa, bo tym jest waluta typu fiat. Możemy jednak wymieniać tę papierową walutę podatną na inflację na trwałe dobra chroniące przed nią w czasie kryzysu. Mogą to być ziemia, kamienie szlachetne czy dzieła sztuki. Ale najlepszym, bo najmniej ryzykownym sposobem jest zabezpieczenie się w metalach szlachetnych: złocie i srebrze.

Autor jest wiceprezesem Mennicy Wrocławskiej

1 2
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy