Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Niemiecka propaganda wyolbrzymiala potege przemyslu zbrojeniowego III Rzeszy

Wrzesień 1939: kłamstwa i mity

Paweł Łepkowski

W europejskich podręcznikach i publikacjach prasowych nadal przeważa skrajnie zafałszowany opis wydarzeń, które zapoczątkowały największą wojnę w dziejach ludzkości

W 2007 r. grupa polskich nauczycieli z Antwerpii zwróciła się do Ministerstwa Edukacji Flandrii o usunięcie ilustracji zamieszczonej w podręcznikach historii II wojny światowej. Zdjęcie było zwykłym fotomontażem przedstawiającym niemieckie czołgi typu Tygrys rozbijające szarżę polskiej kawalerii uzbrojonej jedynie w szable. Polscy nauczyciele przytomnie zauważyli, że ukazany na tej ilustracji niemiecki czołg ciężki typu Panzerkampfwagen VI Tiger potocznie nazywany Tygrysem otrzymał swój pierwotny kształt dopiero w 1942 r. Zresztą nawet gdyby ten pojazd pojawił się na froncie w 1939 r., to bitwa z kawalerią nie miałaby najmniejszego sensu dla obu stron. Ciężki, o niskich osiągach, niezwykle trudny w manewrowaniu tygrys w konfrontacji z uzbrojoną w szable kawalerią przypominałby hipopotama próbującego łapać pyskiem komary. Umieszczenie tej ilustracji dowodzi, że w Ministerstwie Edukacji Flandrii zatrudnieni są ludzie z elementarnymi brakami w wykształceniu.

Interwencja polskich nauczycieli, choć w pełni uzasadniona, nic nie zmieniła. Urzędnicy zobowiązali się do reformy i powołania grupy ekspertów z udziałem Polaków (nie trzeba być ekspertem, żeby uznać tę ilustrację za historyczne fałszerstwo), ale na obietnicach się skończyło. Belgijska młodzież nadal jest ogłupiana mitem o polskich „szaleńcach na koniach" atakujących nieistniejące w 1939 r. niemieckie tygrysy.

Nikt jednak tak jak sami Polacy nie przyczynił się do ośmieszenia wojny obronnej 1939 r. Mit kawalerii atakującej nieistniejące czołgi niemieckie był szczególnie silnie podtrzymywany przez propagandę komunistyczną, a szczytem agitacyjnego kłamstwa była adaptacja filmowa z 1959 r. opowiadania „Lotna" Wojciecha Żukrowskiego w reżyserii Andrzeja Wajdy. Nigdy wcześniej czy później polski twórca filmowy nie ukazał tak obrzydliwie wykrzywionego, obłudnego i serwilistycznego wobec linii propagandowej komunistów obrazu oczerniającego bohaterów kampanii wrześniowej.

„Lotna" to stereotypowe podtrzymanie mitu propagandy hitlerowskiej o potędze militarnej i gospodarczej III Rzeszy w 1939 r. i zdolności Wehrmachtu do wojny błyskawicznej na każdym froncie. Tymczasem fakty historyczne i dane zgromadzone przez historyków powojennych, w tym przez wiarygodnych badaczy niemieckich, ukazują całkowicie odmienny obraz. Wbrew bzdurom powielanym przez dziesiątki podręczników na całym świecie III Rzesza we wrześniu 1939 r. nie tylko była kolosem gospodarczym na glinianych nogach, ale dysponowała siłami zbrojnymi, które nie były zdolne zagrozić Europie.

Jeżeli historia naszego kontynentu w latach 1939–1945 potoczyła się tak, a nie inaczej, to największa w tym zasługa polityków, którzy dali się oszukać goebbelsowskiej propagandzie niezwyciężonego Wehrmachtu.

Nie taki diabeł straszny...

W świetle danych statystycznych w 1939 r. Wehrmacht nie był gotowy na wojnę na dwa fronty. Co prawda trzy lata wcześniej, w 1936 r., Adolf Hitler zażądał od swoich generałów pełnej gotowości bojowej sił zbrojnych Rzeszy do 1940 r., jednak raporty gospodarcze wskazywały, że taką zdolność Niemcy osiągną dopiero około 1945 r.

Wykorzystywane po wojnie przez historyków bloku wschodniego oraz badaczy zachodnich niemieckie hasło propagandowe „armaty zamiast masła", którego autorem był Hermann Goering, wskazywało, że w latach 30. XX w. rozwój Niemiec był uwarunkowany potrzebami przemysłu zbrojeniowego. Nic bardziej mylnego. Co prawda sam Hitler stwierdził 1 września 1939 r., że rząd Rzeszy wydał na zbrojenia 90 mld marek, było to jednak klasyczne kłamstwo propagandowe skierowane do zachodniej opinii publicznej. Realne wydatki na zbrojenia w tym czasie nie przekroczyły 40 mld marek. Niemiecki historyk Werner Maser stwierdził nawet, że statystyki produkcyjne z lat 1932–1939 nie wskazywały na jakiekolwiek przygotowania wojenne Niemiec.

Między innymi na podstawie raportów gospodarczych SS-Wirtschaftsführera Hansa Kehrla można dzisiaj oszacować, że wydatki na zbrojenia po dojściu Hitlera do władzy kształtowały się następująco: w latach 1933–1935 na zbrojenia wydano jedynie 3,8 mld marek, w latach 1935–1937 kwota ta wyniosła 9,8 mld marek, a w okresie 1937–1938 około 8,2 mld marek. Gwałtowny wzrost nastąpił dopiero w 1939 r., kiedy na zbrojenia przeznaczono 18,4 mld marek.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy