Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Kozakow zaporoskich cechowala fantazja, odwaga i porywczosc

Rzeczpospolita Trojga Narodów

Krzysztof Jóźwiak

To nie gra słów – takie państwo dzięki podpisaniu unii hadziackiej naprawdę kiedyś powstało. Niestety, jego żywot był bardzo krótki

Zmarnowana szansa

Początek był obiecujący. 28 czerwca Wyhowski na czele wojsk polsko-kozacko-tatarskich rozbił pod Konotopem armię rosyjską, którą Aleksy I pchnął na Ukrainę na wieść o zawarciu unii hadziackiej. Był to jednak pierwszy i zarazem ostatni sukces nowego państwa. Na Ukrainie działo się bowiem źle. Pojawili się inni kandydaci do buławy hetmańskiej, którą król powierzył Wyhowskiemu, nieliczne nobilitacje dla siczowych komendantów wzbudziły zazdrość ich towarzyszy, protesty wybuchały na wieść, że na Ukrainę mają wrócić znienawidzeni latyfundyści. Wśród starszyzny kozackiej brakowało zrozumienia dla idei szerokiej autonomii w ramach Rzeczypospolitej. Sprawnie działali także agenci carscy. Mając duże wpływy wśród czerni kozackiej, szczególnie na Zadnieprzu, doprowadzili do wybuchu buntu chłopskiego pod wodzą Ciuciury i Zołotarenki. Oddziały Wyhowskiego poszły w rozsypkę, zamordowano także Jerzego Niemirycza, wtedy pełniącego już funkcję kanclerza ruskiego. Oddziały polskie zaangażowane na innych frontach nie mogły skutecznie interweniować. Wyhowski salwował się ucieczką, a nowym hetmanem został marionetkowy Jurij Chmielnicki, który szybko przeszedł na stronę cara, podpisując nowe „artykuły perejasławskie", tym razem na dużo gorszych warunkach. Autonomia kozacka stała się fikcją. Wielkie dzieło unii hadziackiej po niespełna roku legło w gruzach.

Czy gdyby unia hadziacka została zawarta 10, 20 lat wcześniej, miałaby szanse przetrwać i okrzepnąć, tak jak związek, która trzy wieki wcześniej połączył Polskę i Litwę? To pytanie niemal zawsze towarzyszy rozważaniom na ten temat. I nic w tym dziwnego, skoro nawet laik w kwestiach historycznych od razu dostrzeże olbrzymi potencjał, jaki tkwił w tym porozumieniu. Zapewne wcześniejsze zawarcie unii dałoby szansę na realne przekształcenie Rzeczypospolitej Obojga w Rzeczpospolitą Trojga Narodów. Wypada się zgodzić z Pawłem Jasienicą, który uważał, że takie rozwiązanie było wręcz konieczne w wielonarodowym państwie, jakim była Pierwsza Rzeczpospolita, i im wcześniej udałoby się taką operację przeprowadzić, tym lepiej. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby bez doświadczenia wojny domowej było to w ogóle możliwe. Dopóki Rzeczpospolita była na tyle silna, że bez problemu topiła kolejne bunty kozackie w morzu krwi, dopóki szlachta mogła bez przeszkód rozszerzać swoje majątki ziemskie na Ukrainie, nikt nie widział potrzeby porozumienia się z Kozakami, którzy w mniemaniu Polaków i Litwinów nie stanowili odrębnego, świadomego swego istnienia narodu.

Kiedy jednak z polskiej strony nadeszło otrzeźwienie i zdobyto się na podpisanie aktu, który miał szansę, podobnie jak unia lubelska, konfederacja warszawska czy Konstytucja 3 maja, przejść do historii powszechnej, zawiedli skłóceni i pozbawieni liczniejszej grupy światłych przywódców Kozacy. Kara za to zaniechanie była bolesna. Ukraina na wiele dziesięcioleci została podzielona między Polskę i Rosję. Sicz Zaporoską, kolebkę niepodległej Ukrainy, zniszczyła ostatecznie caryca Katarzyna II w 1775 r. 20 lat później z mapy świata zniknęła Rzeczpospolita. Również dla niej unia hadziacka była wielką, zmarnowaną szansą na przetrwanie. Na drugi, zaplanowany z tak wielkim rozmachem projekt unifikacyjny w Europie przyszło nam poczekać aż do drugiej połowy XX w.

1 2 3 4
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość